Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Nasza narodowa spółka z o.o.

Zdzisław Gromada
Zdzisław Gromada
Nasza Polska to specyficzna spółka z o.o., w której formalnie wszyscy mamy równe udziały. Niestety, nie mamy w niej pełnych praw właścicielskich. Z tego powodu mamy wyjątkowo złe wyniki finansowe. Powinniśmy to zmienić.

Jesteśmy udziałowcami specyficznej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, która nazywa się POLSKA. Mamy w niej równe udziały. Rozdrobnienie akcjonariatu, brak udziałowca strategicznego, stanowi duże utrudnienie jej funkcjonowania. Spółki handlowe tego typu na wolnym rynku nie mają żadnych szans. Ta sytuacja jest również groźna dla naszej narodowej spółki. Powód jest prosty. Rozdrobniony akcjonariat nie potrafi wypracować strategicznego programu funkcjonowania spółki ani wyłonić kompetentnego zarządu spółki.

W naszej narodowej spółce na ostatnim statutowym zebraniu akcjonariuszy (wybory 2005) zaproponowano 16 różnych, teoretycznie strategicznych, programów funkcjonowania (w wyborach startowało 16 komitetów wyborczych). Żaden z nich nie uzyskał zdecydowanego poparcia umożliwiającego jego realizację. W konsekwencji nie bardzo wiadomo, jaki program aktualnie jest realizowany. Spółka licząca 40 milionów akcjonariuszy nie może funkcjonować w sposób przypadkowy. Powinna mieć przemyślany strategiczny program funkcjonowania i konsekwentnie go realizować.

Istotną wadą naszej narodowej spółki jest okoliczność, że do kierowania nią delegujemy nie fachowców od zarządzania lecz związkowców. Wyborcy oczekują od swoich przedstawicieli w zarządzie spółki nie strategicznego działania dla dobra wspólnego lecz skutecznego dbania o ich partykularne interesy. Pracodawcy, rolnicy, emeryci, słuchacze Radia Maryja etc. nie głosują na mężów stanu - głosują na kandydatów, którzy obiecują skutecznie bronić ich partykularnych interesów. Taka sytuacja jest zabójcza dla finansów naszej narodowej spółki.

Jak podał „Dziennik” z dn. 28.02.07. nasz dług publiczny w roku 2000 wynosił 280 miliardów złotych. W 2006 roku zadłużenie naszej narodowej spółki wzrosło do 502 miliardów i nic nie wskazuje by była szansa na osłabienie tej tendencji. Obsługa tego zadłużenia pochłonęła w 2006 roku 27,9 miliardów złotych, co zacznie przekroczyło wydatki budżetu na służbę zdrowia, edukację, naukę, sądownictwo i policję razem wzięte. Prognozy mówią, że w najbliższych trzech latach koszty obsługi zadłużenia wzrosną o kolejne 6 miliardów. Nie powinniśmy biernie czekać na cud, cudu nie będzie. Nikt nam tego nie umorzy.

Co możemy/powinniśmy w tej sytuacji zrobić?

W spółkach prawa handlowego udziałowcy w każdej chwili mogą kontrolować i weryfikować działalność zarządu spółki. Mogą w dowolnym momencie zwołać nadzwyczajne zebranie akcjonariuszy, wprowadzić poprawki do statutu spółki, odwołać zarząd itd. W naszej spółce tych możliwości nie mamy. Mamy sztywno zadekretowany cykl wyborczy – co cztery lata. Między wyreżyserowanymi przez specjalistów od marketingu i reklamy „dniami prawdy” nie mamy żadnych realnych praw właścicielskich. W statucie naszej spółki brakuje zapisów pozwalających bieżąco kontrolować i weryfikować poczynania zarządu. Nie mamy realnych możliwości wprowadzania niewygodnych dla „elit” politycznych zapisów prawnych.

Czy nasza narodowa spółka ma dobry statut? Dlaczego nie daje nam, udziałowcom, pełnych praw właścicielskich? Czy dla ratowania naszej narodowej spółki nie możemy tego zmienić? Czy skazani jesteśmy wyłącznie na porażkę?

Nie musimy wyważać otwartych drzwi. Jakie zapisy powinniśmy wprowadzić do statutu naszej narodowej spółki, by korzystać z należnych nam pełnych praw właścicielskich pokazują nam Helweci. Mądrzy Szwajcarzy, wykorzystując w pełni swoje prawa właścicielskie, zapewnili sobie stabilne rządy realizujące długofalową politykę. Przegłosowali zapis w konstytucji nakazujący tworzenie większościowej koalicji rządowej przez ugrupowania polityczne, które przekroczą w wyborach próg 20 procentowego poparcia. W efekcie mają stabilne, niezmienne przez wiele kadencji rządy. Nie ma co cztery lata niezwykle kosztownej wymiany stanowisk i zmian kursu w polityce. Dzięki skutecznej kontroli politycy nie mają szans na załatwianie swoich prywatnych lub zewnętrznych grup nacisku interesów kosztem państwa. Liczy się wyłącznie interes większości przy pełnym zachowaniu nabytych praw mniejszości. O skuteczności takiej polityki świadczą ich wyniki finansowe. Weźmy przykład z tych, którzy dzięki dobrym zapisom w statucie swojej spółki odnieśli spektakularny sukces.

Musimy wymusić na politykach nowelizację naszych ustaw o referendach. Obecne zapisy regulujące zasady ich stosowania powodują, że jest to martwe prawo. Powinniśmy zmienić, wzorując się na Szwajcarach, zapis, który stawia wymóg minimalnej 50 procentowej frekwencji referendalnej, a przede wszystkim kuriozalny zapis, który mówi, że referendum może zarządzić WYŁĄCZNIE Senat na wniosek 90 posłów, a wynik, by mieć moc wiążącą, MUSI być zatwierdzony przez Zgromadzenie Narodowe. Gdzie tu logika. Politycy w służbie narodu czy naród pod kontrolą polityków?

 
 

 

 

 

od 7 lat
Wideo

Reklamy "na celebrytę" - Pismak przeciwko oszustom

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Nasza narodowa spółka z o.o. - Nasze Miasto

Wróć na naszemiasto.pl Nasze Miasto