Pozycja materiału w rankingach:

Platforma Obywatelska ogłosiła nowy projekt finansowania działalności partii politycznych. Projekt ten zakłada zastąpienie subwencji budżetowych możliwością przekazania partiom przez obywateli równowartości 1% podatku dochodowego.
Jak wiadomo w Polsce partie polityczne otrzymują subwencję na swoją działalność z budżetu państwa. Wysokość tego dofinansowania jest jawna, a podział całkowitej puli subwencji jest ściśle związany z wynikiem wyborczym danej partii. Można zatem powiedzieć, że to wyborcy, raz na cztery lata, oddając głos w wyborach jednocześnie przydzielają partii tę subwencję. Im większe poparcie tym większą kwotę otrzyma dane ugrupowanie na dofinansowanie swojej działalności. Być może nie jest to najlepsze z możliwych rozwiązań, ale jest ono proste i przejrzyste dla każdego obywatela.Zobacz także:
Artykuły
(34)
Galerie
(24)
Średnia ocen
(4.90)
Wiek: 48 | Miejscowość: Gliwice | Kraj: Polska
O mnie: Biolog, Ślązak i gliwiczanin z urodzenia, wyboru i miłości. W chwilach wolnych czasem piszę ... o moim mieście i jego problemach.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Artur Kiełbasiński 28.02.2008 15:39
cytat: "Jak pisałem wcześniej, mamy dziś do czynienia z systemem finansowania partii, który bezpośrednio odzwierciedla preferencje wyborcze obywateli. To my sami, idąc do urny wyborczej, pośrednio określamy wysokość dotacji dla poszczególnych partii. Projekt proponowany przez PO eliminuje takie proste przełożenie, a w zamian proponuje dobrowolne wpłaty obywateli na wybrane partie. Podobnie jak w przypadku finansowej strony zagadnienia, pomysł ten na pierwszy rzut oka wydaje się dobry i logiczny. Zastanawiam się jednak, czy na pewno jest lepszy i sprawiedliwszy od dotychczasowego?". KONIEC CYTATU.
Problem w obecnym systemie jest jeden - moja wrażliwość. Nie chcę, aby z moich podatków (w jakiejś części) finansowano wszystkich. Nie chcę dawać partiom populistycznym, noetotalitarnym, partiom, w których działacze mają milionowe długi. Nie chcę, aby choć grosz trafiał z moich podatków np. do partyjnych zboczeńców gwałcących młode aktywistki (nie mam na myśli nikogo konkretnego - to taka uwaga ogólna). Mimo pewnej tolerancji, nie chcę wspierać partii np. gejowskiej. Nawet jeśli tych partii chwilowo nie ma w zasięgu wzroku - kiedyś mogą wrócić.
Ja chcę samodzielnie decydować kogo wspieram. Nie chcę uczestniczyć w systemie, który wspiera "wybranych", ale np. głoszących hasła haniebne. I tu jest istota sprawy - czy państwo ma wspierać, czy człowiek. Zawsze zagłosuję za człowiekiem!
Andrzej Pieczyrak 25.02.2008 21:50
A ja się trochę boję takich „newsów z kosmosu”, rzucanych w eter aby wysondować poparcie... lub oswoić obywateli z takim pomysłem. Wiele takich, na pozór „niewinnych” pomysłów potem stawało się obiektem wielomiesięcznych debat... zakończonych nierzadko uchwaleniem ustawy :-( Podobnie jednak jak Ty Robercie, chcę to traktować jako “news jednego dnia”... dlatego nie w wydarzeniach ale M3G :-)
Pawle, nawet przymierzałem się aby przeprowadzić symulację... ale skoro nawet wnioskodawcy tego nie uczynili to czemu mam odwalać robotę za nich :-) Tekst umieściłem w M3G a nie w “portfelu” ani “wydarzeniach”, bo chciałem jedynie przedstawić wątpliwości... nie zaś oceniać sam pomysł.
