Dla podtrzymania serii, dzięki której obejrzeliśmy tak wiele pięknych, ciekawych, kolekcjonerskich okazów - kolejna rzecz z moich skromnych zbiorów.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Lidia B. Borys 16.12.2009 20:19
Mnie się i patera podoba i serweta też.!))
Stefania Najsarek 14.12.2009 19:41
Kiedyś użytkowe przedmioty przeradzają się zwolna
w eksponaty muzealne. :)
Jadwiga Kowalczyk 11.12.2009 12:23
Urszulo - ryzykować nie będę, bo a nuż "naprawię" skutecznie? :)
Serweta - tak, własnego szydełkowania.
BARBARA Romer Kukulska 11.12.2009 11:20
Dodam, że wspomniany przeze mnie napis na starym półmisku, był tylko kopią znanej anegdotki z obiadów czwartkowych Króla Stasia.
Urszula Michałowska 11.12.2009 09:44
Śliczna patera, obrus też. Istnieje prosty sposób na naprawę pęknięć w porcelanie i fajansie. Można ogrzać paterę na kaloryferze, po czym pęknięcie lekko poszerzyć za pomocą żyletki, należy robić to bardzo uważnie by nie doprowadzić do przełamania. Natępnie w oba brzegi wetrzeć kit na bazie żywicy epoksydowej (do zakupienia w sklepach z lakierami samochodowymi) i mocno zacisnąć spękanie za pomocą taśmy klejącej.
BARBARA Romer Kukulska 11.12.2009 09:34
I serweta własnego szydełkowania. czyż tak? A placki i ciacha z takiej patery to dopiero smakują. Mnie zawsze "na wizycie" ciekawiło jaki malunek jest pod ciachami.;)) A u pewnej ciotuni był połmisek, zawsze suto wyłożony smacznościami, z malunkiem i napisem, który uwidaczniał sie w miarę znikania z półmiska smaczności. " Tylko gość świnka zjada ostatnie kęsy".
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +11839)