Facebook Google+ Twitter

Nauczyciele uciekają spod tablicy

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-03-05 13:02

Emerytura już teraz albo dopiero za kilka lat. Przed takim wyborem stanęli nauczyciele, którzy do końca roku mogą przejść na wcześniejszą emeryturę. Jeśli z niej nie skorzystają, na zasłużony odpoczynek będą musieli jeszcze poczekać - kobiety do 60. roku życia, a mężczyźni do 65.

Z wcześniejszej emerytury może skorzystać co dziesiąty nauczyciel z ok. 36,6 tys. w województwie łódzkim. Jeśli tak się stanie, szkoły czeka nie lada wyzwanie, bo miejsce doświadczonych nauczycieli zajmą głównie młodzi stażyści. Prawdziwy problem będzie jednak z nauczycielami zawodu. Tych brakuje już teraz. Jeśli i oni zaczną przechodzić na emeryturę, wówczas w szkołach zawodowych nie będzie miał kto uczyć młodych fachowców.


- Czy te kilka tysięcy pedagogów w regionie skorzysta z możliwości odejścia z pracy, okaże się w maju. Wówczas w szkołach zapadają decyzje kadrowe i nauczyciele muszą złożyć odpowiednie deklaracje - mówi Bogdan Wojakowski, dyrektor Wydziału Pragmatyki, Organizacji i Finansów w łódzkim kuratorium. - Ze wstępnych informacji nie wynika, żeby wszyscy uprawnieni chcieli skorzystać z tej możliwości.

Tymczasem aż 13 nauczycieli przedmiotów zawodowych na 30 zatrudnionych w Zespole Szkół Centrum Edukacji Zawodowej i Ustawicznej w Rawie Mazowieckiej już zadeklarowało chęć odejścia na wcześniejszą emeryturę. Trzech innych odeszło z początkiem tego roku. - Dla szkoły to duży problem - przyznaje wicedyrektor Lech Jarzyński, który sam zastanawia się, czy nie odejść po 30 latach pracy, w tym 20 przepracowanych z kredą przy tablicy.

Nauczyciele mają jeszcze czas na podjęcie decyzji, dlatego nadal wahają się.

- Z jednej strony jestem jeszcze dość młody i mógłbym popracować - mówi Lech Jarzyński, uczący w ZS CEZiU teoretycznych przedmiotów zawodowych. - Z drugiej jednak strony sytuacja w oświacie jest tak trudna, że nie wiadomo, co może być dalej.

Wielu nauczycieli kalkuluje, co się bardziej opłaca. Dla nauczycieli dyplomowanych otwiera się bowiem szansa - mogą przejść na emeryturę i dostawać świadczenie w wysokości około 1.700 zł brutto, a jednocześnie mogą dorabiać na pół etatu w macierzystej szkole, jeśli dyrektor zaproponuje kilka dodatkowych godzin. Z takiej okazji mogą skorzystać m.in. nauczyciele zawodu. W wielu technikach i szkołach zasadniczych młodych ludzi uczą fachu emeryci.

W niektórych placówkach ruch rozpoczął się jeszcze w zeszłym półroczu. - Ze szkoły w ostatnim roku odeszło kilku nauczycieli. Teraz budujemy zespół niemal od nowa - mówi Anna Wróblewska, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 12 na łódzkim Widzewie.

Większy kłopot powstaje, kiedy trzeba znaleźć nauczycieli przedmiotów ścisłych i lingwistów. Ci bowiem dość łatwo znajdują zatrudnienie w zawodzie i nie chcą pracować za 1.200 złotych w szkole.

W takiej sytuacji znalazło się między innymi XIII LO w Łodzi. Przed końcem roku szkolnego odchodzi na emeryturę nauczyciel fizyki Wojciech Kolasiński. Od kilku lat przygotowywał maturzystów do egzaminu z fizyki i organizował konkursy przedmiotowe. Dyrektor szkoły Barbara Górska twierdzi, że to ogromna strata dla szkoły, a dobrych nauczycieli fizyki wcale niełatwo znaleźć.

- To dla mnie ostatni dzwonek, żeby przejść na emeryturę - odpowiada Wojciech Kolasiński, który przy tablicy przepracował 15 lat, a wcześniej był pracownikiem naukowym na uczelni. Przyznaje, że pracą w szkole jest już zmęczony. A do tego nie wiadomo, jakie nowe przepisy wymyśli ustawodawca.
(Magda Szrejner, Agnieszka Kubik)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.