Facebook Google+ Twitter

Nauczyciele nie chcą pracować w ferie za 500 zł dziennie?

Za pracę z młodzieżą w ferie zimowe nauczyciele mogą dostawać nawet 500 złotych dziennie, a mimo to brakuje chętnych - napisał Dziennik Gazeta Prawna. "Informacje podane przez "Dziennik Gazetę Prawną" są nieprawdziwe i godzą w dobre imię środowiska" - grzmi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

 / Fot. Mikołaj Suchan, Dziennik ZachodniJak podaje Dziennik Gazeta Prawna, problem z zorganizowaniem ferii, mają szkoły w Międzyzdrojach, Suwałkach i Zamościu. "Z jednej strony nauczyciele mówią, że słabo zarabiają, a gdy dajemy możliwość dorobienia, nie są tym zainteresowani" – żalił się dziennikowi Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz.

Postawę nauczycieli starał się wytłumaczyć prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sławomir Broniarz. "Skoro nauczyciele nie chcą dorabiać w ferie, to pewnie są zmęczeni i tych dwóch tygodni odpoczynku nie zrekompensują żadne pieniądze" - mówił.

Czytaj także: Nauczyciele nie chcą pracować w ferie. Za żadne pieniądze

Po południu sprawę skomentował Sławomir Broniarz, prezes ZNP: "Chętnych do pracy za 500 zł dziennie jest bardzo dużo. Informacje podane przez „Dziennik Gazetę Prawną” są nieprawdziwe i godzą w dobre imię środowiska".

Zobacz: Nauczyciele zarabiają krocie na korepetycjach

Po publikacji artykułu, w siedzibie Związku Nauczycielstwa Polskiego, urywają się telefony. "[Nauczyciele - przyp. red.] są oburzeni manipulacją, jakiej dokonał autor artykułu. Po drugie z wielkim zainteresowaniem pytają o szczegóły ofert pracy, o których pisze „Dziennik Gazeta Prawna” deklarując, że w każdej chwili bardzo chętnie podejmą tak dobrze płatną pracę" - opowiadał Broniarz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (60):

Sortuj komentarze:

Artur Radwan łagodzi: "Trzeba też pamiętać, że gminy często oferują nauczycielom za pracę w ferie dużo niższe kwoty, które wahają się od KILKU do KILKUNASTU złotych za godzinę".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, wcześniej przeczytałam, że dokument ma być gotowy wiosną, najwcześniej wejdzie w życie w 2012 r. A odsuwanie w czasie raczej kojarzyłabym z jesiennymi wyborami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do końca czerwca... Czyżby chodziło o to, żeby nauczyciele o ewentualnych zmianach dowiedzieli się "za pięć dwunasta"? Nigdy nie byłam zwolenniczką teorii spiskowych, ale chyba w końcu nią zostanę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyt.: "Związki zawodowe krytykują propozycje zmian w Karcie Nauczyciela". Ale na efekty konsultacji przyjdzie czekać. "Zespół opiniodawczo-doradczy powołany przez Hall w marcu tego roku (w jego skład wchodzą m.in. przedstawiciele związków - przyp. mój) miał do końca grudnia zakończyć swoje prace, jednak minister przedłużyła jego działalność do końca czerwca 2011 r."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu, nie wierzę, dlatego napisałam, że związki powinny zaproponować alternatywne rozwiązanie. Wymysły pani minister pozwolę sobie pominąć milczeniem. Ale od tego problemu nie można uciekać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marto, Ty naprawdę wierzysz, że proponowane przez rząd rozwiązanie problem nieobiektywności/przychylności dyrekcji zlikwiduje?? Według mnie dojdzie jeszcze przychylność lub jej brak władz samorządowych, które przecież też mają dzieci - im mniejsze środowisko, tym chyba gorzej.

Ale wracając do tematu - Magdo, o tendencjach DGP nawet MEN wielokrotnie pisało - czytaj np. "Dziennik Gazeta Prawna znów manipuluje informacjami".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu, Marto, panie Krzysztofie myślę, że dyskusja w tym temacie jest bezsensowna. Ciągle musimy się z czegoś tłumaczyć. Mnie bardziej interesuje źródło, z którego korzystał autor tej informacji. Dziwi mnie też, że W24 bierze udział w rozpowszechnianiu tych bzdur i nagonce na nauczycieli. Wzorem jednego z komentujących napiszę , że czekam na propozycję takiego zarobku. Z pewnością z takiej propozycji nie zrezygnuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu, związki zawodowe koncentrują się na obronie status quo, którego na dłuższą metę obronić się nie da, zamiast pomyśleć nad alternatywnym rozwiązaniem. Poza tym dalej pozostaje nierozwiązana sprawa pozytywnej selekcji w zawodzie nauczyciela - moim zdaniem tzw. awans zawodowy w obecnej postaci nie spełnia założonej roli. Nie motywuje do lepszej, bardziej kreatywnej pracy ani nie eliminuje tych, którzy się do niej nie nadają. Wciąż mamy z jednej strony "siłaczki" i "siłaczy", którzy i bez awansu są świetnymi nauczycielami, a z drugiej miernoty, zawdzięczające mianowanie czy dyplomowanie zgrabnie skompletowanej dokumentacji i przychylności dyrekcji. A odium spada na całe środowisko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obrona status quo, bo minister edukacji Katarzyna Hall proponuje oddanie nauczycieli samorządom, tj. ustalanie wysokości nauczycielskiego pensum i pensji przez samorządy właśnie (są takie, które do tej pory nie wypłaciły nauczycielom wyrównania).

Biorąc pod uwagę nawet fakt, że kij ma dwa końce, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i odpowiedzieć sobie, co to może oznaczać dla uczniów? Poprawi się jakość nauczania czy pogorszy? A jeśli poprawi to gdzie, w ilu miejscach w Polsce (jak w cytowanym ww. artykule)? Nie można być sędzią we własnej sprawie, ale oddać się bez szemrania w ręce takich sędziów jak autor artykułu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu, nie jestem w stanie zająć jednoznacznego stanowiska. Musiałbym "wgryźć" się w problem bardzo szczegółowo. Jeśli jestem przeciw, to ze względu na spodziewane skutki, przy jednoczesnym braku rozwiązań kompleksowych. Choć gdyby takie były, mógłbym być za.

Kij ma dwa końce, jak zawsze. A dyskusja sprowadzić się musi do zagadnień zupełnie podstawowych. Zmiany w ich obrębie są najtrudniejsze. Wymagają rewolucji, albo konsekwentnej, planowej polityki.

Przeczytałem tekst na blogu, przeczytałem o stanowisku łódzkiego ZNP.

" Opowiadamy się za takimi zmianami w Karcie Nauczyciela, które prowadzą do umocnienia prestiżu zawodu nauczyciela i podniesienia jakości oświaty w Polsce."

Czyli jakimi konkretnie? Na co się nie zgadzają, już wiem. A o jakie zmiany walczą w konkretnych działaniach ? Oprócz, w tym przypadku, obrony status quo ?

Czy w ogóle można być sędzią we własnej sprawie ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.