Facebook Google+ Twitter

Nasze polskie szufladki kochane

Czas chyba wyzwolić się z ksenofobii wspólnoty plemiennej i zatrzasnąc szuflady narodowych uprzedzeń.

Przed laty wśród polskich i czeskich miłośników dobrego wojaka Józefa Szwejka, przeprowadzono ankietę na temat osoby porucznika Lukasza. Zróżnicowanie wypowiedzi było zaskakujące, ale dla naszych narodowych skłonności niezwykle symptomatyczne.

Okazało się bowiem, że polscy respondenci nie zostawili na nieszczęsnym oficerze suchej nitki, odsądzając go od czci i wiary za to, iż będąc Czechem udawał Niemca, a czeskość poczytywał sobie za objaw jakiegoś rodzaju wstydliwej choroby. Nazywano go zdrajcą narodu, odszczepieńcem, renegatem, człowiekiem bez zasad i honoru, sprzedawczykiem i szwabskim sługusem.

Czesi natomiast, mimo iż kwestia patriotyzmu i przynależności Lukasza do ich nacji, winna z pozoru o wiele mocniej leżeć im na sercach, koncentrowali się raczej na ocenianiu go jako człowieka, podkreślali jego dobroduszność, cierpliwość i wyrozumiałość na, w gruncie rzeczy, często trudne do spokojnej akceptacji zachowania i wyczyny pucybuta Szwejka.

Nieodmiennie i wciąż zastanawiam się cóż takiego jest w naszej narodowej świadomości, co od prostego rozróżnienia ludzi dobrych od złych, nieodparcie popycha nas w kierunku szufladkowania i oceniania, według tak mało adekwatnych i nieprecyzyjnych kryteriów jak: patriotyzm, wyznanie, narodowość, rasa, pochodzenie społeczne, orientacja seksualna i wiele, wiele innych.

Najbardziej jaskrawym przykładem takiego szufladkowania, jest nieustanne, mniej lub bardziej zawoalowane, wypominanie panu premierowi jego wcielonego do Wehrmachtu dziadka, tak jakby ów fakt z góry determinował jakoweś proniemieckie sympatie, bądź może nawet germanofilię Donalda Tuska.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 18.06.2009 12:35

Mój komentarz ma charakter skojarzeniowy, czyli będzie mieć coś wspólnego z asocjacją (był kiedyś taki zespół Asocjacja Hagaw z A.Rosiewiczem) Światem obecnym rządzą trzy potwory: (rozbuchany konsumpcjonizm, skrajny relatywizm, usługowy kosmopolityzm) Na tym można dobrze zarobić. Również na ksenofobii. Nie znam żadnego patrioty (być może taki gdzieś się ukrywa), żeby przez to że wierzył w dobro swego kraju (choćby to było fałszywe dla jego przeciwników) dorobił się choćby wielkiej biblioteczki w swoim pokoju, w którym mógłby zajać sie np. kwestią: nacjonalizmów, fanatyzmów religijnych, ludzkiej głupoty i wszelkich zagrożeń instytucjonalnych, nie mówiąc już o pożytecznych idiotach. Przecież te zjawiska też istnieją. A zatem mamy wojnę dwóch systemów wartości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla wyjaśnienia. Powyższy tekst nie jest artykułem, a felietonem asocjacyjnym, czyli nieco żartobliwym. Jedną z wielu cech felietonu jest subiektywizm autora, prezentujący jego opinię na dany temat. Felieton dopuszcza też możliwość wplatania w jego treść licentia poetica, czego tu akurat nie ma, ale w innych z tych możliwości, przyznaję się bez bicia, chętnie korzystam. Natomiast całkowicie zgadzem się z opinią, że artykuł, jako podstawowa forma dziennikarska winien być obiektywny i całkowicie oparty na faktach. Pozdrawiam wszystkich komentujących.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale z germanofobią, na dodatek selektywną (vide Ratzinger) - ma:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I bez Czechów przykładów ci u nas dostatek... Znam dzieciaki, które w szkole piorą się i wyzywają, bo ich rodziny kilka pokoleń wcześniej po pijanemu pożarły się na weselu czy dożynkach. Syndrom Kargula i Pawlaka wiecznie żywy:[

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pisze Ryszard Kapuścinski w "Imperium":
"Swiatu grożą trzy plagi, trzy zarazy.
Pierwsza - to plaa nacjonalizmu
Druga - to plaga rasizmu
Trzecia - to plaga religijnego fundamentalizmu.Te trzy plagi mają te samą cechę, wspólny mianownik - jest nim agresywna, wszechwładna, totalna irracjonalność. Do umysłu porazonego jedna z tych plag nie sposób dotrzeć".
Czytelnik, Warszawa 2007r. str.250
A pan JK - nie mając nic do powiedzenia całemu społeczeństwu, woli dzielić i szczuć pod pretekstem specyficznie pojetego patriotyzmu, ktory nie jest niczym innym jak mieszanka wszystkich trzech plag równoczesnie.
Na szczescie metoda daje skutek odwrotny od zamierzonego. Bo iluż "wrogów" może miec przecietny obywatel na codzien , od świeta, dzisiaj, wczoraj i pojutrze? Normalny człowiek dązy do normalnych stosunków: spokoju, przyjaźni i wzajemnego poszanowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.