Facebook Google+ Twitter

Narzekasz na przejściu granicznym? W Mongolii jest gorzej

Już za kilkanaście dni problemy Polaków z odprawami na przejściach granicznych w Europie przestaną istnieć. Jeśli jednak myśleliście, że oczekiwanie w kolejce na lotnisku do okienka z celnikiem było traumatycznym doświadczeniem, powinniście udać się na przejście graniczne rosyjsko-mongolskie w Kjahcie.

Jurta mongolska. / Fot. AKPAJeden rzut oka na kolejkę samochodów czekających na odprawę i wiemy, że coś jest nie tak. Choć jesteśmy jeszcze w Rosji, to wśród kierowców widać samych Azjatów. Poza tym brak tu jakiegokolwiek porządku, pojazdy zajmują całą jezdnię, nie ma żadnej kolejki ani zasad, o pierwszeństwie decyduje siła i spryt – kto pierwszy ten lepszy. Ponieważ granicę można przekroczyć tylko samochodem, więc wynajmujemy kierowcę stojącego w miarę blisko odprawy. Po chwili wychodzi celniczka. Nagle wszyscy wskakują do samochodów, grzeją silniki, a co niektórzy próbują przebłagać kobietę. Ty, ty, ty i ty – wskazuje losowo wybrane samochody, które mogą się udać do odprawy. A ty wracaj na koniec kolejki, mówi do pechowca. Tylko od niej zależy, czy na granicy spędzimy dziesięć minut czy godzin.

Po chwili wszystko się uspokaja. Kierowcy, którzy jeszcze chwilę temu taranowali swoje samochody i obrzucali się wyzwiskami, teraz z uśmiechem na twarzy rozmawiają ze sobą i popijają herbatę z mlekiem. Pełen relaks. Po godzinie znowu wychodzi celniczka i cała sytuacja się powtarza. Tym razem szczęście nam sprzyja i zostajemy skierowani do odprawy. Nasz odjazd prowadzi do małego spięcia, ponieważ dwóch kierowców upatrzyło sobie miejsce po nas i żaden nie chce ustąpić. Aby zwiększyć swoje szanse, jeden z nich wysyła kolegę, żeby przyblokował konkurenta, stając mu na drodze. Mimo to kierowca wyładowuje swoją złość i próbuje staranować człowieka! Na szczęście nie dochodzi do żadnych poważnych obrażeń.

Przy odprawie paszportowej po raz kolejny przekonuję się, że kolejka to pojęcie nieznane w Mongolii. Co chwilę ktoś próbuje się przede mnie wepchnąć, co nie spotyka się z żadną reakcją ze strony celników. W tym kraju wszędzie, nawet w supermarkecie, trzeba umieć się zastawić i rozepchać łokciami, bo inaczej nigdy nie dojdziemy do kasy. Początkowo byłem sfrustrowany i zmieszany tą sytuacją, ale widząc bezczelność osób wpychających się przede mnie, szybko się przystosowałem i przez resztę pobytu stałem się trochę innym człowiekiem. Stojąc w kolejce, wyostrzałem wszystkie zmysły, zwiększałem czujność w oczekiwaniu na intruza, a gdy taki nadchodził, to nie wahałem się użyć siły, żeby bronić swojej pozycji. Poza tym przez ciągłe utarczki straciłem jakąkolwiek wrażliwość, nie obchodziło mnie, czy może komuś się bardzo spieszy, albo jest mu ciężko. Być może komuś wyda się, że stałem się chamem, ale w Mongolii taka postawa jest powszechna – bez niej stanie w kolejce mogłoby nam zająć cały dzień.

Po przekroczeniu granicy nasz samochód otacza grupa kilkunastu mężczyzn. Kierowca informuje nas, że są to handlarze walutą. Ponieważ mamy tylko ruble i dolary, więc decydujemy się rozmienić pieniądze. Mężczyźni nie czekają na pozwolenie i gdy tylko stajemy, otwierają okno, później drzwi, pakują się do środka, siadają nam na kolana i siedzenia, i podtykają pod nos pieniądze, śmiejąc się przy tym na cały głos. Szok! Czuję się lekko zagrożony po tym bezceremonialnym złamaniu mojej prywatności, ale decyduję się wymienić kilka dolarów. Zdenerwowany nie przeliczam nawet tysięcy tugrików, które dostałem w zamian.

Cała scena dobrze ukazuje dwie cechy Mongołów. Po pierwsze nie mają żadnego poczucia wstydu, nie martwią się, że możemy postrzegać ich zachowanie jako dziwne. Po drugie poczucie prywatności i własności jest tu bardzo ograniczone. To zupełnie inny świat, często szokujący dla Europejczyka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

tak jak wyżej, ciekawy tekst (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Tekst ciekawy i faktycznie można się wystraszyć :)
Aczkolwiek co do wstydu, to rację ma Tymek - w różnych kulturach wstydliwe jest po prostu co innego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naprawdę ciekawe (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podpisuje się pod tym co wyżej. Tekst rzeczywiście ciekawy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy tekst (+). Mam nadzieję, że będzie ciąg dalszy i proszę o więcej zdjęć!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy tekst (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za cenną uwagę!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystko fajnie, ale: "Cała scena dobrze ukazuje dwie cechy Mongołów. Po pierwsze nie mają żadnego poczucia wstydu..." - a fe! Tym zdaniem zaznaczyłeś jedynie swój etnocentryzm i brak zrozumienia, nic więcej. Różne kultury na całym świecie się od siebie na wzajem różnią, moralne ocenianie ich na podstawie _własnych_ wartości jest bez sensu, bo na tej samej zasadzie Mongoł mógłby stwierdzić, że nie mamy poczucia wstydu bo cośtam... Arab przykładowo by stwierdził, że nasze kobiety są bezwstydne bo chodzą "prawie nagie" po ulicy - co taka ocena wyraża? Nic, tylko to jakie on wartości wyznaje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.