Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9195 miejsce

Naukowa i duchowa definicja śmierci

Różnie interpretujemy śmierć, bo nie wiemy czym tak naprawdę jest. Możemy jedynie spekulować, czy jest ona końcem, czy też może początkiem czegoś nowego.

 / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/a/a1/Luca_Signorelli_001.jpgNaukowa definicja śmierci mówi, iż jest to brak oznak życia, moment kiedy komórki, tkanki, narządy przestają funkcjonować. Z kolei z religijnego punktu widzenia, koniec naszej egzystencji to przejście do innej rzeczywistości.

- Warto jest się posłużyć pewnym obrazem. Porównać życie do drogi, którą człowiek ma przejść na ziemi. A nawet do drogi Jezusa Chrystusa. Śmierć jest Wielkim Piątkiem naszego życia. To jest dramatyczne, łączy się z tym wiele bólu, łez, rozpaczy. I tak jak my, tak też bliscy Chrystusa płakali po Jego śmierci. Nie mamy innego przykładu. To właśnie śmierć Jezusa pokazuje nam, co jest kontynuacją naszego ziemskiego życia. I tak samo, jak w przypadku Chrystusa, tak samo my spodziewamy się, że po bolesnym piątku przychodzi niedziela triumfu, niedziela zwycięstwa życia nad śmiercią - mówi ksiądz Radek.

- Śmierć to odłączenie duszy od ciała. Przemija wszystko to, co cielesne. Śmierć nie jest definitywnym końcem, jest po prostu końcem życia, jakie teraz znamy - dodaje Ania, studentka teologii.

Rodzi się więc pytanie, którą definicję należy uznać za najbardziej prawdopodobną. Wiele osób patrzy na śmierć zgodnie z naukową definicją. - Nie wierzę w Boga, nie wierzę również w to, że po śmierci coś jest. Dla mnie to koniec wszystkiego. Ja wierzę w naukę, która nie przewiduje w swych ramach magii, a więc przejścia do innego stanu, jak to określa Kościół - stanu ducha - wyznaje Paulina.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Obiecany materiał w dwóch częściach tutaj: link i tutaj: link

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ateista
  • Ateista
  • 22.09.2010 14:35

Dokładnie tak. Nie chciało mi się rozwijać tematu, za to z przyjemnością przeczytałem twoje komentarze panie Ratomirze.
Tekst jest wyjątkowo nierzetelny, móstwo w nich błędów logicznych

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Nie mamy innego przykładu.

Alez mamy - dawni Słowianie wierzyli znacznie bardziej, że żucie pozagrobowe jest swego rodzaju kontynuacja doczesnego (to jaki człowiek był za życia, maiło wpływ na jego los po śmierci).

> Nie wierzę w Boga, nie wierzę również w to, że po śmierci coś jest. Dla mnie to koniec wszystkiego. Ja wierzę w naukę, która nie przewiduje w swych ramach magii, a więc przejścia do innego stanu

Błąd logiczny ;) Czy to właśnie nie nauka dowodzi, że nic nie powstaje z niczego a jedynie zmienia swój stan / formę (czemu miałoby to nie dotyczyć także swego rodzaju świadomości, którą niektórzy określają duszą)?

> Według mnie człowiek wymyśla to wszystko, gdyż przeraża go myśl, że po prostu może zniknąć, że nic po nim nie zostanie.

A nasze dokonania? Geny przekazane następnym pokoleniom? Z resztą człowiek zasadniczo nie obawia się śmierci lecz przede wszystkim tego co jest mu znane - życia.

> To nie jest sędzia, który ma wszystko obliczone, ile grzechów popełniliśmy, ile upadków było na naszym koncie.

Wydaje mi się, że ST. twierdzi coś zgoła innego...

> Podobnież Bóg nie zsyła człowieka do piekła, to on sam swoimi uczynkami skazuje siebie na wieczne potępienie. Człowiek sam wybiera życie bez Boga. W końcu człowiek jest istotą wolną.

A jak się to ma do wszechmocy i wszechwiedzy tegoż Boga? W końcu to On (przy tej wszechwiedzy i wszechmocy) zaprojektował ten system... Dał nam wolną wolę jednocześnie doskonale wiedząc kto z nas (wg. koncepcji tegoż danego systemu wyznaniowego) trafi do piekła na wieczne potępienie... To po co nam dawał te wolną wolę? By życie korę nam dał było determinowane przez domniemaną ewentualną karą lub nagrodą?

