Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7043 miejsce

Natalia Niemen: "Ciężar jaki odczuwam to brzemię ludzi złej woli"

W dniu 10. rocznicy śmierci legendarnego wokalisty, Czesława Niemena, udało się porozmawiać z jego córką, Natalią Niemen. Rozmowa dotyczy twórczości Niemena, specjalnych koncertów organizowanym ku pamięci oraz dalszych planów muzycznych Natalii.

Całą swoją działalność muzyczną skupia Pani na przekazywaniu i rozpowszechnianiu twórczości Pani Taty, Czesława Niemena. Czy odczuwa Pani może jakiś „ciężar“ związany z tym, że zmaga się Pani z legendarnymi piosenkami?

-Nie zgodzę się, iż całą swoją działalność muzyczną skupiam na rozpowszechnianiu twórczości mego Ojca. Jest to tylko część mojej pracy artystycznej, ale być może najbardziej widoczna. Nie bez ironii rzeknę, iż córka Niemena śpiewająca Niemena może być medialnym kąskiem bardziej, niż Natalia Niemen wykonująca swoje autorskie utwory opiewające wartości związane z rodziną i Bogiem. To tematy mało popularne w mediach, które o wiele bardziej interesują się brudem, plotką i złem. Być może właśnie dlatego łatwo ulec wrażeniu, iż jest to wszystko, co robię w sferze zawodowej. A robiłam i robię dużo więcej, tylko nie kręci tego telewizja i nie interesują się tym media. Muszę również zadać kłam stwierdzeniu, że zmagam się z piosenkami Taty. Nie, nie zmagam się z twórczością ojca, choć wielu złośliwych chciałoby, by była to prawda. Jeśli już odczuwam jakiś ciężar, to jest to brzemię, które próbują mi wkładać ludzie złej woli, a objawia się to w np. czepianiu się mnie na każdym kroku o byle co. Jest to bezmyślne oglądanie mnie przez pryzmat mego ojca, jakbym miała być Czesławem Niemenem. Ludzie chcą widzieć we mnie Niemena, a jak go we mnie nie znajdują, nienawidzą ze wszystkich sił. Powiadam wtedy: "Drodzy państwo, czy ja mam wąsy i brodę?". Natalia Niemen nie jest Czesławem Niemenem tak, jak Kasia Nowak nie jest Janem Nowakiem. Proste, lecz nie dla wszystkich.

Czy myślała Pani też o swoim autorskim repertuarze, czy tylko o tym, aby dalej wykonywać piosenki z repertuaru Taty?

-Nie tylko nie myślałam, ale wykonuję moje kompozycje od lat na koncertach z cyklu Natalia Niemen Kameralna. Komponuję od ok. 9 roku życia. Zawsze chciałam skompilować je w jedną całość i umieścić na płycie solowej. Niestety przeróżne błędne decyzje, jakie podjęłam w swoim życiu, np. użyczenie swojego głosu na płytę Natalia Niemen "Na Opak" z 1998 roku doprowadziły mnie do skutecznego zahamowania w dziedzinie rozwoju talentów i pasji. Na odkopanie zakurzonej twórczości autorskiej przyszedł teraz czas. Odchowałam dzieci i przymierzam się do większego skupienia nad pracą twórczą. Ja właśnie nigdy nie chciałam wykonywać piosenek Taty. Zdecydowałam sie tylko na ów ruch z powodu zbliżającej się 10 rocznicy śmierci Taty. Chciałam światu pokazać, że Niemen nie był piosenkarzem z lat 60 - tych, ale multiartystą (nie tylko reprezentującym świat muzyki, ale też plastyki, poezji, a także np. sztuki stolarskiej czy fotograficznej). Ludzie zwykle określają go mianem wokalisty i muzyka. Przecież po pierwsze jest to masło maślane, bo wokalista to też muzyk. Muzyków dzielimy na uskuteczniających muzykę instrumentalną i wokalną. A mój tata był przede wszystkim genialnym kompozytorem, aranżerem, a dopiero potem wykonawcą swoich utworów - wokalnym i instrumentalnym. Ktoś może rzec, iż to drobiazgi, jednak ja uważam, że bardzo ważne jest nazywać rzeczy dokładnie, analizować, spoglądać głęboko i trafnie określać. I niech mnie nikt teraz od czci i wiary nie odsądza, bo kunszt wokalny Taty jest oczywisty i nie podkreślając wagi onego wcale nie odbieram mu jego wartości. A wracając do pytania, to nie mam zamiaru śpiewać przez całe życie piosenek Niemena. Nie chciałabym być tą, co odtwarza jeno piosenki własnego ojca. Planuję pograć koncerty z repertuarem niemenowskim jeszcze w tym roku, w roku takim nieoficjalnie niemenowskim, że tak powiem, a później skupię sie już z całą mocą na własnych wizjach artystycznych. Zresztą u nas w domu panował zawsze swoisty kult twórczości. Tata bardzo kibicował mnie i siostrze w naszych zapędach kompozytorskich. Moja siostra Eleonora zachwycała go np. niesamowitą ręką do pisania przepięknych melodii. Ja stawiałam bardziej na harmonie, które musiały być dziwaczne, zamknięte w niepiosenkowych formach. Tata zachęcał mnie, bym tak nie udziwniała. Coś mi sie jednak wydaje, że go nie posłucham (śmiech), bo nie podoba mi sie współczesna muzyka rozrywkowa i jej pochodna. Zbyt wiele tam oczywistości i banału, a ja lubię w sztuce niedopowiedzenia, nieparzystości i ograniczność, która wyklucza kopiowanie tak nagminne w dzisiejszych czasach, tak nagminne w Polsce.

