Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11785 miejsce

"Następnego dnia rano" w Teatrze Capitol

Współautorzy: Weronika Trzeciak

Miłość - niby takie banalne słowo, a znaczy tak wiele. Każdy poszukuje miłości, z różnym skutkiem i na wiele sposobów. Jak radzą sobie w tej kwestii bohaterowie sztuki Petera Quiltera "Następnego dnia rano"?

 / Fot. Teatr CapitolSpektakl "Następnego dnia rano" w reżyserii Cezarego Morawskiego pokazuje, jak można odnaleźć swoje szczęście. Głównymi bohaterami są Kasia (w tej roli Aneta Todorczuk-Perchuć) i Karol (w tej roli Przemysław Sadowski), którzy budzą się obok siebie następnego dnia rano po wspólnie spędzonej nocy. Problem w tym, że nic o sobie nie wiedzą. Karol nawet nie pamięta imienia kobiety, z którą spał, wydaje się zaistniałą sytuacją bardzo zawstydzony. Kasia wprost przeciwnie - jako osoba bezpośrednia i otwarta nie przejmuje się tym, co zaszło - seks nie jest dla niej tematem tabu.

 / Fot. Teatr CapitolSytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy do pokoju wchodzi mama Kasi (w tej roli Anna Gornostaj) i bez zbędnych wstępów ocenia swojego przyszłego zięcia. Co więcej, próbuje układać im życie po swojemu. W dodatku to nie koniec niespodzianek - wszak Kasia ma jeszcze równie zakręconego brata Marcina (w tej roli Krzysztof Pluskota). Czy Karol ucieknie w popłochu czy dostosuje się do nowej sytuacji?

 / Fot. Teatr CapitolSpektakl przeplatany jest piosenkami napisanymi przez Michała Wojnarowskiego do muzyki Mateusza Dębskiego. Jedne melodie są nostalgiczne, inne zabawne. Piosenką, która zapada w pamięć jest ta śpiewana przez Anetę Todorczuk-Perchuć: "poznać ścieżki jutra, poznać gwiezdny układ chciałabym. Wtedy już zawczasu talią samych asów grałabym, lecz jutro czeka na następny dzień. Pilnuje, by ta gra uwiodła mnie". Ile w tym prawdy, wiele osób chciałoby poznać swoją przyszłość, dowiedzieć się, co go czeka.

Jeśli chodzi o grę aktorską, to wszyscy znakomicie się spisali. Przemysław Sadowski przekonująco zagrał nieco uległego i zdezorientowanego Karola, który musi stawić czoła diametralnie różnemu sposobowi wychowania swojej partnerki. Aneta Todorczuk-Perchuć wcieliła się Kasię, przebojową i bezpruderyjną dziewczynę, która wie czego chce od życia. Od razu widać, kto rządzi w tym związku. Anna Gornostaj była genialna jako jej równie otwarta i seksualnie wyzwolona matka, a Krzysztof Pisula jako Mateusz, zniewieściały brat Kasi.

 / Fot. Teatr CapitolWarto wspomnieć także o scenografii – najważniejsze miejsce zajmuje ogromne łóżko, mogące pomieścić nawet 3-4 osoby. Na uwagę zasługują także kostiumy, za które odpowiada Małgorzata Bursztynowicz. Głównie to piżamy i seksowne szlafroczki - ale efekt jest niezwykły.

"Następnego dnia rano" to nieco pikantna komedia łóżkowa, która skłania do refleksji na temat związków oraz znajomości na jedną noc. Polecamy ją każdemu, nie tylko na walentynki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.