Facebook Google+ Twitter

Nasi przyjaciele – wakacyjne sieroty

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2006-07-07 16:06

Psy, koty, chomiki, świnki morskie to na co dzień nasi pupile. Gdy przychodzi czas letnich wyjazdów, często musimy znaleźć dla nich zastępczych opiekunów. Ale są też tacy, którzy swoich podopiecznych po prostu porzucają

- Na szczęście przypadków, że ktoś przywiąże psa do ogrodzenia i ucieknie, lub wyrzuci zwierzę z przejeżdżającego pod bramą samochodu, nie jest zbyt wiele - mówi Zdzisław Szwabowicz, kierownik bielskiego schroniska dla bezdomnych zwierząt.

W Bielsku-Białej podczas letniej kanikuły, do schroniska trafia około setki zwierząt. To nieco więcej niż w inne miesiące, lecz tłoku nie ma. W wakacje zwiększa się także ilość adopcji - bez tego byłoby ciężko.

- Jak ktoś nie chce kota czy psa, to niech chociaż ma odwagę przyjść go oddać - apeluje Szwabowicz. - Niech nam powie, jak się wabi, co je i czy jest szczepiony. Oszczędzi zwierzęciu stresu, a nam kłopotów.

W Żywcu w sezonie wakacyjnym do schroniska trafia ponad 20 podrzutków.

- Ludzie przerzucają nam psy przez płot - skarży się Irena Majdak-Parandowska, szefowa żywieckiej placówki. - Sporadycznie trafiają do nas psy porzucone w lesie czy wyrzucone przy drodze krajowej do Zwardonia. Wakacje to dla nas bardzo tłoczny okres. Tutaj jednak też w lecie więcej zwierząt znajduje nowych opiekunów.

W Cieszynie sytuacja wygląda podobnie. - Niestety, wakacje także u nas daje się odczuć. W letnie miesiące przybywa nam średnio dwadzieścia czworonogów więcej - wylicza Beata Kowalczyk, kierownik schroniska. - W zeszłe wakacje mieliśmy tylko dwa przypadki przywiązania porzuconych psów do ogrodzenia schroniska.

Są ludzie, którzy przyprowadzają psa do schroniska, przedstawiając ważne powody, dla których nie mogą się już nim opiekować, po czym zjawiają się po trzech tygodniach i adoptują własne zwierzę. Idąc na łatwiznę, traktują schronisko jak hotel. Porzucone zwierzę może źle znieść taką zmianę, dodatkowo może się okazać, że pies czy kot w międzyczasie trafiły do adopcji. W pełnych schroniskach na hotelowe boksy nie ma już miejsca. Jedynie placówka w Żywcu dysponuje kilkoma.

Prawdziwi opiekunowie bez problemu znajdą miejsce, gdzie będą mogli ze spokojnym sumieniem oddać swoich podopiecznych. Okazuje się, że "hoteli" dla zwierząt jest sporo, jednak o miejsce dla swojego zwierzaka należy zadbać odpowiednio wcześnie. Informacji na ten temat można szukać w schroniskach i lecznicach - niektóre z nich same prowadzą taką działalność.

- W zależności od rozmiarów możemy przyjąć kilkanaście psów i kotów - mówi Dorota Bik, lekarz weterynarii z lecznicy przy ul. Lelewela w Bielsku-Białej. - Zwierzę musi być szczepione i odrobaczone. Średni koszt pobytu kota to około 15 zł, psa 20-25 zł za dobę. Opłata obejmuje wyżywienie, opiekę weterynaryjną i spacery. Przyjmujemy praktycznie większość drobnych domowych zwierząt z egzotycznymi włącznie.

We wszystkich hotelach ceny kształtują się podobnie. Dwutygodniowe wczasy mogą więc kosztować nas od 200 do 350 zł więcej. Prawdziwy miłośnik zwierząt jednak i tak nie szczędzi wydatków, dbając o komfort swego pupila. Ulubieniec będzie w dobrych rękach, a my będziemy mieć czyste sumienie. Chyba warto.

Lucjusz Cykarski


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.