Facebook Google+ Twitter

Naukowcy chcą nadać przesłanie do kosmitów

Naukowcy na konferencji w USA oznajmili wszem i wobec, że czas już najwyższy, by zainicjować aktywne próby kontaktu z inteligentnymi formami życia na innych planetach. Oczywiście, nie jest to nowy pomysł, ale...

Allen Telescope Array w Hat Creek, Kalifornia, USA. http://www.seti.cl/setistars-recaudando-fondos-para-encontrar-alienigenas/allen-telescope-array/ / Fot. SETINaukowcy na konferencji w USA oznajmili wszem i wobec, że czas już najwyższy, by zainicjować aktywne próby kontaktu z inteligentnymi formami życia na innych planetach. Oczywiście, nie jest to nowy pomysł, ale...

Badacze zaangażowani w poszukiwania pozaziemskiego życia zastanawiają się obecnie nad formą i treścią przesłania, które miałoby zostać nadane z Ziemi. Z apelem wystąpili twórcy programu SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence - Poszukiwania pozaziemskich cywilizacji) na spotkaniu American Association for Advancement of Science w San Jose. Słynny projekt zdecydowała się rozwijać NASA już w 1960r. Niestety, beztroski nasłuch fal radiowych z kosmosu, został przerwany decyzją senatu Stanów Zjednoczonych w 1993r. Wyczekiwanie na zawiązanie dialogu z kosmitami było już ponad cierpliwość polityków. Strumień rządowych pieniędzy i wsparcie uległy wstrzymaniu. Dalsze badania prowadzono z udziałem wolontariuszy, prywatnych donatorów i innych czynników pozarządowych.

Tak jak wcześniej, nie brak głosów przestrogi przed lekkomyślnym ujawnianiem swojego miejsca we Wszechświecie. Lęk przed nieznanymi niebezpieczeństwami pisze czarne scenariusze.

Seth Shostak, starszy astronom i dyrektor SETI. http://beguineagain.com/2014/10/23/seti-and-religion-or-why-we-need-little-green-men/ / Fot. beguineagainNaukowcy z Instytutu Seti korzystają w nasłuchiwaniu przestrzeni kosmicznej głównie z radioteleskopów, chociaż prowadzone są również eksperymenty z badaniem sygnałów optycznych. Przez kilkadziesiąt lat prowadzonych prac, nie natrafiono jednak na jakikolwiek ślad życia pozaziemskiego. Dyrektor organizacji, dr Seth Shostak, powiedział uczestnikom spotkania AAAS, że już czas, aby przyłożyć się do poszukiwań: "Niektórzy z nas w instytucie są zainteresowani w 'aktywnym SETI'; nie tylko słuchać, ale i nadawać coś do kilku pobliskich gwiazd, ponieważ może być w tym jakaś szansa, że ​​jeśli uświadomisz komuś swoją obecność, to dostaniesz odpowiedź."

Dr Shostak tłumaczy opory sceptyków: "Większość ludzi jest przeciwna aktywnemu Seti, ponieważ jest to niebezpieczne. To jak krzyczeć w dżungli. Nie wiesz co tam jest, więc lepiej tak nie rób. Jeśli zachęcasz obcych do zniszczenia naszej planety, to nie chciałbyś aby wyryto to na twoim nagrobku, prawda?" Póki co, wyobrażenia o gościach z kosmosu są podobne do zabawkowych figurek, jakie zdobią jego biuro w Mountain View (Kalifornia), w samym sercu Krzemowej Doliny. Dopełnia to wrażenia nieziemskiego przenikania się racjonalnego myślenia i rojeń z kart powieści science fiction.

Zapędy obcych do zniszczenia Ziemi, są mało prawdopodobne dla Setha Shostaka: "Nie rozumiem, dlaczego kosmici mieliby posiadać jakąś motywację do zrobienia tego" - mówi naukowiec. Zaś kwestię zachowania swojej egzystencji w ukryciu przed nimi, uważa za spóźnioną i przypomina, że od lat nadajemy audycje radiowe, przeprowadzamy transmisje telewizyjne, używamy radarów - to wszystko i wiele innych sygnałów, dawno musiałoby zwrócić czyjąś uwagę: "Jakiekolwiek społeczeństwo, które mogłoby pojawić się tutaj i zrujnować cały nasz żywot ścierając w proch tą planetę, już wie, że tu jesteśmy."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

A bo to pierwszy raz...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.