Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

70096 miejsce

Narkotyki: Czego możemy nauczyć się od Holandii?

Holendrzy uznają, że narkotyki są elementem współczesnej kultury - brak demonizowania narkotyków powoduje spadek osób je zażywających. Procent osób używających amfetaminy jest tam mniejszy niż w Polsce. Na czym polega fenomen Holendrów?

 / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Coffee_shop_Amsterdam.jpgOczywiście nie oznacza to akceptacji, a jedynie świadomość, że wizja państwa wolnego od narkotyków jest utopią. Z tego myślenia wynikają następujące konsekwencje.

Po pierwsze - dyskusja publiczna o narkotykach pozbawiona jest moralizatorstwa. Tym bowiem, co państwo może zrobić dla obywateli jest pokazanie alternatywę wobec narkotyków oraz uświadomienie konsekwencji ich zażywania. Informacje o środkach odurzających są więc ograniczone do minimum: co to jest narkotyk i jakie ma działanie; żadnych nakazów, zakazów, pouczeń.

Po drugie - Holendrzy nie stosują także kampanii społecznych bo uważają, że nagłaśnianie problemu narkotyków sprzyja ich popularyzacji. Skądinąd - same kampanie, tak jak w większości państw, nie trafiają do właściwych grup społecznych. Grupa docelowa to przecież 10 proc. społeczeństwa, z grup ryzyka. Stąd profilaktyka, pomoc jest prowadzona głównie przez wolontariuszy - street workerów, którzy trafiają bezpośrednio do uzależnionych. Skądinąd - problemami wynikającymi z uzależnień zajmują się w Holandii nie policjanci, a służba zdrowia i opieka socjalna.

Leczenie uzależnionych

Podstawową koncepcją w sprawach problemów związanych z istnieniem narkotyków jest kwestia redukcji szkód - zarówno społecznych, indywidualnych wynikających z uzależnień, jak i wynikających z... prohibicji. To bowiem, co najważniejsze, to ochrona narkomanów przed negatywnymi konsekwencjami zdrowotnymi i społecznymi nałogu. W leczeniu uzależnień nie jest więc priorytetem osiągnięcie całkowitej abstynencji, ale spowodowanie by chory mógł na nowo funkcjonować w społeczeństwie. Sposobów leczenia jest wiele: terapia podawania substytutu, czyli metadonu w połączeniu lub bez terapii psychologicznej; są także eksperymentalne programy podawania medycznej heroiny; osobom nadal uzależnionym zaś programy rozdawania igieł i strzykawek oraz dostęp do bezpłatnej służby zdrowia.

Co ciekawe - osoby, które biorą bo chcą, funkcjonują w widocznych miejscach miast; jednocześnie nie są one szczególnie ścigane przez policję. Powodem jest fakt, by działania policji nie stawały na przeszkodzie działaniom służby zdrowia i służbom socjalnym (które to muszą mieć łatwy kontakt z uzależnionymi).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 28.03.2011 21:10

mieszkając ćwierć wieku w RPA zapaliłem kilka razy gańdzię ,nawet mnie nie zaszumiało w głowie czułem się jakbym zapalił gazetę,wódka jest dużo gorsza.Polska to ciemnogród 100 lat za murzynami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za "100 lat" tak będzie i w Polsce. Póki co, żałuję że żyję w tej dziurze cywilizacyjnej. Dzięki za artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.