Facebook Google+ Twitter

Nauczyciele będą pracować 40 godzin w tygodniu?

Obecnie nauczyciele pracują w tygodniu przeciętnie 18 godzin. Gminy chcą jednak żeby dłużej zostawali w szkołach. Samorządy mówią o 40 godzinach w tygodniu. Pedagodzy mieliby w tym czasie m.in. pomagać uczniom w odrabianiu lekcji.

 / Fot. Gytha/CC 2.5Rozwiązanie proponowane przez samorządy obowiązuje już w gminie Repki w województwie mazowieckim. Nauczyciele spędzają tam 40 godzin tygodniowo w szkołach. Wcześniej pedagodzy z tej mazowieckiej gminy, podobnie jak w innych polskich szkołach spędzali w pracy około 18 godzin w tygodniu. Czas pracy nauczycieli regulowany jest przez dokument zwany Kartą nauczyciela. Ilość godzin pracy wynika z pensum, a to średnio wynosi właśnie 18 godzin. Tymczasem etat pracownika zgodnie z kodeksem pracy wynosi w Polsce 40 godzin.

Wójt gminy Repki, Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz w wypowiedzi dla "Rzeczpospolitej" mówi: "Nie robię nic nadzwyczajnego. Działam zgodnie z prawem. Gmina płaci nauczycielom nie za pensum, ale za 40 godzin tygodniowo." Po zakończeniu lekcji nauczyciele mogą zająć się sprawdzaniem prac domowych, klasówek czy też spotkaniami z rodzicami. Pomysł przedłużenia pracy nauczycieli wywołał oburzenie w tym środowisku. "Analizujemy sprawę. Naszym zdaniem są łamane przepisy, ale nie chcemy eskalować konfliktu. Liczymy, że wójt zmieni zdanie" – powiedziała "Rzeczpospolitej" Danuta Zadrożna, prezes oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Sokołowie Podlaskim. To nie pierwsza próba zmiany zasad pracy nauczycieli. Jakiś czas temu burmistrz Reglicy w województwie małopolskim chciał wprowadzenia kart pracy dla nauczycieli. Wojewódzki Sąd Administracyjny uznał ten pomysł za niezgodny z prawem - informuje "Rzeczpospolita.pl".




Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

aws
  • aws
  • 06.12.2011 15:34

To ciekawe kiedy mają czas, żeby się tak wymalować, poszukać ładnych ubranek. Znam wielu nauczycieli z otoczenia, którzy nie powiedzą prawdy, boją się, że przywileje zostaną im odebrane. Prawda jest taka, że nauczyciel powinien reprezentować coś sobą i z godnością chodzić do pracy i nawet po pracy wychowywać, a nie odwracać się od uczniów- bo ten źle się uczy, bo ten z patologicznej rodziny, zdarza się że ten nasz polski nauczyciel tak myśli o nauce że dzień dobry nie odpowie. Nie mówią, że w szkole nie brak całych klanów "wykształconych nauczycieli." Jesteście żałośni, a wasza wiedza przekłada się na mądrość tych uczniów. I jeszcze sąsiadka będąca nauczycielką kiedyś powiedziała:"Nie rozumiem jak można pracować latem, człowiek tak się poci" - zastanówmy się komu dajemy pieniądze!

Komentarz został ukrytyrozwiń
za
  • za
  • 01.12.2011 10:58

W sumie nawet bym się cieszył gdyby te 40h weszło w życie. Pomyślcie, godz. 16:00 i jesteście po pracy. Zebrania z rodzicami - nadgodziny, rady, szkolenia, konferencje - nadgodziny. Wycieczki - masa nadgodzin. Mogę spokojnie do 16 posiedzieć - i tak praktycznie przed 16 ze szkoły nie wychodzę... I rozumiem, że w takim przypadku jak rodzic przyjdzie po 16 (bo też pracuje) do nauczyciela by zapytać o swoją pociechę to jak to w urzędach bywa n-ciel będzie mógł zatrzasnąć drzwi przed nosem mówiąc "już jest po godzinach..." Jakoś nie wierzę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Więcej: Karta Nauczyciela rozdz. 5, art. 42.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przekłamanie w zdaniu: "Obecnie nauczyciele pracują w tygodniu przeciętnie 18 godzin".

Otóż nie!

Według Karty Nauczyciela "Tygodniowy obowiązkowy wymiar godzin zajęć dydaktycznych, wychowawczych i opiekuńczych, prowadzonych bezpośrednio z uczniami lub wychowankami albo na ich rzecz, nauczycieli zatrudnionych w pełnym wymiarze zajęć" dla większości polskich nauczycieli wynosi 18 godzin. A to nie to samo!

Doliczyć należy też dwie (w szkołach średnich chyba na razie jedna) OBOWIĄZKOWE darmowe "godziny karciane", co już daje 20 godzin tygodniowo.

Proszę wskazać więc choć jednego nauczyciela, który powie: pracuję (na pełnym etacie) przeciętnie 18 godzin tygodniowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Oświecony
  • Oświecony
  • 01.12.2011 09:25

Wreszcie będą wiedzieli nauczyciele za co biorą pieniądze. I docenią trud innych zawodów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ktoś kto opowiada tego typu bzdury wykazuje się kompletną nieznajomością tematu!

18 godzin w tygodniu, to godziny dydaktyczne (składające się na pełen etat), dodatkowo nauczyciele mają tzw. godziny "karciane", wychowawca otrzymuje wspomniane wyżej 120 złotych - kwota maksymalna - w zależności od awansu i liczebności placówki.

Wycieczki, zielone szkoły, itp. - nie są dodatkowo rozliczane i nikt nie pyta nauczycieli czy mają ochotę brać na siebie odpowiedzialność z tego wynikającą.

Nauczyciel zabiera do domu klasówki, kartkówki, prace domowe, projekty, przygotowuje się do lekcji - to wszystko odbywa się poza szkołą, w czasie, który nieświadomi tematu nazywają czasem wolnym nauczyciela.

Nie powielajcie bzdur, które mijają się z prawdą w niebezpiecznej odległości!

Komentarz został ukrytyrozwiń
bs
  • bs
  • 30.11.2011 19:40

Rozumiem więc, że za udział w zebraniu z rodzicami, wycieczkę i inne po 16 będę miała zapłacone. Za weekendową pracę w komisjach konkursowych, sprawdzanie prac i inne obowiązki...
Bzdura!
Nauczyciel j. polskiego już w połowie tygodnia przekracza 40 godz.
Zwłaszcza, jeśli ma kilka klas szóstych w szkole podstawowej, czy trzecich w gimnazjum.
Sprawdzanie prac i testów, a także przygotowanie ich jest wielce czasochłonne.
Pomijam "papierologię stosowaną" wszechobecną, zwłaszcza w pracy wychowawcy, za którą miesięcznie otrzymuję 120zł brutto.
Milczeniem pominę wszelkie szkolenia, studia podyplomowe, rozwój osobisty, czas na kulturę, lekturę i inne.
Cudnie!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.