Które utwory wykonuje pani podczas koncertów "Niemen mniej znany"?

-Skupiłam się na dwóch ostatnich płytach Czesława Niemena, tj. "Terra deflorata" z 1989 roku oraz "Spodchmurykapelusza" z roku 2001. Zawartość tych albumów stanowi muzyka stricte elektroniczna, a ja prezentuję ją wraz z moim zespołem przy pomocy instrumentów klasycznego składu rozrywkowego, czyli perkusji, basu, gitary elektrycznej, instrumentów klawiszowych oraz saksofonów, klarnetów i perkusjonalii. Oprócz śpiewania gram też na altówce.

Czy występują także inni artyści?
Natalia Niemen - córka legendarnego wokalisty, Czesława Niemena. Idzie w ślady ojca, wykonuje brawurowo piosenki z jego repertuaru, ale również pracuje nad materiałem autorskim. / Fot. Fot. Mateusz Otremba/ zdjęcie nadesłane przez Natalię Niemen

-Tak, występują ze mną kapitalni artyści, tj. moi serdeczni koledzy z zespołu. To nie są muzycy sesyjni, którzy zagrają wszystko i wszędzie, w każdym stylu. Moi chłopcy są oryginałami i mogą o wiele więcej, niż tylko sprawne odgrywanie zapisu nutowego. Przepraszam, że tak się kolegami chwalę, ale są oni godni peanów (śmiech).To panowie, którzy sami są twórcami, a i potrafią mi tak pięknie akompaniować. A są to: Piotr Baron, Ireneusz Głyk, Wojtek Gąsior, Adam Szewczyk oraz Tomek Kałwak, którego uczyniłam także kierownikiem zespołu.

Ile koncertów tej szczególnej trasy zostało odegranych?

-Jesienią, kiedyśmy rozpoczęli trasę "Niemen mniej znany" zagraliśmy kilkanaście koncertów. Mamy też zabukowanych kilka w tym roku, a także dostajemy wciąż nowe propozycje.

Odbywają się kolejne. Czy nadal w różnych miastach Polski?
W dniu 10. roczmicy śmierci legendarnego wokalisty, Czesława Niemena, udało się porozmawiać z córką, Natalią Niemen. Rozmowa o twórczości ojca, specjalnych koncertach organizowanym ku pamięci oraz dalszych planach muzycznych Natalii. / Fot. Fot. Mateusz Otremba/ zdjęcie nadesłane przez Natalię Niemen

-Tak. Jeździmy po Polsce, mamy również zaproszenia z zagranicy, od Polaków mieszkających na obczyźnie. Czas pokaże, czy takie dalsze podróże dojdą do skutku. 8 grudnia 2013 zagraliśmy piękny koncert w Grodnie, czyli na macierzystej ziemi mojego Taty.

