Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Portfel > Praca > Nauczyciele nie chcą pracować w ferie za 500 zł dziennie?

Pozycja materiału w rankingach:

10020 miejsce

Dział: Praca

Ocena: 56pkt

Oceń:

Nauczyciele nie chcą pracować w ferie za 500 zł dziennie?


Za pracę z młodzieżą w ferie zimowe nauczyciele mogą dostawać nawet 500 złotych dziennie, a mimo to brakuje chętnych - napisał Dziennik Gazeta Prawna. "Informacje podane przez "Dziennik Gazetę Prawną" są nieprawdziwe i godzą w dobre imię środowiska" - grzmi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

 / Fot. Mikołaj Suchan, Dziennik ZachodniJak podaje Dziennik Gazeta Prawna, problem z zorganizowaniem ferii, mają szkoły w Międzyzdrojach, Suwałkach i Zamościu. "Z jednej strony nauczyciele mówią, że słabo zarabiają, a gdy dajemy możliwość dorobienia, nie są tym zainteresowani" – żalił się dziennikowi Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz.

Postawę nauczycieli starał się wytłumaczyć prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego, Sławomir Broniarz. "Skoro nauczyciele nie chcą dorabiać w ferie, to pewnie są zmęczeni i tych dwóch tygodni odpoczynku nie zrekompensują żadne pieniądze" - mówił.

Czytaj także: Nauczyciele nie chcą pracować w ferie. Za żadne pieniądze

Po południu sprawę skomentował Sławomir Broniarz, prezes ZNP: "Chętnych do pracy za 500 zł dziennie jest bardzo dużo. Informacje podane przez „Dziennik Gazetę Prawną” są nieprawdziwe i godzą w dobre imię środowiska".

Zobacz: Nauczyciele zarabiają krocie na korepetycjach

Po publikacji artykułu, w siedzibie Związku Nauczycielstwa Polskiego, urywają się telefony. "[Nauczyciele - przyp. red.] są oburzeni manipulacją, jakiej dokonał autor artykułu. Po drugie z wielkim zainteresowaniem pytają o szczegóły ofert pracy, o których pisze „Dziennik Gazeta Prawna” deklarując, że w każdej chwili bardzo chętnie podejmą tak dobrze płatną pracę" - opowiadał Broniarz.

Zobacz także:

Katarzyna Olczak OFFline profil autora

Autor: Katarzyna Olczak

Napisz do autora

Artykuły (744) Galerie (7) Średnia ocen (3.49)

Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska

O mnie: Książki, recenzje, legitymacje prasowe, praktyki online. Piszcie: k.olczak@polskapresse.pl lub kolczak@wiadomosci24.pl :-)

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 60

Sortuj komentarze:

Jolanta Paczkowska 22.01.2011 15:50

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 49

Artur Radwan łagodzi: "Trzeba też pamiętać, że gminy często oferują nauczycielom za pracę w ferie dużo niższe kwoty, które wahają się od KILKU do KILKUNASTU złotych za godzinę".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 17.01.2011 07:52

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 59

Marto, wcześniej przeczytałam, że dokument ma być gotowy wiosną, najwcześniej wejdzie w życie w 2012 r. A odsuwanie w czasie raczej kojarzyłabym z jesiennymi wyborami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 16.01.2011 22:36

Ocena: Ocena pozytywna 53 Ocena negatywna 58

Do końca czerwca... Czyżby chodziło o to, żeby nauczyciele o ewentualnych zmianach dowiedzieli się "za pięć dwunasta"? Nigdy nie byłam zwolenniczką teorii spiskowych, ale chyba w końcu nią zostanę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 16.01.2011 20:49

Ocena: Ocena pozytywna 67 Ocena negatywna 52

Czyt.: "Związki zawodowe krytykują propozycje zmian w Karcie Nauczyciela". Ale na efekty konsultacji przyjdzie czekać. "Zespół opiniodawczo-doradczy powołany przez Hall w marcu tego roku (w jego skład wchodzą m.in. przedstawiciele związków - przyp. mój) miał do końca grudnia zakończyć swoje prace, jednak minister przedłużyła jego działalność do końca czerwca 2011 r."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 16.01.2011 19:41

Ocena: Ocena pozytywna 59 Ocena negatywna 54

Jolu, nie wierzę, dlatego napisałam, że związki powinny zaproponować alternatywne rozwiązanie. Wymysły pani minister pozwolę sobie pominąć milczeniem. Ale od tego problemu nie można uciekać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 16.01.2011 19:20

Ocena: Ocena pozytywna 63 Ocena negatywna 62

Marto, Ty naprawdę wierzysz, że proponowane przez rząd rozwiązanie problem nieobiektywności/przychylności dyrekcji zlikwiduje?? Według mnie dojdzie jeszcze przychylność lub jej brak władz samorządowych, które przecież też mają dzieci - im mniejsze środowisko, tym chyba gorzej.

