Facebook Google+ Twitter

Naukowcy krytycznie o genderprogramie

- Utożsamia wprowadzanie idei wychowania równościowego w przedszkolu z wychowaniem apłciowym oraz wykorzenia dziecko z jego biologicznej płci i kształtuje niechętny stosunek do niej – piszą o równościowym przedszkolu eksperci z PAN.

 / Fot. E. Peszek- Nie spełnia on wymogów programu edukacji przedszkolnej, ignoruje najbliższe środowisko przedszkolaków – pedagodzy nie pozostawiają suchej nitki na wdrażany w 80 polskich placówkach dla dzieci program "Równościowe przedszkole. Jak uczynić wychowanie przedszkolne wrażliwym na płeć". Zdaniem prof. Bogusława Śliwerskiego, szefa Komitetu Nauk Pedagogicznych, "pod szyldem programów nauczania funkcjonują treści, które nie spełniają jego wymagań".

Autorki określające się jako feministki odradzały kadrze nauczycielskiej konsultacje z rodzicami ponieważ ich zdaniem mogą oni stać po stronie stereotypów na temat płci.

Zespół Edukacji Elementarnej, który działa przy Komitecie Nauk Pedagogicznych PAN wnikliwie przeanalizował treści genderowego nauczania. Brakuje w nim szczegółowych celów kształcenia i wychowania, które odnosiłyby się do zadań, jakie stawiane są przed wychowaniem przedszkolnym – napisała prof. Józefa Błachowicz. - Czym innym jest bowiem ujawnianie dyskryminacji ze względu na płeć obecnej w naszej kulturze i rozważny trening zachowań prorównościowych, a czym innym „wysadzanie dziecka" z jego biologicznej płci i kształtowanie niechętnego stosunku do niej – można przeczytać w raporcie przedstawicieli PAN.

"Równościowe przedszkole" nie zostało poddane żadnej zewnętrznej ekspertyzie merytoryczno-dydaktycznej. – Krytykami powinni być nauczyciele, do których ten program został skierowany – powiedziała Dzierzgowska. – To niedorzeczna sytuacja. Powstanie tych treści zostało sfinansowane ze środków unijnych. Na programie widnieją logo unijnych instytucji. W całej Unii Europejskiej materiały, które powstają za środki unijne, zanim trafią do domeny publicznej, poddawane są wcześniej ewaluacji zewnętrznej, po to by ocenić ich jakość – mówił prof. Śliwerski.

Pomysł zamieniania się rolami przez dziewczynki i chłopców został źle przyjęty przez rodziców, których oburzenie zostało podjęte przez biskupów. Na temat gender rozpoczął się dialog. Listami wymienili się duchowni i minister ds. równości A. Kozłowska – Rajewicz.

W udostępnionym KAI liście abp. Kowalczyka czytamy min., że "wykluczenie z refleksji o człowieku biologicznych determinant płci lub uznanie ich za mało istotne, wydaje się jednostronną i arbitralną decyzją zwolenników perspektywy gender" a nie całej nauki.

Jego zdaniem, sprzeciw naukowców wobec "standardów równościowych" promowanych przez organizacje międzynarodowe w odniesieniu do środowisk LGBTQ nie jest wymierzony przeciw komukolwiek. Jest raczej wyrazem troski o to, aby stanowienie prawa odbywało się na fundamencie takiej antropologii oraz aksjologii, która ma nie tyle zapewniać przywileje jednostkom czy grupom, co całemu społeczeństwu.

Nie wolno zabronić pojawiania się i rozwijania dyskursów i poglądów innych od reprezentowanych przez przedstawicieli perspektywy gender. To są fundamentalne podstawy demokracji oraz akademickiego etosu. Należy spotykać się, dyskutować, szukać – bez emocji i oskarżeń – najlepszych rozwiązań dla dobra ludzkiej osoby i społeczeństwa. Niech zwycięża siła argumentu – apelował do ministry duchowny.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (113):

Sortuj komentarze:

Skoro mowa o lalkach... W 1891 r. w pochówku w Brnie na Morawach (tzw. pochówek Brno II) znaleziono przedmiot z kości mamuta, uważany obecnie przez niektórych naukowców za najstarszą lalkę świata. Figurka (a raczej to, co z niej pozostało) przedstawiała nagiego mężczyznę, grób również należał do osobnika płci męskiej. I nie powinno to nas szokować, bo lalki były kiedyś zabawkami dla dziewczynek, tylko przedmiotami rytualnymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Darku to nic tylko pogratulować, jeśli wyłamuje się Pan ze schematu ;) Stereotyp na temat osób starszych jest taki, że postrzegają młodzież stereotypowo. Chcialbym jednak tez zwrocić uwagę, że już sam fakt, że w moim otoczeniu naprawdę nie jest źle ze sportem wśrod mlodziezy powinien zwrócić Pana uwage co do wniosków jakie Pan wyciaga. Wystarczy przejść sie na najblizszą siłownię obok mojego miejsca zamieszkania pęka w szwach.

