Facebook Google+ Twitter

Naukowcy coraz bliżej uniwersalnego leku na Ebolę?

Szybko rozprzestrzeniająca się epidemia wirusa Eboli wymaga bardzo prężnej reakcji środowisk medycznych. O najnowszym swoim odkryciu poinformowali naukowcy z University of Utah.

Wirus Ebola / Fot. © krishnacreations - Fotolia.comUczeni z University of Utah z wydziału biochemii wraz z U.S. Army Medical Research Institute of Infectious Diseases oraz z firmy Navigen poinformowali o być może przełomowym odkryciu w walce z tym groźnym wirusem. Stworzyli oni sztuczną molekułę, której zadaniem jest naśladowanie jednego z kluczowych elementów wirusa.

Biochemicy mają nadzieję, że nowo opracowana molekuła posłuży do stworzenia uniwersalnego lekarstwa. Nowa molekuła ma posłużyć do badania leków przeciw Eboli. Pracownicy naukowi dzięki niej rozpoczęli właśnie testy na lekarstwach, które być może przyniosą przełom w medycynie. Sytuacja jest o tyle trudna, że Ebola posiada obecnie wiele szczepów i nadal nieustannie mutuje.

Molekuła wzoruje się na tym regionie wirusa, który kontroluje jego wniknięcie do ludzkich komórek. Z racji tego molekuła może być wykorzystywana w wysoko wydajnych testach, które pozwalają na szybkie zidentyfikowanie potencjalnych leków wśród miliardów różnych środków chemicznych.

Naukowcy twierdzą, że opracowanie wspomnianej molekuły to poważny krok w kierunku opracowania skutecznego leku na Ebolę. Dzisiaj, eksperymentalne leki działają zwykle na jeden szczep wirusa. W praktyce oznacza to, że jeśli uda się opracować działający lek dzięki molekule to będzie on zwalczał również przyszłe szczepy Eboli.

Doktor Tracy R. Clinton, główna autorka badań twierdzi, że obecna epidemia Eboli pokazuje, że potrzebujemy szeroko działającej terapii. Co więcej, badanie wirusa, który wywołał obecną epidemię dowodzi, że mamy do czynienia z szybkimi zmianami w jego genomie, ale ta część wirusa, która jest celem naszych eksperymentów, pozostaje bez zmian. To oznacza, że jeśli opracujemy działający lek, to będzie on zwalczał również przyszłe szczepy Eboli.

Źródło: Science Newsline

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

No cóż... Można sobie tylko zanucić piosenkę 'Money' śpiewaną przez Lizę Minnelli w filmie 'Kabaret'.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/...choć przecież o pandemii nie może być mowy./

Nie docenia Pani WHO ;)

A poważniej, zmienili definicję pandemi w przypadku świńskiej grypy, żeby "pasowało" i żeby polecać ordynowanie masowych szczepień w interesie producentów szczepionek.
Co każe przypuszczać, że gdyby była rzekoma szczepionka albo jakiś inny rzekomy "lek" na Ebolę, to i tym razem definicję mogą zmienić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Naukowcy coraz bliżej uniwersalnego leku na Ebolę?" - taka mała dygresja, znak zapytania jest zupełnie niepotrzebny, ponieważ sam fakt, że naukowcy robią cokolwiek w celu opracowania szczepionki, zbliża ich do efektu końcowego. Nawet błędne próby mają korzystny wpływ bo eliminują jedną z nieskutecznych metod.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Media alarmują, że w całej znanej nam historii eboli [przypomnę: wirus odkryty w 1976 r. w czasie epidemii w Zairze koło rzeki Ebola], choroba zaatakowała 6 tys. osób i jeśli jej rozprzestrzenianie się nie zostanie powstrzymane, to do stycznia 2015 r. liczba zakażonych w Afryce wzrośnie do prawie 1,5 mln ludzi.

Warto jednak uświadomić sobie, że w Afryce każdego roku umiera ok. 10,2 mln osób, w tym 1,2 mln na AIDS i blisko 1 mln na malarię, z której łatwo wyleczyć. Na wysoką śmiertelność wpływają też różne infekcje (które można by było leczyć) oraz głód i brak wody pitnej.
Ale Bank Światowy przeznaczył już 400 mln dol na walkę z epidemią ebola, a WHO przewiduje na ten cel jeszcze co najmniej miliard dolarów, choć przecież o pandemii nie może być mowy.
Z jakich względów nie może być mowy?
A no, choćby z powodu relatywnej trudności zarażenia się wirusem poza ogniskiem epidemii oraz zdecydowanie wyższego poziomu przygotowania społeczeństw oraz służb epidemiologicznych w innych częściach świata.
Trzeba też zdawać sobie sprawę, że w Afryce Zachodniej służby medyczne są skoncentrowane na eboli, przez co wzrasta umieralność na inne choroby, które wcale nie muszą okazywać się śmiertelne nawet w afrykańskich warunkach. Zamknięto też nie tylko szkoły, ale i większość firm oraz sklepów, a straty ekonomiczne będą tak wielkie, że po eboli przyjdzie głód.

Afrykański problem gorączki krwotocznej jest trudny, lecz nie jedyny.
Afryka obecnie przeżywa eksplozję demograficzną - przyrost naturalny najwyższy na świecie 2,8% (w Nigerze nawet 34%). Na 1 kobietę przypada 6 urodzeń - stopa urodzeń 4,2% przy stopie zgonów 1,2%.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rosjanie tez się chwalą, że mają szczepionkę przeciwko eboli. I nie jedną tylko trzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.