Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1593 miejsce

Narodowe Archiwum Cyfrowe posiada 15 milionów zdjęć. W ciągu godziny skanuje się 800 fotografii

800 skanów na godzinę wykonują specjaliści z Narodowego Archiwum Cyfrowego. W budynku przy ul. Hankiewicza w Warszawie znajduje się 15 milionów fotografii. Odkrycie ich tajemnic to prawdziwe wyzwanie.

 / Fot. Ewelina Wójcik (aip)Wystarczy numer wagonu tramwaju, rękawiczka czy klisza używana przez fotografa. "Detektywi" z Narodowego Archiwum Cyfrowego odkrywają na nowo dawne zdjęcia. Czasami bezcenna jest pomoc internautów.

Ponad 15 milionów zdjęć skrywają ogromne archiwa, które znajdują się w charakterystycznym kolistym budynku przy ul. Hankiewicza. Wkrótce to nie archiwa, a serwery internetowe będą bazą niesamowitej wiedzy między innymi o Warszawie. Wśród pereł Narodowego Archiwum Cyfrowego znajdują się bowiem fotografie stolicy z lat 70. XIX wieku, materiały audio oraz filmy datowane nawet na lata 20. XX wieku. Wszystko to jest stopniowo udostępniane w internecie.

Każda klisza i klatka jest jednak dokładnie analizowana i podpisywana nim zostanie wpuszczona do sieci. - Na godzinę wykonuje się aż 800 skanów. Użytkownicy ciągle proszą nas, żeby już teraz dodać kolejną partię zdjęć - tłumaczy nam Sylwia Zawacka, pracownik NAC, która oprowadza nas po siedzibie instytucji. Okazuje się, że wielkie skanery potrafią z małego portretowego zdjęcia uzyskać tak wysoką rozdzielczość, że moglibyśmy zrobić z niego spory plakat i wydrukować na arkuszu A0 (czyli 84 na 119 cm).

 / Fot. Ewelina Wójcik (aip)Nim zdjęcie trafi na naszą ścianę lub zostanie użyte w albumie, trzeba je podpisać. W wielu przypadkach trzeba rozpocząć śledztwo i na podstawie różnych poszlak sprawdzić, kiedy zostało wykonane. - Przy datowaniu fotografii często posiłkujemy się motoryzacją, modą, tym czy dany budynek jest już wybudowany, a może już go rozbierają. Musimy uzyskać każdą przesłankę, która umożliwi określenie, kiedy zdjęcie zostało zrobione - tłumaczy Łukasz Karolewski z Oddziału Zbiorów Fotograficznych. - Przy identyfikacji zdjęć ogranicza nas jedynie czas - mówią pracownicy i tłumaczą, że bardzo lubią swoją pracę.

Fascynuje ich możliwość odkrywania na nowo pewnych zdjęć. Czują się niczym detektywi. W trakcie swojej pracy archiwiści są w stałym kontakcie z varsavianistami, historykami, miłośnikami komunikacji miejskiej i wszystkimi, którzy mogą pomóc w identyfikacji. - Tę fotografię określiliśmy z dokładnością do dwóch miesięcy, ponieważ w tym czasie był objazd z powodu remontu Alei Jerozolimskich i budowy Dworca Centralnego - dumnie prezentuje zdjęcie Karolewski.
Nie zawsze zagadkę można w prosty sposób odszyfrować. Czasem nawet wiedza ekspertów z danej dziedziny jest niewystarczająca. Wtedy z pomocą przychodzą internauci. Tak stało się chociażby w lipcu tego roku. Wtedy NAC pokazał kilkanaście zdjęć m. in. kamienic, kościołów oraz modelki prezentującej najnowsze w tamtych latach trendy. Internauci błyskawicznie zaczęli umieszczać swoje propozycje i zdjęcia. Okazało się, że dzięki temu udało się rozwiązać niejedną zagadkę. Poniższe kamienice są z warszawskich ulic: Ławrynowicza, Al. Ujazdowskich. Reszta zdjęć pochodzi z Bydgoszczy, a modelki ze Szczecina.

Swoją drogą pozującą dziewczynę poznała jej koleżanka z liceum. W komentarzu napisała: "Dziewczyna po lewej to prawdopodobnie moja koleżanka z LO 6 Gosia A. (matura 1969). Gosia miała krótką przygodę z, jak to nazywają dzisiaj, modelingiem". Szczegółowe informacje o wszystkich odkryciach zostały podane w komentarzach.

- Niektóre zdjęcia mogą być zwodnicze. Mieliśmy kiedyś zdjęcie sprzed wojny, ze szpitala, które udostępniliśmy na Facebooku. Wszyscy mówili, że to współczesna fotografia, ale postaci w kadrze zdekonspirowały bawełniane rękawiczki charakterystyczne dla innego okresu historycznego - dodaje zafascynowany pracownik. W interesujący sposób rozpoznawana była także data zdjęcia wykonanego przez Grażynę Rutkowską, wybitną fotograf Warszawy. Na przełomie 1966 i 1967 roku zmieniła ona błonę małoobrazkową na szeroki film zwojowy typu 120 i zdjęcia od tego czasu zaczęły wyglądać inaczej.

Pracownicy muszą wykazać się niemałą spostrzegawczością i intuicją, ale nie zawsze to wystarcza, dlatego wielokrotnie pomoc internautów jest nieoceniona. Dzięki nim można rozwiązać niewyjaśnione do tej pory historyczne zagadki. - Często internauci rozpoznają swoich krewnych, znajomych, sąsiadów, kamienice w których mieszkali - tłumaczą pracownicy NAC i dodają: - Zachęcamy do podpisywania swoich zdjęć. Teraz wydaje nam się, że wszystkie osoby i miejsca bez problemu rozpoznamy, ale za kilkadziesiąt lat może być to już niemożliwe.

(aip)


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.