Facebook Google+ Twitter

Narodziny rewolucjonisty - "Młody Stalin" w Teatrze Dramatycznym

"Młody Stalin" Tadeusza Słobodzianka przypomina gangsterką opowieść o młodym rewolucjoniście. Jego drogę znaczą wybuchy bomb, brawurowe ucieczki i podróże z fałszywym paszportem.

Marcin Sztabiński (Stalin), Paulina Kinaszewska (Kato), Anna Markowicz (Sasziko) / Fot. Krzysztof Bieliński, Teatr DramatycznySpektakl "Młody Stalin" w reżyserii Ondreja Spišáka to historia młodego rewolucjonisty, poety i niedoszłego księdza - Józefa Dżugaszwiliego, znanego później jako Stalin. Sztuka została podzielona na 7 scen – Tyflis, Więzienie, Atelier, Wiedeń, Londyn, Kraków oraz Bank.

Historia rozpoczyna się od wesela Józefa, zwanego Soso (w tej roli Marcin Sztabiński) z Jekateriną Swanidze, nazywanej Kamo (w tej roli Paulina Kinaszewska). Panuje niby wesoła atmosfera, goście tańczą, śpiewają i piją, wnoszą także długie gruzińskie toasty, a jednak coś wisi w powietrzu. I to właśnie Stalin zaczyna psuć humor innym, oskarżając swoją matkę o liczne zdrady. Już wtedy ujawnia się jego podły charakter. Choć ma jeszcze wybór, by się wycofać, może cieszyć się życiem u boku małżonki. Postanawia jednak oddać się krwawej rewolucji.

Później jest coraz gorzej, Stalin trafia do więzienia, jednak za sprawą fortelu bardzo szybko z niego wychodzi. I tu zaczyna wcielać swoje plany w życie. Jego drogę po Europie znaczą wybuchy bomb, brawurowe ucieczki i podróże z fałszywym paszportem. Wdaje się także w romans z Ludmiłą Stahl (w tej roli Agnieszka Warchulska). W jego otoczeniu przewijają się m.in. Hitler, Freud i Jung, Lenin, Trocki oraz Róża Luksemburg. Powoli zapomina o żonie i dziecku. Najważniejsza jest dla niego władza...

Na pierwszym planie Marcin Sztabiński (Stalin) / Fot. Krzysztof Bieliński, Teatr DramatycznySkąd pomysł na sztukę o jednym z największych zbrodniarzy w historii, osobie, która wzbudza tak wiele negatywnych emocji? W dodatku wystawienie jej w Pałacu Kultury i Nauki, który nosił kiedyś imię Józefa Stalina? Jak wspomina Tadeusz Słobodzianek: jeszcze długo po śmierci Stalin był duchem, który dominował nad wszystkim w mojej rodzinie. Rodzinne imprezy, święta czy imieniny zawsze kończyły się wspominaniem łagrów i Stalina. (...) To była przedziwna fascynacja ofiary oprawcą. Buntowałem się przeciw tej martyrologii! Chciałem się z tego wyzwolić. Ta sztuka to ostateczna próba wyzwolenia. Rodzaj samooczyszczenia. Inspiracją dla autora była książka Montefiorego "Stalin. Młode lata despoty". Dlatego wydarzenia w niej opisane są prawdopodobne. Pokazują, jak formował się przyszły rewolucjonista – począwszy od własnego wesela, poprzez więzienie, podróż po Europie, a skończywszy na napadzie na bank.

Niestety jest to spektakl nierówny, niektóre sceny są dynamiczne, żywe (np. Tyflis, Bank), inne z kolei - przegadane (np. Wiedeń, Londyn, Kraków). Dlatego bardziej podobały mi się te pierwsze, które mniej traktowały o polityce, a bardziej pokazywały, jakim był bezwzględny. Świadczy o tym chociażby przegnanie żony, której nie widział przez dłuższy czas. Nie miał życzenia nawet zobaczyć swojego dziecka. Najważniejszy stał się dla niego napad na bank, dzięki któremu zdobyłby potrzebne pieniądze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.