Facebook Google+ Twitter

Nastawnia WN cz.1

Zapraszam do przeczytania pierwszej części opowiadania mojego autorstwa.

 / Fot. fot. Paweł Krymarys / Fot. materiały redakcji-Witam pana kierownika - przywitał z entuzjazmem mechanik
Łukasz , Waldka kierownika pociągu którym miał jechać z Warszawy do Wrocławia
-O witam ciebie Łukaszu dawno nie miałem okazji jechać z tobą. Co tam u ciebie ? -Waldek zapytał się i uśmiechnął do Łukasza.
-Widzisz po tych wydarzeniach dali mnie na przymusowy urlop .Ale
już mnie przywrócili.- Powiedział Łukasz.

Kierownik już nic nie powiedział. Znał historię Łukasz z opowiadani pracowników szopy. Historia ta związana była z postacią która widział mechanik na już dawno nieczynnej nastawni Kalisz Winiary . Łukasz wtedy też objął służbę na EN57 i też miał kurs do Wrocławia. Po wjeździe na
przystanek osobowy Kalisz Winiary spojrzał na nastawnie ku jemu zdziwieniu w nastawni zamigotało światło. -Pewnie wandale lub złomiarze sprawdzaj co można jeszcze zabrać. - Pomyślał Łukasz. Spojrzał jeszcze raz i usłysz gwizdawkę parowozu. -Co u licha , przecież ta bocznica jest od dawna nieczynna – w myślach powiedział sobie Łukasz .W tym dniu doszło do wykolejania się pociągu na moście nad Prosną .Mechanikiem tego feralnego składu był Łukasz.

Łukasz zgłosił dyżurnemu ruchu na nastawni gotowości do odjazdu . Po chwili zabrzmiało w radiotelefonie -92456 wolna droga. Kierownik odgwizdał odjazd i 92456 ruszyło w swoją podróż.

EN57-098 powoli przemierzał szlak . -Widzisz Waldku znowu jadę szlakiem o numerze 14 i w dodatku w kierunku miejsca gdzie spotkało mnie coś dziwnego -powiedział Łukasz do kierownika
pociągu. -A co takiego wtedy się wydarzyło?-zapytał Waldek Łukasza. -Nie wiem czy miałem omamy słuchowe i wzrokowe. Widziałem na nastawni Kalisz Winiary
światła a potem usłyszałem gwizdawkę parowozu- powiedział Łukasz.-Przecież ta nastawnia i bocznica już jest nieczynna – stwierdził Waldek. -Ale jak dzisiaj to się powtórzy opowiem tobie coś -dodał po chwili Waldek.

Zmierzchało się kiedy dotarli do stacji w Opatówku. Po krótkim postoju na zabranie podróżnych wyruszyli w stronę przystanka osobowego Kalisz Winiary Miejsca
przeklętego dla Łukasza. Na Kalisz Winiary wsiadała jedna osoba. Łukasz spojrzał w kierunku nastawni i zdębiał widział świtało i postać na nastawni.- Waldek chodzi do mnie -zawołał. Widzisz to co ja ?-zapytał kierownika . -Widziałem uważaj na trasę - odpowiedział mu kierownik.-92456 jak ruszysz z Kalisz Winiary masz ograniczenie prędkości do 40- usłyszał w radiotelefonie.-Dobrze przyjąłem -odpowiedział Łukasz .

Przy wyjeździe z lasu dał długie RP1 na ,które usłyszał odpowiedzi gwizdawki parowozu. Jeszcze bardziej był zdziwiony kiedy zobaczył uzbrojonych żołnierzy na przyczółkach mostu kolejowego.
-Waldek chudzino do mnie. Widziałeś uzbrojonych żołnierzy na przyczółkach.
-Tak Łukasz widziałem.
-A w jakich mudrach oni byli ?
-W niemieckich.
-Przecież wojna skończyła się ponad 60 lat temu. Co to u licha ma znaczyć. A widziałeś jeszcze tych dwóch ludzi których Niemcy mieli na muszce ?
-Tak widziałem. Musze ci opowiedzieć pewna historię,którą opowiedział mi ojciec. Jego ojciec pracował na PKP w latach wojny. W 45 roku Niemcy aby utrudnić rosyjski wojskom transporty wojskowe i zaopatrzenie wojsk w żywności wysadzili w powietrze most na Prośnie. Tych dwóch ludzi ,których widziałeś, to dwaj saperzy z AK . Próbowali rozminować most ale
im się nie udało bo niemieckie wojsko złapało ich .
-Co się z
nimi stało? Powiedz mi Waldek.
-Z ginęli a ciał nigdy nie odnaleziono
-A co twój dziadek robił na miejscu tych wydarzeni ?
-Po prostu miał przejazd tak jak my w dniu dzisiejszym i Niemcy zatrzymali skład i sprawdzali dokumenty i transport ,który wiózł z fabryki Winiary.
-Czas cofa nas w przeszłości abyśmy my uratowali tą przeprawę i zarazem tych dwóch saperów z AK ?
-Tak ale my musimy dojechać do Wrocławia i dotransportować naszych podróżnych .
-Wiem Waldku ,wiem.
-To dobrze ,że wiesz.