> Nie ma ludzi złych. Natomiast są złe uczynki. Człowiek sam w sobie nie jest zły.

Dobro i zło jest dalece relatywne...

> Najprostszą drogą jest nawrócenie

Na którą z koncepcji? Jw. "Nie ci bowiem, którzy przysłuchują się czytaniu Prawa, są sprawiedliwi wobec Boga, ale ci, którzy Prawo wypełniają, będą usprawiedliwieni. Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem." Rz 2:13-14

> Co czeka nas po śmierci

Wyraj i Nawie...

> Jednak chyba w każdym z nas jest jakaś obawa przed tym, co jest dalej

Nie... ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Bardzo często można usłyszeć, że dobrzy ludzie idą do nieba a źli do piekła. Co to znaczy być dobrym człowiekiem? Okazuje się, że życie według własnego kodeksu moralnego i jednoczesne nie przestrzeganie boskich przykazań nie wystarcza na "pójście" do nieba. Trzeba być głębokiej wiary, że Chrystus zbawia.

Chyba jednak niezupełnie...

"Nie ci bowiem, którzy przysłuchują się czytaniu Prawa, są sprawiedliwi wobec Boga, ale ci, którzy Prawo wypełniają, będą usprawiedliwieni. Bo gdy poganie, którzy Prawa nie mają, idąc za naturą, czynią to, co Prawo nakazuje, chociaż Prawa nie mają, sami dla siebie są Prawem." Rz 2:13-14

Ostatnio KK zrezygnował nawet z koncepcji czyśćca (niebytu) do którego trafiać miały zmarłe, nieochrzczone dzieci...

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Ateista: Autor skupia sie prawie wyłącznie na aspektach duchowych

...a i to raczej tylko w ramach jednego systemu wyznaniowego... Np. "prasłowiańskie wyrazy duch i dusza - najprawdopodobniej używane zamiennie - obejmowały szeroki zakres znaczeniowy życia psychicznego. Mimo, że zakres pojęciowy tych określeń był wśród Słowian dość szeroki, o stosunkowo zatartych granicach, w świetle analogii antropologicznych wynika, że elementów duchowych w człowieku było wg Słowian zapewne więcej niż tylko jeden (a ich losy pośmiertne były różne). Jeden z tych pierwiastków jako iskra boża stanowił reinkarnowany element życia, który po śmierci (poprzez Wyraj Niebianski lub też Drzewo Przodków) powracał na ten świat by się odrodzić. Drugi przenikał na inną płaszczyznę bytowania lub też (jako cień mogący stanowić zagrożenie dla żywych) odsyłany był lub też odchodził jak najwcześniej do Nawii, by zjednoczyć się z przodkami."
Człowiekowi do życia cielesnego niezbędne są obie z wymienionych dusz, [...] Całkowita śmierć człowieka następuje dopiero wówczas, gdy obie dusze opuszczą ciało - czyli gdy z człowieka wyjdzie Duch (wyzionie ducha)."
Cytat pochodzi z przygotowanego onegdaj prze zemnie szerszego materiału dotyczącego koncepcji duszy i zaświatów w rodzimych wierzeniach Słowian. Niebawem postaram się go w całości umieścić w ramach portalu W24.

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Naukowa definicja śmierci mówi, iż jest to brak oznak życia, moment kiedy komórki, tkanki, narządy przestają funkcjonować.

A czy decydujące nie jest tu zamarcie funkcji kory mózgu?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ateista
  • Ateista
  • 21.09.2010 23:27

Bardzo jednostronny tekst. Autor skupia sie prawie wyłącznie na aspektach duchowych, naukową zaś definicję śmierci zbywa kilkoma zdaniami. Na dodatek takie lekcewarzące akapity typu "Boga nie ma, śmierć to koniec" etc. Nie podoba mi się. Dla mnie to jest bla, bla bla zastanówcie się ateiści nad tym, ze jednak może Bóg jest.
Chciałbym przeczytać tekst który na równi skupi się na jedych i drugich aspektach śmierci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.