Czy z okazji rocznicy śmierci Czesława Niemena będą organizowane jeszcze inne koncerty, wieczory upamiętniające…?

-Z pewnością będzie miało miejsce takich koncertów i spotkań bardzo wiele, bo ludzie wciąż pamiętają i kochają Niemena. Jest kilku kapitalnych artystów w Polsce, którzy godnie, muzykalnie i z ogromną wrażliwością interpretują Niemena muzycznie. Są też artyści sztuk plastycznych, którzy np.malują portrety Niemena lub impresje na temat danego utworu swego idola. Zapewne oni wszyscy, jak i wielu innych chcących Niemena hołubić zorganizuje takowe spotkania i wieczorki. Ważne, by na takich spotkaniach prym wiodła prawda, a nie np. snucie spekulacji, domysłów i plotek na temat Niemena i jego najbliższych, a takich w ostatniej dekadzie, od śmierci mego taty nie brakowało. Spotkania ludzi, którzy skupiają się na kłamstwach są policzkiem wymierzonym Czesławowi Niemenowi, który już nie może się bronić. Ze swojej strony i w imieniu mojej rodziny, mogę uchylić rąbka tajemnicy i opowiedzieć o kilku wydarzeniach w tym roku spod znaku "Pamiętamy i wspominamy Czesława Niemena". 17.01.14, czyli dokładnie w 10-tą rocznicę odejścia mego taty miał miejsce specjalny odcinek telewizyjnego programu Agaty Młynarskiej "Świat się kręci" w całości poświęcony Czesławowi Niemenowi. Od lutego jedzie w Polskę widowisko z cyklu "Pali się", pt. "Niemen Inaczej". Będzie to kompilacja utworów znanych i nieznanych taty. Zostałam zaproszona, by wystapić w owym widowisku razem z Mietkiem Szcześniakiem, Januszem Radkiem, Natalią Sikorą, Anna Dereszowską oraz Januszem Krucińskim. Reżyseruje Marcin Kołaczkowski, oprawą muzyczną zajął się Hadrian Tabęcki. Zapowiada się ciekawie. Także podczas tegorocznego Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu jeden z wieczorów, wyreżyserowany przez człowieka orkiestrę, czyli Jacka Bończyka, będzie poświęcony Niemenowi. I tu dostałam zaproszenie, by współuczestniczyć w owym wydarzeniu. W tym roku na pewno również powtórzymy kilkudniowe Twórcze Spotkania "Niemen mniej znany", czyli warsztaty muzyczne i fotograficzne, wernisaż fotografii mojej Mamy Małgorzaty Niemen przedstawiający tatę w sytuacjach prywatnych, wykłady, wieczory z felietonami oraz koncert "Niemen mniej znany". Pomysłodawcą TSNMZ jest mój mąż Mateusz Otremba. Owe spotkania mają na celu przybliżenie ludziom Niemena, którego nie znają lub niedostatecznie dobrze znają. Z inicjatywą nietypowego, spotkania z Niemenem wyszli również właściciele warszawskiej Galerii Freta 39. Ci wspaniali, prawi i wrażliwi ludzie, artyści, bardzo chcą zorganizować spotkanie z najbliższą rodziną Czesława Niemena, jego przyjaciółmi, ze sztuką plastyczną ojca (pod koniec życia zajmował sie pasjami grafiką komputerową), poezją, felietonami, które przez ostatnie 10 lat życia pisał do pism "Tylko rock", a potem "Teraz rock". Cel - pokazać Niemena takiego prawdziwego, uchylić odrobinę rąbka prywaty, opowiedzieć, co było dla niego ważne w życiu. Również w Warszawie, na Żoliborzu, w przepięknym i niepowtarzalnym Kalinowyn Sercu (klubokawiarnia), jego współwłaściciel, a mój serdeczny znajomy pan Zbyszek Dzięgiel planuje organizować spotkania i koncerty niemenowskie w okresie od 17.01.14, czyli rocznicy śmierci do 16.02.14, która to data jest rocznicą urodzin ojca. W tym okresie będzie można obejrzeć w Kalinowym fotografie autorstwa Małgorzaty Niemen (początek wernisażu - 19.01. Zapraszam serdecznie do obejrzenia wystawy, będziecie mogli państwo zobaczyć Niemena, jakiego wcześniej nie widzieliście), posłuchać czytanych przez mamę wyżej wymienionych felietonów taty, a także wysłuchać interpretacji piosenek Niemena w wykonaniu takich świetnych artystów, jak m.in. Grażyna Łobaszewska czy Stanisław Sojka. Ja wystąpię na Żoliborzu z recitalem 16.02.14. Ponadto mamy jeszcze wiele pomysłów i planów. Od przychylności osób władnych, że tak powiem, zależy, czy ujrzą one światło dzienne. Dlatego nie chcąc zapeszać, a także by niespodzianki pozostały niespodziankami, poprzestanę na tym.

