Facebook Google+ Twitter

Nauka nie zawsze popłaca

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2008-09-17 09:04

Państwo T. z Gdańska mają poważny i nietypowy problem - zapisali się na kurs języka angielskiego w szkole Speak Up. Po kilku lekcjach chcieli zrezygnować, jednak - jak twierdzą - szkoła im to uniemożliwia.

Państwo T. z Gdańska są rozgoryczeni i czują się oszukani przez szkołę Speak Up. Jej przedstawiciele nie mają jednak sobie nic do zarzucenia. / Fot. Grzegorz Mehring- Razem z żoną wykupiliśmy kurs, który kosztował nas 4 tys. złotych na głowę - mówi pan T. - Przy podpisywaniu umowy dowiedziałem się, że możemy zrezygnować z nauki, bez żadnych konsekwencji do 14 dni od daty podpisania dokumentów. Pomyślałem, że to bardzo dobrze. Okazało się jednak, że pierwsza lekcja zawsze odbywa się w terminie dłuższym niż dwa tygodnie od podpisania umowy.

Jak tłumaczy pan T., spowodowało to, że nie mógł zweryfikować jakości nauczania. Po kilku lekcjach postanowił z żoną zrezygnować z nauki i wypowiedzieć umowę. - Chciałem rozpocząć naukę od samych podstaw. System nauczania opiera się na lekcjach z komputerem, banalny program komputerowy uczył angielskiego, rozmawiał, śpiewał. Najgorsze było to, że prawie w ogóle nie było kontaktu z żywym człowiekiem. Nie miał kto sprawdzać zadanych przez komputer prac bądź przerobionego materiału.

Według pana T., wszystko testował komputer, bez wyjaśnień, tłumaczeń, objaśnienia zasad pisowni czy gramatyki.

- Najśmieszniejsze było to, że moja żona, która dosyć dobrze mówi po angielsku, miała rozwiązywać na komputerze takie same dziecinne zadania jak ja, który prawie nie zna języka - dodaje nasz rozmówca. - Kiedy udało mi się wreszcie dostać na lekcję z żywym lektorem, też spotkał mnie zawód. Pani, która miała nas uczyć, rozdała nam po prostu skserowane z podręcznika kartki i kazała odpowiedzieć pisemnie na znajdujące się na nich pytania. Na nic się zdały moje protesty, kiedy próbowałem wytłumaczyć, że ni w ząb nie znam angielskiego i trudno mi mówić w tym języku, a co dopiero pisać. Pani stwierdziła, że ona ma tylko te kartki i taki jest program.

Najdziwniejsze w całej sprawie jest jednak to, że za kurs państwo T. nie mogli zapłacić gotówką - ani całej kwoty, ani w ratach.

- Powiedziano nam, że nie ma takiej możliwości i musimy wziąć kredyt. Wychodziła wręcz ze skóry, abyśmy podpisali stosowne umowy kredytowe i po kilkunastu minutach zgodziliśmy się. Okazało się później, że były to celowe zabiegi. Cały system opiera się po prostu na zaciągnięciu kredytu poprzez tę szkołę w banku - mówią państwo T. - Teraz piszemy już trzecie pismo, aby rozwiązać umowę ze szkołą Speak Up i jak na razie na nic się to zdaje.

Cały artykuł przeczytasz na stronach polskatimes.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

ver
  • ver
  • 04.01.2011 14:31

ja bym się zastanowił nad logiką tego wszystkiego: bierzesz kredyt hipoteczny albo kupujesz samochód. Samochód / mieszkanie przestaje ci odpowiadać. Chcesz zrezygnować. Czy bank pójdzie na to? Odpowiedź jest prosta

Komentarz został ukrytyrozwiń
Sylwia Szober
  • Sylwia Szober
  • 20.12.2010 10:54

Ja chodziłam do speak up i za kurs można było płacić gotówką. Nikt nie zmuszał mnie do brania kredytu. A co do zajęć - ja trafiłam do grupy z ludźmi na podobnym poziomie, więc nie było problemu, że muszę robić coś, czego zupełnie nie potrafię.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W SJO EMPiK jest dokładnie tak samo w sensie płatności. Jeśli ktoś bierze kurs na raty miesięczne to podpisuje umowę z bankiem. Jednak jest jedno wyjście, które zarówno SJO EMPiK jak i Speak Up stosują, a mianowicie rozbicie ceny kursu na maksymalnie cztery raty i wtedy odbywa się to bez udziału banku. Generalnie w jednej i w drugiej szkole jest całkiem spora ilość kruczków, na które trzeba uważać przy podpisywaniu umowy.

Dziwi mnie jednak fakt, że opisani w artykule państwo T. nie mogli zapłacić pełnej kwoty gotówką. Z własnego doświadczenia jako pracownika wiem, że jest to możliwe i nie spotkałem się z przypadkiem nie akceptowania tej formy płatności przez Speak Up no chyba, że Speak Up Speak Upowi nierówny. W przypadku kredytu to konsultant ma obowiązek poinformować, że kredyt jest zaciągany w banku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.