Facebook Google+ Twitter

Nasze matki, nasi ojcowie, nasze oburzenie

Według kombatantów serial "Nasze matki, nasi ojcowie" jest przykładem na to, że propaganda w stylu Goebbelsa nadal ma się w Niemczech bardzo dobrze.

 / Fot. Scrim printGdy ogłoszono, że telewizja publiczna ma zamiar wyemitować trzyodcinkowy niemiecki film "Nasze matki, nasi ojcowie" pojawiły się pierwsze glosy sprzeciwu. Wcześniej Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej potępił ten film: My, ostatni żyjący żołnierze podziemnego wojska w okupowanej Polsce, wyrażamy zdecydowany protest wobec ewidentnych fałszerstw pod adresem żołnierzy AK w wyemitowanym w marcu br. przez niemiecką telewizję państwową ZDF trzyodcinkowym filmie fabularnym pt. "Unsere Mütter, Unsere Väter" ("Nasze matki, nasi ojcowie"), który obraża dobre imię Żołnierzy Armii Krajowej, poczucie godności narodowej i honor żołnierski. Ale głos oburzenia w Polsce był słabo słyszany.

Nasza telewizja publiczna postanowiła mimo krytyki wyemitować niemiecki film. Na kolejną falę oburzenia nie trzeba było długo czekać. Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zadało pytania: czy misja publiczna TVP polega na obrażaniu Polaków i ich pamięci narodowej oraz służeniu interesom niemieckim?, kto podjął decyzję o zakupie i emisji tego filmu i ile zapłacono z pieniędzy podatników za te kłamstwa? Oraz dlaczego władze RP, widząc antypolskie działania prezesa Juliusza Brauna, nie zdymisjonowały go?

21 czerwca przewodniczący Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych Edward Jankowski wystosował do władz RP oświadczenie w którym czytamy: Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie jest oburzone faktem emisji w mającej pełnić misję publiczną Telewizji Polskiej niemieckiego serialu pt. "Nasze matki, nasi ojcowie", który zakłamuje historię II wojny światowej, znieważa pamięć i honor żołnierzy Armii Krajowej oraz stara się oczyścić Niemców z dokonywanych przez nich zbrodni. My, najstarsi członkowie POKiN, dobrze pamiętamy, że armia niemiecka od pierwszego dnia wojny 1939 roku prowadziła działania wojenne z pogardą dla konwencji międzynarodowych, a żołnierze Wehrmachtu dopuszczali się licznych mordów i innych przestępstw na jeńcach wojennych i bezbronnej ludności cywilnej. To się nie zaczęło nagle w 1941 roku, jak wynika z serialu. Obozy koncentracyjne, ustawy norymberskie, "noc kryształowa" połączone z mordowaniem Żydów, grabieżą mienia, paleniem synagog, deportacjami - to wszystko działo się w Niemczech w latach 1933-1939.

Kombatantów oburza fakt, że postacie młodych Niemców z Wehrmachtu w serialu są przedstawione szlachetnie, jakby niczego nie wiedzieli o zbrodniach państwa, któremu wiernie służyli, że próbuje się zafałszować historię. Ten film - wg kombatantów - winę za holocaust ma przenieść na Polaków, w szczególności na Armię Krajową, chociaż ta podejmowała ogromne wysiłki - za cenę życia wielu żołnierzy - aby uratować od zagłady jak najwięcej Żydów.

Czy żądanie dymisji prezesa TVP zostanie spełnione? W końcu postawę władz Telewizji Polskiej - jak napisał Edward Jankowski - można określić mianem kolaboracji.



Chcesz obejrzeć serial, ale nie wiesz, kiedy jest emitowany? Sprawdź program telewizyjny!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (27):

Sortuj komentarze:

Znowu o filmie głośno: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście, możemy zastanawiać się, czy ten film zasługuje na tyle uwagi? I można by powiedzieć: psy szczekają karawana idzie dalej. I chyba tak Niemcy myślą. W końcu są potęgą i uzależnili już nas gospodarczo bez jednego wystrzału. Mają więc prawo pod płaszczykiem fikcyjnej fabuły - jak sugeruje Pan Andrzej - dokonywać samooczyszczenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

link
:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Dariuszu, mój imienniku, w cywilizowanych czasach nie rozpala się stosów. A społeczeństwo faktycznie jest podzielone. I sprytni wrogowie Polski potrafią to znakomicie wykorzystać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po niektórych komentarzach aż chcialoby sie spowrotem rozpalać stosy lub na głównym rynku miasta postawić kata z toporem .Tak wrogo do siebie nastawionego społeczeństwa trudno znaleźć w świecie chyba że tutsi i hutu zero szacunku do historii dla ludzi którzy to przeżyli i co gorsza dla własnych przodków ( chyba że kom. piszą ludzie z rzutu )