Ale wracając do tematu - Magdo, o tendencjach DGP nawet MEN wielokrotnie pisało - czytaj np. "Dziennik Gazeta Prawna znów manipuluje informacjami".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Magda Wieczorek 16.01.2011 18:49

Ocena: Ocena pozytywna 64 Ocena negatywna 60

Jolu, Marto, panie Krzysztofie myślę, że dyskusja w tym temacie jest bezsensowna. Ciągle musimy się z czegoś tłumaczyć. Mnie bardziej interesuje źródło, z którego korzystał autor tej informacji. Dziwi mnie też, że W24 bierze udział w rozpowszechnianiu tych bzdur i nagonce na nauczycieli. Wzorem jednego z komentujących napiszę , że czekam na propozycję takiego zarobku. Z pewnością z takiej propozycji nie zrezygnuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 16.01.2011 15:48

Ocena: Ocena pozytywna 77 Ocena negatywna 55

Jolu, związki zawodowe koncentrują się na obronie status quo, którego na dłuższą metę obronić się nie da, zamiast pomyśleć nad alternatywnym rozwiązaniem. Poza tym dalej pozostaje nierozwiązana sprawa pozytywnej selekcji w zawodzie nauczyciela - moim zdaniem tzw. awans zawodowy w obecnej postaci nie spełnia założonej roli. Nie motywuje do lepszej, bardziej kreatywnej pracy ani nie eliminuje tych, którzy się do niej nie nadają. Wciąż mamy z jednej strony "siłaczki" i "siłaczy", którzy i bez awansu są świetnymi nauczycielami, a z drugiej miernoty, zawdzięczające mianowanie czy dyplomowanie zgrabnie skompletowanej dokumentacji i przychylności dyrekcji. A odium spada na całe środowisko.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolanta Paczkowska 16.01.2011 09:06

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 61

Obrona status quo, bo minister edukacji Katarzyna Hall proponuje oddanie nauczycieli samorządom, tj. ustalanie wysokości nauczycielskiego pensum i pensji przez samorządy właśnie (są takie, które do tej pory nie wypłaciły nauczycielom wyrównania).

Biorąc pod uwagę nawet fakt, że kij ma dwa końce, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i odpowiedzieć sobie, co to może oznaczać dla uczniów? Poprawi się jakość nauczania czy pogorszy? A jeśli poprawi to gdzie, w ilu miejscach w Polsce (jak w cytowanym ww. artykule)? Nie można być sędzią we własnej sprawie, ale oddać się bez szemrania w ręce takich sędziów jak autor artykułu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artur Wojnowski 15.01.2011 22:25

Ocena: Ocena pozytywna 62 Ocena negatywna 61

Jolu, nie jestem w stanie zająć jednoznacznego stanowiska. Musiałbym "wgryźć" się w problem bardzo szczegółowo. Jeśli jestem przeciw, to ze względu na spodziewane skutki, przy jednoczesnym braku rozwiązań kompleksowych. Choć gdyby takie były, mógłbym być za.

Kij ma dwa końce, jak zawsze. A dyskusja sprowadzić się musi do zagadnień zupełnie podstawowych. Zmiany w ich obrębie są najtrudniejsze. Wymagają rewolucji, albo konsekwentnej, planowej polityki.

Przeczytałem tekst na blogu, przeczytałem o stanowisku łódzkiego ZNP.

" Opowiadamy się za takimi zmianami w Karcie Nauczyciela, które prowadzą do umocnienia prestiżu zawodu nauczyciela i podniesienia jakości oświaty w Polsce."

Czyli jakimi konkretnie? Na co się nie zgadzają, już wiem. A o jakie zmiany walczą w konkretnych działaniach ? Oprócz, w tym przypadku, obrony status quo ?

Czy w ogóle można być sędzią we własnej sprawie ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama

Zobacz także:

Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.