Kiedy sama Pani pierwszy raz wpadła na pomysł, aby zająć się wykonywaniem utworów autorstwa Pani Taty?

-Dokładnie rok temu, gdyśmy z mężem i dziećmi wracali samochodem z którejś z kolei podróży. Nagle wpadła mi do głowy myśl, czy by nie zabrać się za twórczość ojca, w kontekście przyszłorocznej, okrągłej rocznicy. Natychmiast podzieliłam sie tym z mężem i zaczęliśmy snuć pomysły dotyczące składu muzyków, repertuaru, prób. Praktycznie następnego dnia nasz menadżer rozpoczął pracę nad organizacją prób, etc.Od początku wiedziałam, ze to mają być piosenki z płyt "Terra deflorata" i "spodchmurykapelusza". Dlaczego? Ojciec nieraz z bólem narzekał, że media zamknęły go w więzieniu pięciu piosenek z lat 60-tych. Nie doceniano i bojkotowano jego dojrzałą, pełną twórczość. Kiedy artyści śpiewający chcą oddać hołd Niemenowi, sięgają do przebrzmiałych i do znudzenia przemaglowanych hitów ojca sprzed ponad 40-stu lat (no, może kilku sprzed lat circa 30-stu). Nie rozumiałam, dlaczego nie biorą się za nowsze utwory. Stwierdziłam: -Dlaczego nie miałabym pokazać ludziom, Niemena Prawdziwego? Skoro nie czynią tego inni, uczynię to ja.

Czy pamięta Pani, który utwór z Jego repertuaru wykonała jako pierwszy?

-Tak, to był "Począwszy od Kaina" z krążka "Terra deflorata". Chociaż zaraz, zaraz...kilka lat temu w Olsztynie, na Dniu Niemena, na próbie Marek Bałata zaprosił mnie do wspólnego zaśpiewania "Nim przyjdzie wiosna" z melancholijnego albumu "Postscriptum", który to cudowny utwór, parę godzin później wykonaliśmy, podczas wieczornego koncertu. Więc, gwoli ścisłości, to był ów duet z Markiem.

Co jest dla Pani w twórczości taty najważniejsze?

-Czesław Niemen był przedewszystkim moim tatą i takim go głównie widziałam, za tatę go miałam. Nie spoglądałam na niego jak na artystę. Musiałabym być bardzo nieszczęśliwym dzieckiem, jeśli byłby on w moich oczach jeno artystą. Ojciec ma być ojcem, a nie wspaniałym twórcą dla dziecka. W związku z tym, jak myślę o twórczości taty, nasuwa mi się momentalnie zachwyt nad nieprawdopodobnym pięknem głównie harmonii w jego kompozycjach. Ojciec melodykiem był kapitalnym, lecz mnie rozrywają na kawałki rozwiązania harmoniczne, które stosował. Dodam, iż niezwykle bliska jest mi także jego prym wiodąca myśl, spod znaku permanentnego zdziwienia ludzkim grzechem, złem, głupotą. Bardzo go to męczyło i tak pięknie, dziecięco - naiwnie do końca dziwiło. Zdaje sie, że to po nim odziedziczyłam.

Na koniec. Czy Pani marzeniem jest, aby Jego twórczość została „wiecznie żywa“ i dotarła do jeszcze większej liczby odbiorców?

