Facebook Google+ Twitter

Nasze drogie śmieci

Codziennie, jak każdy szanujący swojego psa właściciel zabieram moją psinkę na spacery, krótsze lub dłuższe. Pies też ma swoje prawa, jednak nie o to chodzi. Przeraża mnie wszechobecny bałagan i śmieci, bród i smród.

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Grzegorz Hawałej/PAPKultura części naszego społeczeństwa odbiega od ogólnie przyjętych norm moralnych i etycznych. Niestety, tak widzą to ludzie mieszkający w mojej okolicy od lat, moi przyjaciele i znajomi.
Jeszcze gorzej odbierają to wszystko przyjeżdżający do nas goście z innych krajów Unii Europejskiej, nawet byli mieszkańcy.

Nie będę wnikał w zachowanie się na ulicy, w grupie rówieśników czy środkach komunikacji miejskiej. Kultura językowa, jaka jest, każdy widzi. Grupy degustatorów tanich napojów alkoholowych okupujące od rana do wieczora każdy wolny kąt nadający się do posiedzenia i popicia razem z kolegami. Wrzask, smród, pijackie burdy, przeszkadzanie mieszkańcom i przechodniom, natarczywe próby wyłudzenia kilku złotych od przechodniów na kolejny "czar PGR". I masa różnych śmieci będących pozostałością pobytu tych stałych bywalców. Porozbijane butelki po alkoholu, butelki PET, papiery, zlane moczem okoliczne klatki schodowe. Szara rzeczywistość naszych ulic i parków.

Jak do tego dodamy wiecznie zapełnione ponad brzegi kubły na śmieci na podwórkach, powalające fetorem z kilku metrów, grzebaczy szukających w kubłach "surowców wtórnych"...
Nie mam nic przeciwko tym, którym może podwinęła się noga, nie mieli szczęścia w życiu, nie dali rady dostosować się do zmian i szukają sposobu na kilka dodatkowych złotówek na przeżycie kolejnego dnia. Dla części z nich grzebanie w śmieciach to sposób na życie. Puste puszki, wyrzucone sprzęty agd, inne przedmioty nadające się do punktu skupu surowców wtórnych, coś za co można dostać kolejną złotówkę.

Niech zabierają te produkty do dalszego przetworzenia, te których wyrzucający na śmietnik nie podzielił jak powinien (według Unii powinniśmy segregować odpady przed wyrzuceniem na śmietnik. Jak to wygląda w praktyce - często wystarczy spojrzeć przez okno).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Jak walczę ze szwajcarskimi śmieciami od 18 lat art tutaj
link
oraz śmieci afrykańskie tutaj
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

w temacie
poszukujemy nowych miejsc pracy , może zabrać się za modernizację wysypisk śmieci w każdym powiecie prawie 400 firm , można na to otrzymać dotacje unijne , może przerabiać plastik na benzynę czy olej napędowy z 10 ton petów można uzyskać 6 ton paliwa jest polska technologia na ten problem , można utworzyć w każdym powiecie taką instalację i mamy kolejne 400 firm zatrudniających w sumie tysiące ludzi itd....itd. możliwości zagospodarowania śmieci jest bardzo dużo i polscy naukowcy mają na to rozwiązania techniczne - 20 milionów ton odpadów to jest już poważna ilość na której można zarabiać praktycznie w każdej gminie
jest pytanie dlaczego tego nie robimy
why??????? for m.......?
ale pytam kto na tym ma interes?

Komentarz został ukrytyrozwiń

brawo Panowie !
obaj poruszyliście bardzo istotny problem
i o dziwo nie trudny do rozwiązania
wyjątkowo traktowany przez polityków i rząd jako "śmieć polityczny"

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ilustracją patologii polskiej gospodarki odpadami komunalnymi staja się zamykane „śmietniki pod specjalnym nadzorem” oraz kamery monitoringu „przeciwśmieciowego” w lasach… (kliknąć ilustrację tezy)

---- A wszystko przez to, że od ośmiu lat od podpisania unijnych zobowiązań akcesyjnych - w Polsce nie przeprowadzono systemowego euro-programu naprawczego dla gospodarki odpadami komunalnymi (kliknąć ilustrację tezy)… -----

Co więcej – dopiero teraz premier polskiego rządu „odkrył” to który z ministrów powinien zajmować się zagadnieniami śmieci domowych… (kliknąć ilustrację tezy)… ---

Mało osób zdaje sobie sprawę tego, że nieudolność kolejnych rządów spycha nas Polaków do płacenia unijnych mandatów w postaci karnych sankcji finansowych za brak realizacji unijnych standardów podpisanych w 2001 roku!!! (kliknąć ilustrację tezy) ----

