Do niedawna teoria pretendująca do naukowej, wypełniona sądami wartościującymi nie spełniała wymogów metody naukowej. Traktowano ją jako nową propozycję widzenia świata, a więc ideologię, neognozę, religię albo spiskową teorię dziejów.
Zobacz także:
Artykuły
(20)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.46)
Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Emerytowany naukowiec. Kredo: Kultura to najwyższa ludzka wartość, a tworzenie cudownych dzieł ludzkich to najgłębszy sens istnienia. Kultura i dzieła ludzkie, to jedyna możliwość znalezienia się w przestrzeni nieśmiertelności... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Arkadiusz Chmielowiec 23.05.2010 21:49
i straszno i zimno aż się zrobilo. Zapachnialo nową - starą ideologią.
"nie mamy prawa uwzględniać metafizycznego Boga" - cóż to znaczy? Jakiego prawa?
"W dziedzinie kultury i jej aktualnej cywilizacji wymagane jest(...)ukształtowanie pożądanej świadomości ludzi do ich czynnych działań we wszystkich sferach życia, w tym społecznego oraz wszechstronne bilansowanie wszystkich przedsięwzięć." - ?????????.
"drugi warunek(..)wprowadzenie nowego modelu - paradygmatu człowieka funkcjonującego w tym systemie, niezależnego od modeli instytucji społecznych, które dotąd przecież kształtowały go na swój własny użytek." - jakbym skądś to znal.
"zdrowego społeczeństwa, w którym jednocześnie jednostki osiągną podmiotowość - poszukiwaną pełnię człowieczeństwa" - ludzie!!!!
- i milosiernie nie pozwolicie ludziom bladzic?
nowego modelu nie ma a już proszę jaka piękna ideologia:). Ale już byl nie jeden lepszy świat - jak doświadczenie uczy.
Ale próbujcie! W razie co Milość i tak zwycięży!
Mieczysław Cenin 20.05.2010 11:51
Oczywiście tak, a mądrość polega na tym, że uwzględnia realia, słabości ludzkie, katastrofy itp. Co więcej: gdyby nie błędy i niedokładności, nie bylibyśmy w stanie niczego ustalić i zmieniać, gdyby nasze potrzeby byłyby w pełni zaspakajane , to byśmy w ogóle nie odczuwali istnienia, nie tylko nie bylibyśmy zdolni do zmieniania świata, ale w ogóle nie byłoby nas jako samodzielne istnienia (podmioty). A więc znajdujemy powody do powtórzenia za Kandydem, bohaterem Woltera: żyjemy w najlepszym ze światów. To samo bodajże twierdził wielki Leibniz. Pewnie na co dzień za bardzo dajemy się krepować i przytłaczać drobnym trudnościom. Obserwuję zwierzęta dzikie i udomowione, one przez większość życia są głodne, ale nie widać u nich stałego cierpienia, a w poszukiwaniu pokarmu dokonują cudów przebiegłości i szybko się uczą. Pozdrawiam ;)
Henryk Kokot 20.05.2010 10:38
Moim zdaniem nie istnieją idealne rozwiązania. Zawsze górę bierze tzw. "czynnik ludzki", a ludzie niestety nazbyt często przyjmują postawę konformistyczną, dążącą do osiągnięcia własnych tylko celów w drodze na skróty, nierzadko depcząc po plecach innych.
Teoretycznie wszystko wydaje się możliwe i piękne, w praktyce niestety trzeba zmierzyć się z brutalną rzeczywistością, która może i pewnie będzie kreowana przez będące na świeczniku, a obawiające się utraty wpływów i znaczenia jednostki aspołeczne (których, również na naszej scenie politycznej nie brakuje).
Za całościowe ujęcie tematu i naukowy optymizm 5*.