-Trudno powiedzieć, by rozpatrywać to w kategoriach marzeń. Ja po prostu wiem, że ona będzie wiecznie żywa, bo był to artysta niepowtarzalny i tak naprawdę nie potrzebuje pośmiertnie wygibasów i akrobatyki ze strony żyjących, które miałyby na celu jakieś szczególne upamiętnienie go. Zresztą za życia, nie powiedziałabym, by o nim aż tak bardzo pamiętano. Tak to już na tym świecie jest. Wielcy artyści żyjąc pośród nas są niedostatecznie doceniani lub prawie wcale nie znani. Po śmierci często następuje wielki wybuch gorących uczuć do rzeczonego i jego twórczości, albo jest ona nagle przy akompaniamencie achów i ochów uroczyście odkrywana. A na koniec dodam jeszcze, że Czesław Niemen tak naprawdę podkpiwał z upamiętniania, ze stawiania pomników ku czci, nagrobków, z odciskania kończyn w betonie. Strasznie go irytował blichtr estradowo - salonowo - "paszołbiznesowy". Wszelkie fanfary i salwy honorowe były mu tak dalekie jak daleki jest biegun północny od południowego. Niestety po jego śmierci wiele pretensjonalnych osób zaczęło za niego decydować i stawiać mu na własną rękę pomniki, płyty chodnikowe ku czci itd. Jeśli zmarli mają wgląd w naszą materialną rzeczywistość, mój kochany, prześmiewczy ojczulo na pewno chichocze ironicznie z całych swych duchowych trzewi widząc ów naburmuszony, nadęty i z całą pewnością w 100% mu obcy festiwal groteskowego go upamiętniania, a czyniony przez kilka konkretnych osób, które przez te 10 lat wiele napsuły. Na temat mego taty krąży w przestrzeni publicznej, chociażby internetowej wiele kłamstw i niedomówień. Ja i moja rodzina pragniemy wykorzystać okrągłą rocznicę śmierci naszego męża i ojca, by jak najoptymalniej objawić Czesława Niemena takiego, jakim był naprawdę. Któż może wiedzieć lepiej i więcej mężu i ojcu, jak nie najbliżsi, czyli żona i dzieci. Czasami myślę, że w naszej zachodniej cywilizacji ludzie nie radząc sobie w rodzinach, nie umiejąc wytrwać w małżeństwie i rodzicielstwie pośród życiowych burz, nie szanują instytucji rodziny, instytucji małżeństwa. Nie rozumieją, że mąż i żona stanowią jedność fizyczno - duchową. I chyba tacy właśnie ludzie, być może zupełnie nieświadomie, rozpowiadają kłamstwa na temat moich rodziców, nie wiedząc, że gdy opluwają ukochaną żonę swego uwielbianego idola, opluwaja też jego. A ten zza grobu przecież ani Serdecznej Muzy (jak pisał o mojej mamie w piosence o tym tytule) obronić nie może. Mój ojciec pod koniec życia mawiał, że świat jest coraz bardziej dziki. Jeśli mówił tak ponad 10 lat temu, to naprawdę nie wiem, jak określiłby nasz dzisiejszy świat anno domini 2014. Pewne jest, że pękłoby mu serce, widząc krzywdy, jakie czynią jego najbliższym ludzie złej woli, podający się za tych z wolą dobrą. Bardzo bym chciała, aby tacy ludzie przesiedli się do pojazdu „pociąg dobrej woli”, który zmierza do stacji „Własny ogródek”, „Moje, a nie cudze sprawy”, „Zajęcie się własnym życiem” i „ Dajcie spokój rodzinie Niemena”. Świat byłby o wiele piękniejszy bez naszego ludzkiego wściubiania nosa w nieswoje sprawy. Warto nad tym pracować.

(Rozmawiała Mariola Morcinková)














Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Dziwne jest to ze ludzie szukają tylko swego , a nie tego co dobre , mile , prawdziwe . Czesław Niemen krzyczał z całych sil , aby ratować ten dziwny świat , wyrażał piękno jakie otacza nas , często niedoceniane . No cóż pozostaną tylko wspomnienia.?

Komentarz został ukrytyrozwiń

No właśnie, komu się udało porozmawiać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo interesujący materiał. Świetny wywiad z Natalią Niemen, z ciekawą postacią. Czekam z niecierpliwością na płytę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspominamy.
Może koledzy pomogą Marioli podbić materiał, bo wato.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.