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Andrzej Chorążewicz Dzisiaj 18:36 - nie musimy ich uczyć, już są tacy co potrafią, wyssali to z "mlekiem matki", potrafią zadbać o swój interes, o interes grupowy i partyjny. Oczywiście kosztem kraju i Narodu. Jak by wszyscy tak postępowali to ci cwaniacy nie mieliby tyle co mają.
Uczciwość, to cecha którą mnie uczono, jeszcze za peerelu, i którą staram się zaszczepić swoim dzieciom. Ale czy to jest cecha dzisiaj pożądana?
A historia - mamy premiera historyka :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

My bronimy Polskiej godności, ale okazuje się, że nie wszyscy. Niemcy mają godność gdzieś, oni domagają się odszkodowań: http://www.polskieradio.pl/39/3/Artykul/872326,Pawelka-zada-od-Polski-odszkodowan-dla-Niemiec

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urodziłem się w Tarnowskich Górach, mój dziadek był śląskim powstańcem.
Poplątanie narodowości i państwowości występuje w przyrodzie i Ślązacy mają to w CV...:)
Starszy syn mojego dziadka był tarnogórskim ułanem wziętym do niewoli we wrześniu 1939 r.
Młodszy po podpisaniu przez dziadka (żeby ocalić rodzinę) volkslisty poszedł na wojnę w mundurze wrhrnachtu...
Dostał się do niewoli, "przeszedł" do Andersa i walczył pod Monte Casino.
Mój ojciec był "stalinowskim" oficerem LWP zdymisjonowanym, wyrzuconym z wojska i skazanym na sześć lat więzienia po tym gdy na wieść o śmierci Stalina wystrzelił na wiwat w sufit restauracji "Pod Lipami" w Tarnowskich Górach.
Moja mama była w PZPR, ja nosiłem opornik w swetrze, moi synowie mają to wszystko w dupie, a jacyś Narodowcy zaczepiają starszego Pana Baumana...
Jak żyć Panie Premierze?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Andrzeju, ani ja ani Pan wojny nie pamiętamy. Znamy je z opowiadań, lekcji historii i filmów. Młode pokolenie, które będzie budować przyszłość, zarówno z tej jak i z tamtej strony Odry, znają wojnę z przekazów. I warto zadbać aby ten przekaz był prawdziwy.

A samopoczucie? Ma Pan rację, i zgodziłbym się z Panem, żeby cicho siedzieć i nie drażnić niemiaszków, gdybyśmy mogli coś na tym milczeniu ugrać. Ale my im po prostu dajemy się wydoić. Taką przyszłość budujemy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oto fragment felietonu red. Lisa:

"Mili, sympatyczni Niemcy dokonują rzeczy strasznych, ale Polacy po prostu są straszni. Te mordy, ten język. Ohyda. Jasne, był w Polsce antysemityzm. Jasne był ONR (hańbą współczesnej Polski jest, że jego zbrodnicza ideologia znowu jest przez niektórych promowana). Jasne, byli wśród AK-owców antysemici, ale scena z pociągiem jest po prostu z gruntu fałszywa.

Dostajemy w tym filmie i w drugi policzek, może słabiej, ale też boleśnie. Bo oto widzimy Rosjan. Jest więc i sołdat gwałciciel, ale jest i towarzyszka oficer, która chroni Niemkę. Towarzyszka oficer mówi, że trzeba budować przecież przyszłość. Niestety wśród pokazanych w filmie Polaków nie ma ani nikogo sympatycznego, ani nikogo z kim dałoby się budować przyszłość."

Co prawda, to prawda...

O jak wielu rodakach spotkanych na ulicy, w tramwaju, autobusie czy na forach w necie można z pełnym przekonaniem powiedzieć, że budzą sympatię, są sympatyczni?
Których jest więcej: tych mściwych i popędliwych, szczujących jednego przeciw drugiemu, czy tych stonowanych, rozważnych, pełnych empatii?
Z jak wieloma współczesnymi rodakami da się budować przyszłość?

Myślę, że już najwyższy czas na Młodość bez uprzedzeń.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.