Facebook Google+ Twitter

3 miejsce

Narzeczona operacyjna, czyli jak ukryć zdradę małżeńską

Narzeczona operacyjna to inne określenie kochanki. Ma taka swoje obowiązki, ma i … prawa. Przy ich egzekwowaniu panowie zaliczają najwięcej wpadek.

 / Fot. Małgorzata MichalukNarzeczona operacyjna to inne określenie kochanki. Obie panie mają co prawda, takie same zadania do wykonania, ale według mnie, to pierwsze określenie brzmi ładniej. Podnosi rangę tej, o której często mówi się „ta druga”. W końcu słowo „narzeczona” brzmi dumnie, a że w ukryciu… Ma taka swoje obowiązki, ma i … prawa. Przy ich egzekwowaniu panowie zaliczają najwięcej wpadek.

RACHUNKI

Nic tak nie poprawia atmosfery w każdym związku (operacyjnym też) jak prezenty. Gustowny upominek zmiękczył nie jedno serce ( patrz posłanka Sawicka), ale też najwięcej potknięć można zaliczyć z tego powodu. Podstawowy błąd, jaki popełniają panowie, to ten, że płacą rachunki w hotelach, restauracjach i sklepach kartami płatniczymi.

Robią to często z lenistwa, wiadomo nie chce się iść do bankomatu, z braku czasu. Czasami z chęci pochwalenia się przed narzeczoną operacyjną posiadaniem złotej karty. Jakie nie byłyby powody takiego zachowania, trzeba zdawać sobie sprawę z jednego. Wydruk z konta bankowego może wpaść w ręce współmałżonki w najmniej odpowiednim momencie. A, że nierzadko panie pomagają tym szczęśliwym zbiegom okoliczności to inna sprawa. Niby wszyscy o tym wiedzą, a jednak…prawie nikt nie płaci gotówką. To duża nieostrożność i jaki dowód dla sądu przy sprawie rozwodowej.

SYLWESTER

To zawsze duży problem. Tego typu uroczystość panowie spędzają na ogół z żonami, często na dużych imprezach.
Zaobserwować można wówczas dziwne zjawisko. Po wybiciu Północy i złożeniu tradycyjnych życzeń współmałżonkom, mężczyźni („w ilościach hurtowych”) udają się do toalety. Jeżeli ktoś sądzi, że wizja Nowego Roku działa na nich moczopędnie to niestety jest w błędzie.

Zamiast korzystać z pisuarów każdy z nich trzyma komórkę przy uchu i szeptem wypowiada czułe słowa. Mrugają przy tym do siebie, jakoś tak porozumiewawczo. Skąd o tym wiem? Zamiast odpowiedzi historia pewnej mojej znajomej, która zaniepokojona przedłużającą się nieobecnością męża, zajrzała ( niby przez pomyłkę) do męskiej toalety. Zobaczyła swojego partnera rozmawiającego przez komórkę. To jeszcze nie zbrodnia, z rozmowy telefonicznej nawet specjalnie nie trzeba się tłumaczyć.

Niestety, mąż znajomej nie miał szczęśliwego dnia, ponieważ wypowiedział zdanie, które tłumaczenia nie wymagało już wcale. A brzmiało ono: „… i żeby to stare pudło zgodziło się na rozwód… też cię kocham skarbie.”

Jakie z tego wnioski? Z przykrością muszę poinformować, że w pewnych kręgach, toaleta jest miejscem „spalonym” tak jak w pracy operacyjnej zdekonspirowany lokal. Jak zatem bezpiecznie kontaktować się w takich sytuacjach z narzeczonymi operacyjnymi? Najlepiej wcale. A tak szczerze, nie mam pojęcia. Czy autorka musi wiedzieć wszystko?

DELEGACJA

Nic tak nie zbliża narzeczonych operacyjnych, jak wspólny wyjazd.

Delegacja to zawsze dobry pretekst do bezpiecznego opuszczenia rodziny. Tak też było w przypadku pewnego znajomego, który żeby uwiarygodnić swój służbowy wyjazd przyniósł małżonce sfałszowany dokument. Z jego treści wynikało, że niebawem ma się udać w delegację do pewnego miasta. Pismo wyglądało na prawdziwe, bo pod tekstem była pieczątka szefa i jego autentyczny podpis. Przełożony dopuścił się typowego poświadczenia nieprawdy. Dlaczego? Możemy tylko spekulować.