Mieczysław Cenin 20.05.2010 09:57
Pani Beato, komentarz jest niezrozumiały. ;)
Mieczysław Cenin 19.05.2010 23:08
Panie Tomaszu, może być inaczej. Rzetelne prace naukowe są z natury obiektywne, nauka nic nie wartościuje. to dopiero inni ludzie np politycy i ideolodzy, kler itp. wartościują i wykorzystują takie rozwiązania do dobrych lub złych celów. To dopiero całościowe ujęcie sfery społecznej, ustalenie wyraźne celów, priorytetów, analizy ekonomicznej, ekologicznej, zagrożeń i systemu ochrony ludzi i natury utrudni kolesiowskie załatwianie sobie zleceń, etatów czy łapówek. Właśnie ci wyklinają takich jak ja , jako naukowych oszołomów zagrażających ich profitom . To tacy ludzie na dole hierarchii wyklinali tachografy dla kierowców czy kasy fiskalne. Wprowadzenie komputeryzacji w wielu dziedzinach wymusza wręcz porządek, a wszystkie cele, także humanistyczne są osiągane szybciej i łatwiej.
Tomasz Braciszewski 19.05.2010 21:59
Boję się tego typu teorii. Mogą one prowadzić przecież do powstania idealnych rozwiązań które mogą być wykorzystywane do dzielenia na idealnych i odbiegających od modelu. Tworzenie takich modeli będzie prowokowało chęć do tworzenia na wzór "seksmisji" ośrodków dekadenckich . Powstaną idealne armie . Boję się żeby nie powtórzyła się druga Sparta gdzie nie odpowiadających modelowi strącano z Olimpu.
Mieczysław Cenin 19.05.2010 21:28
Pani Beato. Jednakże istnieje taki twór ogólny intelektu jak teoria systemów wspaniale zapoczątkowana przez Ludwiga von Bertalanffy`ego, którego nie trzeba zmieniać, ale rozwijać i stosować, stosować i stosować. Zwłaszcza , że dysponujemy komputerami o ogromnej mocy obliczeniowej i matematyką np. zbiorów rozmytych czy fraktalną, pomocną do symulacji rozwoju życia. Dowód na możliwość ujednolicenia pojęć: od kilku dziesiątków lat sporo wielkich osiągnięć nauki powstało w interdyscyplinarnych zespołach naukowców, także filozofów , psychologów, matematyków itp. Największe programy tego typu to programy rządowe USA, Japoński i Europejski w pracach nad konstrukcja komputerów VI generacji. To były prace nad AI – sztuczną inteligencją. Jako ciekawostkę podam, że Prof. Feingebaum , kierujący programem amerykańskim, do swego zespołu przyjmował tylko uczonych z tytułem profesorskim nie starszych niż 35 lat. Bez możliwości ujednolicenia języka niemożliwe byłoby np. biocybernetyki i bioprotez . Nieżyjący Prof. Marian Mazur (autor książek: Cybernetyka i charakter oraz Cybernetyczna teoria układów samodzielnych ) stworzył systemowy model behawioru człowieka. Jesteśmy obecnie prawie gotowi do uruchomienia komputerowej symulacji systemu kultury, której dynamiczny model mozolnie latami opracowywaliśmy w wersji interdyscyplinarnej , potem matematycznej. Możemy już stosunkowo łatwo wprowadzać miliony sparametryzowanych skokowych danych - już nie trzeba tego czynić „na piechotę” Dzisiaj informatycy, jeśli dobrze im się zdefiniuje problem, potrafią przecież stworzyć program dowolnego podsystemu, np. automatycznego sterowania magazynem milionów podzespołów czy setek tysięcy kontenerów w hamburskim porcie. A o tym, że całość to coś więcej niż suma części mówił już Arystoteles, ale Bertalanffy stworzył z tego naukę 20 wieków później. Bertalanffy`ego wydano w Polsce z 20 letnim opóźnieniem i już trudno było dogonić światową czołówkę, jednak nasi dzisiaj studenci studiują już np. mechatronikę, która jest kolejnym dowodem na możliwość znajdowania wspólnego języka do kilku dziedzin nauki i praktyki zarazem. Oby tylko równie sprawnie dogadywali się przywódcy i politycy, ludzie różnych kultur, wyznań i poglądów na świat.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)