W epoce powszechnej i łatwej komunikacji, zdobycie danych o człowieku, którego firma zechce uznać za swego klienta, jest rzeczą łatwą. Trudniej jest jednak potencjalnej zdobyczy utrzymać się poza siecią oferowanych a niepożądanych usług.
Zobacz także:
Artykuły
(673)
Galerie
(82)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: Busko Zdrój | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jadwiga Kowalczyk 09.10.2008 19:57
Dwie moje odpowiedzi na komentarze skawela usunelam osobiście.
Nasz sposób komentowania rzeczywistosci jest tak rozbiezny, że dyskusja nie ma sensu.
Anna Kusak 09.10.2008 15:11
hehe.... Jadziu uśmiałam się czytając to :)
Plusik :)
Paweł Skawiński 09.10.2008 13:47
p.Jadwigo - najwyraźniej nie dostrzega Pani, że według mnie nie ma sensu zwracać uwagę na coś o czym wszyscy doskonale wiedzą bez dodania czegoś nowego. Podbnych tekstów już trochę było i nie widzę tu niczego oryginalnego w potraktowaniu tak ogranego tematu. A materiał był pod nosem, bez ruszania się z domu - wystarczyło wpuścić sprzedawców i dowiedzieć się jak konretnie nakręcają klienta.
Paweł Skawiński 09.10.2008 09:23
Jasne, że nie każdy autor artykułu musi być od razu ekspertem - wtedy idzie się z umową do prawnika (na uniwersytecie, w organizacjach świadczących darmowe konsultacje prawne) do UOKiK (są lokalne oddziały). Potem ekspertów mozna do woli cytować w artykule.
To że język umów jest dla większości z nas(nie tylko osób starszych) bełkotem niestety nie jest odkrywcze. Pisząc jakikolwiek artykuł nalezy podjąć wysiłek wejścia w temat zamiast się barykadować.
Bogusław Sielecki 09.10.2008 02:51
Kolejny przykład zorganizowanych naciągaczy. Taki tekst pozwoli w podobnej sytuacji "nieporadnym" (i to nie tylko osobom starszym)obronić się. Duży (+)
Marta Wieszczycka 09.10.2008 02:43
Zanim kolejna starsza pani dostanie wylewu, może ktoś doczyta się tutaj (uciekając przed sforą reklam) do tej prostej informacji:
"Konsument, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie w terminie dziesięciu dni od zawarcia umowy. Do zachowania tego terminu wystarczy wysłanie oświadczenia przed jego upływem."
[art. 2.1 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów...]
Oznacza to, że kiedy naciągacz już przyszedł do domu i wyszedł z podpisaną umową, to się pomaga starszej pani napisać oświadczenie, że rezygnuje i wysyła je pocztą, listem poleconym, koniecznie zachowując dowód nadania. Zgodnie z prawem umowa uważana jest wtedy za NIEZAWARTĄ (czyli w praktyce to tak, jakby podpis został anulowany)
Tylko oświadczenie musi zostać przez starszą panią podpisane.
Warto też zrobić kopię pisma i podpiąć do niej dowód nadania.
Problem, który może się pojawić jest jedynie natury praktycznej. Takie firmy bardzo liczą, że starsze panie nie potrafią się bronić przed oszustami, dlatego potrafią mimo wszystko przesyłać faktury i domagać się pieniędzy. Wtedy należy po prostu iść na policję.
Jadziu "cheese", dodaj "c" :)
Jakub Lepiorz 09.10.2008 00:59
Świetny tekst, pełen polotu i zabawny :)
Paweł Skawiński 08.10.2008 21:52
Nie rozumiem dlaczego autorka artykułu nie przyjrzała się proponowanej jej umowie, tylko skupiła się na barykadowaniu się przed kolejnymi sprzedawcami. Że sprzedawcy są namolni to jakoś nie jest za bardzo odkrywcze ale porównując umowy można już konkretnie opisać cały przekręt. A tak poruszamy się w pół-fikcji, bo w końcu nie wiadomo dokładnie jak duży jest ten przekręt.
Mozna tez było opisać metody jakich używają tacy sprzedawcy i znaleźć odpowiedź na pytanie dlaczego ludzie nabierają się na ich sztuczki - i to jest już naprawdę ciekawe. Okazja na dobry tekst została zmarnowana.
pozdrawiam
Krzysztof Krzak 08.10.2008 21:24
Wielki + za postawę kategorycznej odmowy. teraz, Jadziu, panuje moda na oszukiwanie starszych (przepraszam za to słowo) osób metodą "na wnuczka", więc uważajcie! W mieście gdzie mieszkam już kilka osób padło ofiarą tej metody. Gdyby przeczytały ten artykuł...
Śmierć Madzi z Sosnowca jak wyciskanie cytryny
(odsłon: +3121)