Facebook Google+ Twitter

Nasza pani nauczycielka

W pierwszej, drugiej i trzeciej klasie uczyła nas wszystkiego nasza pani. Sama jedna, samiuteńka. Wszystkiego. Taka była mądra.

Pani była jakaś taka perkata: trochę niska, trochę pyzata, miała siwe włosy i jednego buta na grubej podeszwie. Bo była całkiem kulawa. Ubranie miała zawsze czarne, a pod szyją biały kołnierzyk i taką śliczną broszkę.

Pani przyjechała nie wiadomo skąd, mieszkała u jednych państwa w pokoiku i miała na ręce cyferki. Chyba ich nie myła, albo co, bo były zawsze.

Pani uczyła nas pisania, czytania na elementarzu o Ali, Oli i psie Asie. Najpierw pisało się ołówkiem, a potem dopiero atramentem i robiły się kleksy. Potem nasza pani uczyła nas też rachunków i było dodawanie i odejmowanie słupków.

Przed Bożym narodzeniem pani robiła szkolne jasełka: umiała wycinać z kartonu i malować dekoracje a dla nas takie kolorowe stroje z karbowanej bibułki. Najlepiej miała dziewczynka ubrana za choinkę, bo była cała zielona, tylko stała i nie musiała się uczyć żadnego wierszyka.

A potem to już nie było jasełek, tylko akademie i przedstawienia dla ludzi. I ja byłam raz dzwoneczkiem polnym z fioletowej bibułki. I za kulisami czekały nasze mamy żeby nas potem prędko ubrać, bo na sali gimnastycznej było strasznie zimno.

Na lekcjach nie wszyscy zawsze byli grzeczni i ładnie czytali, więc pani za karę musiała dać po łapie gumą. Albo przez plecy, ale to mniej bolało niż po łapie, bo pani umiała jakoś tak po palcach - ciach! Ale najgorzej miał taki jeden chłopiec, okropnie niegrzeczny i go pani brała za głowę, wypinała tyłkiem do klasy, a czasem, jak już był jeszcze niegrzeczniejszy, to mu ściągała portki i dawała gumą po gołej pupie. Po drugim razie to już płakał i mówił, że więcej nie będzie.

Guma to był taki kawałek czegoś czarnego, gumowego z drutami w środku. Jeden pan mówił, że to od wysokiego napięcia, ale co by to miało znaczyć?

Nasza pani była okropnie zdolna artystka. Pięknie malowała, rysowała, a z kolorowych marmurków nożyczkami robiła wycinanki. Kurpiowskie się nazywały i były strasznie piękne i kolorowe. Pani te wycinanki wkładała między dwie szyby, oklejała na brzegach i ludzie kupowali te wycinanki. A potem wieszali na ścianach. W naszej klasie też wisiały na ścianach i było bardzo ładnie.

Pani umiała też wycinać z białego kartonu litery, potem tak jakoś robiła, że były wypukłe i te litery przypinała szpilkami do czerwonego materiału. Jak woźny to przybił do dwóch patyków to się nazywało transparent. I go więksi uczniowie nosili w pochodzie.

A potem nasza pani wyjechała do Warszawy.

Ale zapomniała zabrać ze strychu ,z tego domku, co w nim mieszkała wszystkie naftowe lampy. Bo ona je ciągle kupowała, żeby było światło jak przyjdzie znowu wojna. Bo wszyscy mówili, że ta wojna to znowu będzie i musi przyjść Ameryka.

Wszyscy czekali i czekali, ale wojny nie było. A Ameryka w końcu przyszła i się nazywała UNRRA. I szkła zapasowe nasza pani też zostawiła. A UNRRA dawała dzieciom mleko w proszku do woreczka.

No i potem już nigdy naszej pani nie widziałam. Ale jedna pani, co jeździła do Warszawy mówiła raz, że nasza pani w Oświęcimiu była. Tam jej wypisali te cyferki na ręce i tam sie nauczyła tak z tą gumą, bo się nazywała kapo. I jak to ludzie odkryli, to już nikt naszej pani nie lubiał. Tam w tej Warszawie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Jeszcze raz przeczytalem tentekst,gdyz naprawde mnie wzruszyl los Pani Nauczycielki.
Chcialem wylowic co Pania sklonilo jak to popularnie sie mowi do zglebienia tej jak wnioskuje z opisu strszej
Pani.Juz od pierwszych wersow intencje Pani byly krytyczne i nieprzyzwoite.
Caly tekst poprowadzila Pani tendencyjnie uszczypliwie.
Czy ta nauczycielka zrobila Pani jako dziecku cos zlego?.
Czytam wszystkie teksty napisane przez Pania .Nie bede sie do nich odnosil,ale ten jedyny uwazam jest plama na Pani dotychczasowym dorobku literackim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja przeczytalem z wielkim zainteresowaniem Pani tekst"Nasza Pani Nauczycielka"i ogarnal mnie smutek,gdyz wydaje mi sie ze opisujac tak skrupulatnie sylwetke swojej Pani Nauczycielki ,przedstawiajac ta Pania jako pedagoga w bardzo niekorzystnym swietle,i jako czlowieka ,kobiete jako nieudacznika w calej rozciaglosci
postapila Pani nie etycznie.Malo tego to tylko dla tego ze miala numer wieznia wytatuawany zrobila z niej Pani Capo.A przeciez byla Pani w tym czasie dzieckiem,wiec z kad posiadla Pani taka obszerna wiedze o swojej Pani Nauczycielce?
Nie wiem ile moze ta Pani nauczycielka miec teraz lat,czy wogole jeszcze zyje,lecz gdyby ten tekst przeczytala byloby Jej bardzo przykro,bo przeciez przekazywala Pani wiedze taka jaka sama posiadala.
Tak wydaje mi sie ze powinna Pani Przeprosic swoja byla Nauczycielke za ten delikatnie okreslajac zenujacy tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.04.2007 12:59

Poruszające i smutne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Taka okrutna ta wojna. Nie wiadomo, czy to ofiara, czy oprawca... A mnie uczyli profesorowie Polacy, którzy cudem przeżyli Oświęcim. Profesor literatury był jednym z pierwszych więźniów Oświęcimia. Polak. Przeżył, bo przed wojną grał na skrzypcach w Filharmonii. W Oświęcimiu grał przed komorami gazowymi w orkiestrze.... Znajoma Pani jako dziecko znalazła się wraz z rodzicami i malutkim braciszkiem w pierwszym transporcie do Oświęcimia. Gdy ich rozdzielono, ona sześcioletnia dziewczynka trzymała braciszka za rękę, zdobywała jedzenie i schowała w szambo, gdy roztrzeliwano dzieci... Rodzice zginęli, a na filmach z oswobodzenia Oświęcimia jest malutka dziewczynka ściskająca swojego braciszka... Jest taki tragiczny album, "Dzieci Oświęcimia", przerażający... Ci młodzi faszyści demonstrujący w Krakowie powinni dzisiaj pokłonić się tym dzieciom Oświęcimia, bo nie mają wyobrażenia o potworności swoich działań.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piękny i smutny tekst. Przeczytalam z ogromna przyjemnoscia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.