Podrzucanie odpadów i dzikie wysypiska – są to zjawiska w zasadzie nieznane już w krajach „starej” Unii… U nas stały się wizytówką i wstydliwą ilustracją braku woli kolejnych rządów dla przyjęcia unijnych zasad systemowych w gospodarce odpadami komunalnymi…
----
Terapię leczniczą trzeba zacząć od usuwania przyczyn systemowych które powodują patologie – w tym od opłaty za usuwanie odpadów domowych. ----
W Unii Europejskiej płaci ryczałtowo każda rodzina do administracji gminnej, która jest obowiązana odebrać wszelkie odpady domowe i wyposażyć posesję w wystarczające i znormalizowane pojemniki. ----

Gmina nie musi do obsługi usuwania i zagospodarowania odpadów tworzyć własnych firm – w Unii Europejskiej z reguły czynności związane z usuwaniem, przetwarzaniem i zagospodarowaniem odpadów wykonują firmy wybrane w drodze przetargów którym gmina – a nie obywatel płaci za te usługi. Śmieszny jest więc strach firm prywatnych, że stracą rynek... ---

Zryczałtowana opłata musi też starczyć na opłacenie kosztów selektywnej zbiórki – KTÓRA WBREW PROPAGANDOWYM HASŁOM NIE JEST „CZYSTYM ZYSKIEM” – ALE OBYWATELSKIM I CYWILIZACYJNYM OBOWIĄZKIEM. ---
W Polsce na każde wydane 100 zł na organizację i obsługę systemu selektywnej zbiórki odpadów – sprzedaż wysegregowanych frakcji zwraca co najwyżej 25 zł. W Unii Europejskiej ten deficyt (a nie jakiś propagandowy „czysty zysk”) jest mniejszy bo efektywność selektywnej zbiórki jest wyższa, więc i przychody są wyższe – ale nigdy nie zysk… --- Koszty selektywnej zbiórki odpadów są pokrywane z opłat które są powszechnie wnoszone do administracji samorządowej – a ta opłaca wszelkie koszty związane z całokształtem gospodarki odpadami domowymi. ---

Nie jest więc potrzebna żadna umowa która określa ilość i wielkość pojemników (a jeśli odpady nie mieszczą się w pojemnikach notorycznie – gmina jest obowiązana skorygować ewentualnie liczbę i wielkość pojemników na tej posesji – ale firma wywozowa musi bez dodatkowej opłaty odebrać odpady z tej posesji w ramach opłaty zryczałtowanej, choćby nie mieściły się w podstawionych przez administrację gminną pojemnikach). ----
Gdyby w UE było tak jak jest w Polsce – tam też mieszkańcy tworzyliby dla „oszczędności” w opłatach dzikie wysypiska… --- Taki system opłat i przeniesienie własności wyniesionych odpadów domowych na gminę - powoduje to, że nikt nawet nie myśli o usuwaniu odpadów „w krzaki”, czy też o podtruwaniu bliźnich poprzez spalanie odpadów w domowych piecach. ----
Kiedy usunie się przyczyny systemowe powstawania dzikich wysypisk – niepotrzebne są nawoływania do częstszych kontroli i zwiększania liczby strażników miejskich, instalowanie kamer w lasach... Prewencja jest zawsze lepsza i tańsza od leczenia… -------
--------
Dzięki takiemu systemowi są już kraje w których na składowiska trafia jedynie 3 procent odpadów, reszta jest zagospodarowywana - a u nas – mimo przystąpienia 5 lat temu do Unii Europejskiej jest 97 procent odpadów ląduje na składowiskach - w tym też na "dzikich wysypiskach"… ----------

DZIKIE WYSYPISKA STAŁY SIĘ NASZĄ KLĘSKĄ NARODOWĄ I WSTYDLIWĄ WIZYTÓWKĄ ODSŁANIAJĄCĄ BRAK WŁAŚCIWYCH ZASAD ORGANIZACJI I LOGISTYKI... ----------

O prawidłowej gospodarce odpadami i o potrzebie selektywnej zbiórki odpadów domowych – polski telewidz może się incydentalnie dowiedzieć gdy przypadkiem ogląda w godzinach przedpołudniowych audycje w bloku programów dla… rolników… Mimo zatrważających zapóźnień – ani śladu systematycznej i profesjonalnie prowadzonej „narodowej kampanii ekoedukacyjnej” – choć „Narodowa Strategia EkoEdukacji” w tej dziedzinie jest na papierze od 2002 roku… ---------