Po skończonej służbie Łukaszpróbował się zdrzemnąć w pokojach noclegowych Wrocławskiej szopy.Ciężko mu to szło ,kiedy zamykał oczy w głowie słyszał głosy proszące
o pomoc w końcu nie wytrzymał tego i poszedł się przewietrzyć na dworzec główny.
-Łukasz Widnik- zapytał nieznajomy w szarym płaszczu i kapeluszu.
-Tak to ja -odpowiedział Łukasz .
-Prosił bym abyś szedł zemną muszę z tobą pogadać .-powiedział nieznajomy.
-Ale kim jesteś ja ciebie nie znam -powiedział z niemałymi obawami Łukasz.
-Dowiesz się w odpowiednim czasie .Chodzimy z stąd tu nas mogą namierzyć i zamknąć- odpowiedział nieznajomy .
-Kto może nas namierzyć i za co zamknąć ?-Łukasz nie rozumiał o co nieznajomemu chodzi.
-Widzisz ten skład ?-zapytał nieznajomy.
-Widzę są w nim platformy z czołgami ale to chyba nie Polskie czołgi- zdziwił się Łukasz .
-Masz rację to nie polskie pojazdy, są to Niemieckie Tygrysy. Ten transport będzie jechał w stronę Warszawy a potem na front Rosyjski jako wsparcie walczących tam oddziałów- powiedział nieznajomy.-Ten pociąg nie może dojechać do celu- dodał po chwili.-I dlatego SS-mani pilnujągo bardzo dobrze i każdy kto zbliży się do tego składu bliżej niż 70 metrów jest uznawany za dywersanta i zamykany .
-Kim ty jesteś -zapytał Łukasz.
-Płk. Waldek Nikowyszczyn oficer AK od spraw dywersji na kolei -przedstawił się nieznajomy.
-Jak ja się znalazłem w okupowany Wrocławiu ? -zadał pytanie Waldkowi Łukasz .
-Zostałeś wybrańcem
tylko ty i kierownik pociągu widzieliście też sytuacje rozstrzelania naszych chłopców na moście kolejowym w Kaliszu to wszystko miało miejsce latem 44 roku, ale tylko tobie czas pozwolił się cofnąć do czasu tych wydarzeni.- powiedział Nikowyszczyn.
-Czyli to było przygotowanie do tego co mnie czekało .-stwierdził Łukasz .
-Tak- odpowiedział pułkownik.
-Jaka moja będzie rola w tym co się będzie działo – zapytał młody.
-Pierwszym twoim zadaniem będzie wysadzenie tego pociągu , który widziałeś- powiedział oficer.
-Ale tam będą ludzie -zaprotestował Łukasz.
-Tak będą ludzie ale z tego co dowiedział się nasz wywiad załoga parowozu i całego składu będzie się składała z niemieckich wojskowych -odpowiedział Waldek- Miny i dodatkowe materiały wybuchowe masz w torbie przy naszym samochodzie, minę załóż pod szynę a materiały rozłóż na podkładach aby wzmocniły wybuch który uszkodzi parowóz i skład.

Łukasz zastanawiał się jak gdzie ma podłożyć ładunki aby jak najmniej cywile ucierpieli. Po rozmyśleniach stwierdził że przed mostem na Odrze będzie dogodne miejsce. Poszedł więc w nocy wykonać zadnie powierzone mu przez pułkownika .Noc mu sprzyjała ponieważ niebo na Wrocławiem było zasnute chmurami . A od Odry wstawała mgła sprzyjało to mu w wejściu nie zauważonym na nasyp kolejowy i założeniu ładunków. Gdy oddalał się z tego miejsca usłyszał mocną detonację i zauważył że na to miejsce zaczynaj zjeżdżać Niemieckie auta wojskowe. Udało się pociąg już nie dojedzie do celu. Na drugi dzień w gazetach przeczytał o całkowitym zniszczeniu składu transportu wojskowego który zmierzał w stronę Warszawy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.