Pozycja materiału w rankingach:
Ethno Jazz Festival 2008 nabiera rumieńców. Wczoraj, w Sali Koncertowej im. Jana Kaczmarka Radia Wrocław wystąpiła Natacha Atlas. Koncert, choć mógł się podobać, miał zaskakująco wiele słabych stron.
Natacha to jedna z najważniejszych postaci współczesnej sceny world music. Urodzona w Belgii artystka posiada korzenie angielskie i egipskie, zaś w swojej muzyce umiejętnie łączy wpływy sztuki arabskiej, północnoafrykańskiej i zachodnioeuropejskiej. Bogata twórczość Natachy obejmuje zarówno albumy solowe, jak i większe projekty z innymi zespołami, wśród których najważniejszym był Transglobal Underground. Wskutek rozmaitych konfiguracji, w jakich przyszło artystce tworzyć, muzyka firmowana jej nazwiskiem jest mocno eklektyczna, przy czym jej ostatnia płyta ("Ana Hina", nagrana wespół z The Mazeeka Ensemble) to zwrot ku brzmieniom bardziej naturalnym i akustycznym.
Na szczęście jednak tak się nie stało. Już wykonanie wielce lirycznej kompozycji "Black is the Colour" (nareszcie inne tempo!) podniosło nieco temperaturę wśród publiczności. Wkrótce potem wybornym solo na bębnie popisał się perkusista, Ali Alim. Od tego momentu koncert jakby rozpoczął się na nowo; artyści w końcu wyglądali na nieco bardziej rozluźnionych, ożywiła się także i publika. Wcześniej Natacha dwukrotnie dała pokaz tańca, co także rozruszało publiczność. W efekcie, po niefortunnym początku, artyści dwukrotnie bisowali; sam koncert zakończył się wielką owacją na stojąco. Szczęśliwe zakończenie po nieciekawym początku.Zobacz także:
Artykuły
(115)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.92)
Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Jośko 29.09.2008 20:18
Aniu, zajrzałem :)
Beato, bardzo mi miło :)
Anna Kusak 28.09.2008 22:24
Bardzo trafna relacja. Sama bym aż tak dobrze nie potrafiła tego ująć. Rzeczywiście na początku było trochę sztywno, ale mam wrażenie, że pod koniec artystom udało się rozruszać publiczność. Punktem kulminacyjnym i chyba takim przełomowym był taniec Nataschy oraz występ bębniarza. Niestety był to juz prawie sam koniec koncertu.
Muzyka jednak przepiękna i porywająca serce. Zapraszam także do obejrzenia mojej fotorelacji z tego koncertu :)
Plus dla autora ;)