--- Trzeba przyjąć unijną zasadę, że „jeśli różnice między przepisami dotyczącymi gospodarki odpadami w Państwach Członkowskich Unii Europejskiej mogą powodować opóźnienia w realizacji celów Wspólnoty - niezbędne jest zbliżenie przepisów prawnych w tej dziedzinie na wzór państw osiągających wzorcowe rezultaty w osiąganiu unijnej hierarchii postępowania z odpadami”. --- Rezultaty Unii Europejskiej w zakresie skuteczności ochrony środowiska są jednym z największych osiągnięć tej Wspólnoty. --------

---- U nas w Polsce środowiska przedsiębiorców prywatnych, które już dwukrotnie dzięki skutecznemu (kosztownemu) lobbingowi ,,zadbały’’ o to, aby Sejm odrzucił ,,europejskie’’ reformy w tej dziedzinie, starannie tuszują prawdziwy powód katastrofalnego stanu - a więc zaniechanie reform systemowych gospodarki odpadami komunalnymi.

--- TO WŁAŚNIE CENTRUM RZĄDOWE NIE WYPEŁNIA SWOJEJ ROLI PORZĄDKUJĄCEJ - NIE DAJĄC ODPOWIEDNICH INSTRUMENTÓW I NARZĘDZI PRAWNO-ORGANIZACYJNO-LOGISTYCZNYCH LOKALNYM ADMINISTRACJOM SAMORZĄDOWYM. ---------


Jeśli mieszkańcu-obywatelu chcesz ładu i porządku w swoim otoczeniu - jak przystało na Europę – domagaj się unijnych zasad w gospodarce odpadami, gdzie nie ma miejsca na unikanie opłaty, zaśmiecanie otoczenia i palenie śmieci w piecach domowych, bo za usunięcie i zagospodarowanie śmieci domowych odpowiada administracja której się za to płaci zryczałtowaną daninę! -----------

Te osoby publiczne, które posiadając dostateczny zasób wiedzy w zakresie sytuacji polskiej gospodarki odpadami komunalnymi - nie artykułują w 2009 r. potrzeby przeprowadzenia euro-programu naprawczego - to albo są intelektualnie ociężałe albo skorumpowane... ---

Nie ma innej diagnozy dla przyczyn zaniechań trwających już niemal osiem lat...". Jeśli ktoś twierdzi, że jest inaczej - to jak mówi to Władysław Bartoszewski - "rżnie głupa"... ---

Zdzisław Smolak - eko.obywatel@gmail.com – społeczny rzecznik integracji europejskiej dla polskiego systemu gospodarki odpadami komunalnymi
--------------------------------------
Pytania demaskujące przyczyny zapaści polskiej gospodarki odpadami komunalnymi

1) Czy to prawda, że z państw Unii Europejskiej tylko Polska i Węgry mają odmienny system organizacyjno-logistyczny zasad gospodarki odpadami komunalnymi?

2) Czy to prawda, że polskie gminy które chcą posiadać unijne narzędzia i mechanizmy zarządzania gospodarką odpadami komunalnymi muszą w drodze gminnego referendum uzyskać "zezwolenie" swoich mieszkańców?

3) Czy są kraje UE w których plan gospodarki odpadami jest tylko na szczeblu krajowym a mimo to deponowanie odpadów na składowisku jest już poniżej 5 %?

4) Czy to prawda, że po podpisaniu zobowiązań akcesyjnych w 2001 roku - nie dokonano "europejskich" zmian systemowych aby wprowadzić unijne zasady organizacyjno-logistyczne do modelu zarządzania gospodarką odpadami komunalnymi w Polsce?



5) Czy to prawda, że głównie na skutek niespotykanego lobbingu przeciwników reform w tej dziedzinie - dwukrotnie (w roku 2002 i 2005) parlament odrzucał projekty proeuropejskich reform systemowych gospodarki odpadami komunalnymi, nawet głosami partii deklarujących poparcie dla integracji europejskiej?

6) Czy to prawda, że mimo największych opóźnień infrastrukturalnych w zakresie instalacji dla gospodarki odpadami komunalnymi - odsetek wykorzystanych środków unijnych jest w tej dziedzinie najniższy?


7) Czy to prawda, że nielicznym inwestorom, zagraża to, że nieosiągnięcie deklarowanych w studium wykonalności efektów ekologiczno-ekonomicznych gospodarki odpadami komunalnymi spowoduje konieczność zwrotu dotacji - co może być katastrofą dla samorządów?


8) Czy to prawda, że można ignorować bez konsekwencji "Wytyczne" Ministra Ochrony Środowiska i biernie akceptować przez inną agendę rządową (też nadzorowaną przez Ministra Środowiska!!) wykonywanie inwestycji w gospodarce odpadami, z błędami technologicznymi i logistycznymi, inwestycji które niewiele mają wspólnego z wytycznymi opracowanymi przez ekspertów?


