Facebook Google+ Twitter

Nastroje przed Gran Derby. Messi kontra Ronaldo, czyli część trzecia

Nie tylko drużyny zmierzą się w sobotni wieczór na Camp Nou. Oczy całego świata zwrócą się przede wszystkim na dwóch piłkarzy - Leo Messiego oraz Cristiano Ronaldo. Obaj prowadzą swoje ekipy do ostatecznego zwycięstwa, obaj mają też po 41 goli.

 / Fot. PAP/EPA/MIGUEL ANGEL MOLINATo już trzecia część cyklu poświęconemu przygotowaniom obu ekip do El Clasico. Pierwsza dotyczyła podsumowaniu ostatnich spotkań w LM, druga zaś opisywała spostrzeżenia odnośnie kadry Barcelony i Realu. Tym razem skupimy się na najnowszych wieściach z treningów i wszelakiej maści doniesieniach.

Poturbowana Barcelona


Starcie z Chelsea Londyn nie należało do najprzyjemniejszych. Prócz mało korzystnego wyniki jakim była przegrana 1:0, jednym z piłkarzy który narzekał na lekkie stłuczenia był Alexis Sanchez, który stał się bardzo ważnym ogniwem w układance Pepa Guardioli. Chilijczyk wprawdzie trenuje z całą drużyną, ale jego występ od pierwszych minut jest niepewny.

Pojawiły się także doniesienia, które prawdopodobnie służą destabilizacji sytuacji w szatni Barcelony. Otóż media podchwyciły temat Gerarda Pique, który miałby być w konflikcie z Guardiolą. Katalończyk jest gotowy do gry, ale na Stamford Bridge nie wybiegł. Rosły obrońca mógł być jednak niepotrzebny drużynie w Anglii, gdzie potrzeba było niskich i szybkich defensorów zdolnych powstrzymać kontry londyńskiej ekipy. Media są jednak zdania, że zbyt duża aktywność Pique na portalach społecznościowych nie podoba się trenerowi "Blaugrany" i ten nie wiąże już przyszłości z wychowankiem "Dumy Katalonii". Chodzą nawet słuchy, że Guardiola nie przedłuży kontraktu z Barcą, jeśli Pique pozostanie w składzie na kolejny sezon.

Dylemat Mourinho - Coentrao, czy Marcelo?


Ten i kolejny dylemat to póki co najważniejsze zmartwienia portugalskiego szkoleniowca Realu Madryt. Mourinho ma całą kadrę do dyspozycji, ale nie ma powodów by być w pełni zadowolonym z tego obrotu spraw. Kłopoty bogactwa? Nie. Chodzi bowiem o to, kto powinien zagrać na lewej obronie, a także ilu defensywnych pomocników posłać w bój, tylko co wpłynie także na ustawienie w ataku.

Coentrao z każdym kolejnym meczem potwierdza, że jest transferem przepłaconym. Rodak Mourinho nie radzi sobie w ostatnim czasie najlepiej, choć gra więcej minut od konkurenta w składzie - Marcelo, który na tle Portugalczyka radzi sobie lepiej. Spekuluje się, że gdyby "Mou" opuścił Real Madryt po tym sezonie, Coentrao zostałby natychmiast sprzedany. Marcelo choć prezentuje się lepiej, ma ogromną wadę - jest zbyt impulsywny, gdy przegrywa. Brazylijczyk potwierdzał to w niemal każdym El Clasico, a ostatnio dał upust emocjom w meczu Ligi Mistrzów z Bayernem gdy w sposób chamski zaatakował Mullera, za co Howard Webb winien był Brazylijczykowi pokazać czerwoną kartkę. Historia każe wskazywać, że tym który wybiegnie od początku będzie Coentrao, ale możliwe że od pierwszych minut Mourinho postawi i na Coentrao i Marcelo, desygnując rodaka na środek pola do pomocy Khedirze i Alonso.

Kolejny dylemat to właśnie środek pola. Wycieńczony zdaje się być Xabi Alonso i Ozil. Za kilka dni "Królewscy" zagrają jeszcze rewanż z Bayernem. Mourinho musi zacząć odpowiednio szafować zdrowiem swoich piłkarzy, inaczej doprowadzi do katastrofy i nie wygra niczego. Portugalczyk rozważa wprowadzenie Kaki, którego chciałoby widzieć w zespole spora liczba ankietujących na stronie madryckiego ASa. Trudno jednak powiedzieć w jakiej formie znajduje się były zdobywca Złotej Piłki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.