Wracając do znajomego. Obrotna małżonka, która podejrzewała go od dłuższego czasu o niewierność, miała już sporo nagromadzonych dowodów zdrady. Brakowało jej tylko przysłowiowej kropki nad „i”. Skserowała, więc pismo, które okazało się później mocnym dowodem w sprawie rozwodowej.

Niestety, to nie koniec kłopotów wiarołomnego męża. „Otarł” się on także o sprawę karną. Podobnie jak jego szef. Dobrze, że przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości wykazali się dużym poczuciem realizmu i sprawa została umorzona z powodu znikomej społecznej szkodliwości.

Podstawowa rada, panowie, nic na piśmie i jak najmniej faktów.

KOMPUTER, TELEFON

W dobie Internetu panowie zapominają o podstawowych środkach bezpieczeństwa takich jak wylogowanie z poczty mailowej, Facebooka. Wydrukowana miłosna wiadomość to doskonały dowód w sprawie rozwodowej. Podobnie jak sms. Temat ten, według mnie, nie wymaga jakiejś szczególnej analizy.

ZMIANA NAWYKÓW U WIAROŁOMNYCH

Mężczyźni zdradzający swoje partnerki często zmieniają się na korzyść. Przestają się kłócić, awanturować, czepiać o przysłowiowe byle co. Mają też większą ochotę na seks. Bardziej o siebie dbają… Mogłabym długo wymieniać zmiany, które w nich zachodzą. Takie zmiany zawsze wywołują zdziwienie u inteligentnych małżonek, wyostrzają im zmysł obserwacji, a od tego do ujawnienia „tej drugiej” już tylko mały krok.

Znane są przypadki, kiedy wiarołomny mąż z tzw. rozpędu, tuż po wizycie u kochanki, zaczyna odsuwać przed małżonką krzesło w restauracji, otwiera jej drzwi do samochodu, chociaż od wielu lat tego nie robił… Podwójne życie wymaga nieustannej koncentracji i maksymalnego skupienia… Niestety.

ZAMIAST ZAKOŃCZENIA

Na pewno Czytelnicy Wiadomości 24.pl zastanawiają się, dlaczego ja - kobieta udzielam takich rad mężczyznom? No cóż, musi to pozostać moją tajemnicą. A z drugiej strony, każdy - bez względu na płeć, może wyciągnąć z tego tekstu wnioski…

Chcę mieć jednak czyste sumienie wobec kobiet i dlatego pozwolę sobie na pewną radę. Proponuję trochę zaufania w związku. Tym bardziej, że jak wynika z danych statystycznych tylko, co któryś tam ( nie miałam odwagi sprawdzić, co który) mężczyzna przyznaje się do zdrady małżeńskiej. Drogie Panie, zawsze mogłyście trafić na tego wiernego.







Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Czyli ufajmy w to, że znikający pięć minut po północy w Nowym Roku małżonek/małżonka, dzwoni do szefa z życzeniami? ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Arturze, małżonka rytualna? Ciekawe określenie.:)
„Zaufania, czy wyrozumiałości..? „ Odp. Zaufania! W przypadku jego braku mężczyźni mogą poczuć się mało bezpiecznie nawet w toaletach;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetne!
Jeśli "narzeczona operayjna", to może z drugiej strony - " małżonka rytualna"..? ;)
-----------------

"Proponuję trochę zaufania w związku."

Zaufania, czy wyrozumiałości..? ;)

Rzecz chyba w tym, jak spowodować, aby małżonka "rytualna" stała się bardziej "operacyjna" bez pośrednictwa narzeczonej operayjnej :)
--------------------

A, i jeszcze jedno:

„… i żeby to stare pudło zgodziło się na rozwód… też cię kocham skarbie.”

rzekł łysiejący grubas z rozlewającym się mięsniem piwnym sądząc, że "skarb" jest zainteresowany czymś więcej, niż jego kartą kredytową. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Narzeczona operacyjna to określenie, którym posługują się… policjanci. :) Według mnie, to oryginalne określenie, stąd tytuł. Może być i konspiracyjna. Tylko, że akurat to określenie kojarzy mi się z wojną… Najważniejsze, że wszyscy i tak wiemy, o kogo chodzi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A tu pasujący artykuł :)
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Narzeczona operacyjna - co za nazwa ? Nigdy nie słyszałam, bardziej mnie pasuje narzeczona konspiracyjna :) Temat stary jak świat, tylko czasy się zmieniają i gadżety.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.