9) Czy to prawda że ustawa o partnerstwie publiczno-prywatnym jest "martwa" w zakresie przedsięwzięć dla infrastruktury gospodarki odpadami komunalnymi (przyczyny: chaos z własnością odpadów a więc i z decyzyjnością o kierunkach zagospodarowania odpadów)?


10) Czy to prawda, że - o istotnych zagadnieniach gospodarki odpadami komunalnymi - decydowali w dużej mierze urzędnicy z innych resortów niż ministerstwo środowiska, urzędnicy z natury rzeczy niewiele wiedzący o aspektach ochrony środowiska w tej dziedzinie municypalnej?


11) Czy to prawda, że administracja rządowa nie ma w zasadzie skutecznych instrumentów (bazy danych zbierane prze różne instytucje są diametralnie różne) do posiadania bieżącej wiedzy w zakresie stopnia realizacji zobowiązań unijnych na poszczególnych obszarach administracyjnych – a więc tym samym zobowiązań Państwa?

12) Czy to prawda, że polskie przepisy uniemożliwiają wytwarzanie kompostu handlowego z frakcji organicznej zawartej w odpadach komunalnych - wskutek czego kompost kwiatowy sprowadzany do wielu sieci handlowych jest z zagranicznych przetwórni odpadów organicznych?


13) Czy to prawda, że administracja rządowa nie posiada (poza niestosowanymi w zasadzie zarządami komisarycznymi w gminach) skutecznych narzędzi do dyscyplinowania samorządów dla realizacji zadań z zakresu zobowiązań międzynarodowych w gospodarce odpadami komunalnymi?

14) Czy to prawda, że UOKiK oraz Sąd Antymonopolowy opierając się na krajowych przepisach - uchylał te decyzje administracji gminnych, które chciały bezpośrednio stosować w gospodarce odpadami komunalnymi zapisy Dyrektywy Ramowej o odpadach?

15) Czy to prawda, że te właśnie samorządy nie posiadając odpowiedniego zaplecza prawniczego (jesteśmy stosunkowo "świeżym" krajem unijnym w którym wiedza o unijnych regułach nie była dotąd przedmiotem wykładów akademickich) - nie potrafiły wykazać w postępowaniu przed tymi organami prymatu prawa unijnego nad krajowym w tej dziedzinie?

16) Czy to prawda, że w procesach legislacyjnych doradcami dla strony parlamentarno-rządowej byli ci sami prawnicy i kancelarie prawnicze, które wcześniej przyjmowały zlecenia od grup nacisku sprzeciwiających się "europeizacji" systemu gospodarki odpadami komunalnymi?

17) Czy opinie prawników pracujących wcześniej na zlecenie lobbystów – opinie o konieczności zmiany Konstytucji RP dla przeprowadzenia "europeizacji" gospodarki odpadami komunalnymi - nie były decydujące w odrzuceniu legislacyjnych projektów zmian systemowych?

18) Czy to prawda, że jedynym przedstawicielem strony rządowej czynnie protestującym w 2005 r. przeciwko uleganiu naciskom lobbystów w tworzeniu szkodliwego dla polskiej racji stanu kształtu prawa w zakresie gospodarki odpadami komunalnymi - był ekspert (a nie urzędnicy ministerialni, którzy powinni być strażnikami interesu publicznego) z Ośrodka Badawczo Rozwojowego Ekologii Miast?

19) Czy to prawda, że dopiero w 2009 roku - a więc 5 lat po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej - Państwowa Rada Ochrony Środowiska, (która powinna być strażnikiem interesu publicznego w poczynaniach kolejnych rządów) upomniała się o implementację unijnych zasad logistyki i organizacji do polskiego systemu gospodarki odpadami komunalnymi?


20) Czy to prawda, że mając przed sobą narodowe zadanie w postaci koniecznego zaangażowania społeczeństwa w selektywne gromadzenie odpadów domowych - Polska jest krajem nie wykorzystującym w tym celu potencjału Telewizji Publicznej?

21) Czy uzasadnione jest twierdzenie, że jeśli ktoś w 2009 r. kwestionuje potrzebę integracji polskiego systemu gospodarki odpadami komunalnymi do unijnych standardów zarządzania – to jest albo ociężałym intelektualnie albo zainteresowanym w utrzymywaniu stanu szkodliwego dla polskiej racji stanu?
-----------------------------------------------------------
Uczciwa zero-jedynkowa odpowiedź na powyższe pytania (bez zbędnych komentarzy "rozmiękczających") brzmi: tak - to prawda... - Rzeczpospolitej Polskiej zagrażają przez to gigantyczne kary finansowe...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.