Paweł Skawiński 25.02.2008 18:56
'Propozycja Platformy, zakładająca możliwość odliczenia podatkowego na partie polityczne dotyczy zatem również kwot nieznanych i trudnych do przewidzenia. Trudno więc ocenić, czy kwota dofinansowania według nowego systemu nie będzie przypadkiem wyższa od dotychczasowej subwencji budżetowej? Jeżeli tak będzie, a jest to dość prawdopodobne, to teoria o oszczędnościach budżetowych może się okazać naciągana.'
Niby trudno oszacować, a jednak 'jest to dość prawdopodobne', że pomysł jest bardziej kosztowny. Ten fragment został mocno podciągnięty pod tezy artykułu.
A przecież autor mógł chociaż spróbować policzyć koszty takiego odpisu. Znamy frekwencję z ostatnich wyborów, czyli wiemy jaki procent Polaków może zagłosować odpisami. Możemy ustalić ile statystyczny obywatel wpłaca do budżetu, bo przecież wiemy jakie kwoty z podatku dochodowego wpływają do budzetu.
Szacowanie może być dokładniejsze jeśli sięgniemy dodatkowo po badania, które opisują strukturę dochodów głosujących Polaków. Wtedy może zyskamy jakiś argument na partie - zakładników enigmatycznych 'elit finansowych'. Chociaż niekoniecznie, bo chyba nie trzeba przypominać kto posiadł największą wprawę w zaniżaniu dochodów osobistych, a od takich ma być odpisywany ten 1 procent.
Całkiem możliwe, że cały artykuł został zbudowany na z gruntu fałszywych założeniach ale w sumie skąd mogę to wiedzieć - przecież tak jak autor nie przeprowadziłem odpowiednich wyliczeń i mogę 'tylko przypuszczać'...
pozdrawiam
Stefania Najsarek 25.02.2008 15:26
PO czyniąc awanse wobec osób zamożniejszych / bon edukacyjny, ulga podatkowa na dzieci, podatek liniowy, itp/ liczy na "wdzięczność" przy przy urnach. To jasne, że w ten sposób zdominuje partie o mniejszym i uboższym elektoracie, co przy takiej kalkulacji ma zapewnić / zapowiadane wczoraj/ dłuuugie rządzenie
Plus za rzetelną analizę.
Michał Staniaszek 25.02.2008 12:11
Dostrzegam zagrożenia wymienione przez autora. Z drugiej strony czy taki otwarty i przejrzysty system finansowania nie przyczyniłby się do spadku populistycznych i demagogicznych obietnic? Nie wierzę jednak w system 1% przekazywanego DOBROWOLNIE przez obywateli. Bałbym się gdyby powstało "hybrydowe finansowanie". Przejrzystości nie byłoby żadnej.
Katarzyna Lisowska 25.02.2008 12:07
Mnie sie wydaje, ze Andrzej zwrócił uwagę na więcej ważnych aspektów tego pomysłu (np. watpliwości do do faktycznego odciążenia budżetu) niż Krzysztof Skiba, który własciwie ograniczył sie do krytyki stylu życia parlamentarzystów i krytyki systemu podatkowego w Polsce, który nie obejmuje rolników:
"koalicyjny PSL ma rolniczy elektorat, a ten, jak wiemy, jest w Polsce świętą krową. Nie płaci podatku dochodowego, więc partia Pawlaka nie miałaby z czego czerpać tego jednoprocentowego odpisu."
No i własnie w tym jest problem, moim zdaniem - ten system finansowania wycina pewne partie. Czy o to chodzi?
Jadwiga Kowalczyk 25.02.2008 11:10
"Partie popełnią seppuku rezygnując z kasy" pisze p. Krzystof Skiba w "Polsce".
Nie podaje linku, bo nie mam nerwów do tak powoli ładujacej się strony. :)
Autor usunął profil 25.02.2008 09:17
Bardzo dobry artykuł. Dobrze napisany, obiektywny, rzeczowy.
plus
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)