2) Panie Darku a co ma do tego instynkt? To sie zachował Pan jak facet po prostu wg mnie. Ale co ja tam wiem ;) Nie jestem psychologiem. Ale ale, znalazłem stosowny cytat ze strony traktującej o psychologii: "Mężczyźni, jak utrzymują naukowcy, postrzegają życie zadaniowo. Będę ojcem – więc jakie zadania teraz przede mną stoją? Zawieźć żonę na badania. Kupić ogórki kiszone, bo może znów będzie miała na nie ochotę. Wybrać bezpieczny fotelik samochodowy. Pomalować sypialnię. Nawet uczucia, które wywołuje myśl o dziecku: wzruszenie, radość, przywiązanie mają przede wszystkim wyzwalać potrzebę działania. Trudniej mężczyźnie natomiast wyobrazić sobie córeczkę czy synka, mimo że na swój sposób już kocha. Przełomem, o którym często opowiadają ojcowie, jest wspólny poród i pojawienie się maleństwa na świecie. Duma, wzruszenie, radość… ale i wzmożone poczucie obowiązku – tak określają ojcowie uczucia, które wyzwala pierwszy kontakt z dzieckiem. Psychologowie twierdzą, że jest to zalążek ojcowskiego instynktu. Będzie dojrzewał wraz z rozwojem maleństwa. Ma on jednak nadal charakter „zadaniowy”. Tata wykąpie, pójdzie na spacer, nawet nakarmi – i będzie bardzo dumny, że maleństwo wypiło całą porcję mleka." - koniec cytatu. To jest dokladnie to co chcialem powiedzieć. Zresztą sam Pan to potwierdza pisząc że instynkt to nie jest robienie czegos z koniecznosci konieczności a na początku stwierdzając "bo żona była niedysponowana".
3) "Więc - proszę mnie poprawić jeśli się mylę" - nie mylił się pPan do tego miejsca.
Nie wlozylem lalki do kategorii biologicznych. Wszystko, co tworzą ludzie to jest kultura, zreszta taka jest jej definicja. Ale część z tych rzeczy ma związek z naszą biologią czy sklonnosciami (lalka, moda męska -damska, sporty, itp itd) a część nie ma (widelec, czy nóż).
4) Uważam, że z biologii wynika trochę wiecej w tym cała grupa wzorow kulturowych

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto, jak zwykle trafne i demaskatorskie komentarze :)

Panie Marcinie:
1) nie ulegam stereotypowi na temat osądów o młodzieży, bo nie znam ich. Swoje poglądy opieram nie tyle na zasłyszanych opiniach (np. od Pana) ale na swoich obserwacjach. Działam społecznie wśród młodzieży od wielu lat, obserwuję ich, porównuję, wyciągam wnioski. Do tego należy dodać własne doświadczenia z osobistymi dziećmi i rozmowy o dzieciach znajomych. Fakt, nie prowadziłem badań, więc mój osąd może odbiegać od stanu faktycznego, ale nie tak drastycznie jak Pan by tego chciał.
2) Najwidoczniej inaczej definiujemy termin instynkt. W takim razie, ja osobiście wykazałem się instynktem macierzyńskim gdy w pierwszych dniach po porodzie pielęgnowałem dziecko swoje osobiste bo żona była niedysponowana. A mój kolega po porodzie (cesarka) opiekował się córką wykazując się instynktem macierzyńskim przez blisko 3 miesiące, bo żona w tym czasie była w szpitalu. Czy takie wytłumaczenie rzeczywistości Pana satysfakcjonuje? Oczywiście można instynkt ojcowski pojmować jak to czynił Han, czyli rozsiewania swego nasienie gdzie tylko można, aby mieć całe rzesze potomstwa.
Pana wskazanie na ojcowską opiekę, zajmowanie się dzieckiem w wieku jakimś tam, ma historyczne uzasadnienie. W tradycyjnej rodzinie ojciec pracował, nawet po porodzie potomstwa. Kto więc miał zajmować się dzieckiem w pierwszych dniach/tygodniach/miesiącach? Oczywiście matka. Bo matka była na miejscu, nie dylała do fabryki. Dziecko dorastając siłą rzeczy (zgodnie z prawami natury) zaczynało interesować się co robią dorośli, brać częściowo udział w życiu dorosłych. I tak zabierał kilkuletniego syna do kuźni, a tam malec bawił się w pomaganie ojcu, potem pomagał, aż w końcu uczył się fachu i przejmował po ojcu kuźnię. Czy naprawdę to jest instynkt ojcowski? wg mnie nie, to konsekwencja życia w danej cywilizacji, w danej kulturze.
Pamiętajmy, że dzisiaj ojcowie mają nie tylko 2 dni urlopu okolicznościowego z tytułu narodzenia dziecka, ale mogą w tych pierwszych dniach wziąć urlop. A jak tego mało, i jest taka potrzeba, to lekarz wystawi dla ojca opiekę nad dzieckiem lub popołogową żoną. No i hit ostatnich lat, urlop tacierzyński. Jeżeli na to nałożyć prace zawodową żono-matki, jej karierę zawodową, to widzimy, że współczesny świat jest bardzo różny od tego w którym ojciec zajmował się dopiero dzieckiem już podrośniętym.
A instynkt, jak sama nazwa wskazuje to wewnętrzna potrzeba, a nie robienie czegoś z konieczności.
3) Stanik to jest bardzo dobry przykład. Pokazuje wyraźnie jaki jest Pana tok myślenia i kryteria definiowania "biologiczności". Z Pana wypowiedzi wnioskuję, że za naturalne, biologiczne uznaje Pan wszelkie procesy biologiczne zachodzące w organizmie, i rekwizyty ułatwiające zaspakajanie potrzeb. Tak więc lalka choć jest wytworem kultury ma ułatwić dziewczynce zaspokojenie budzącego się naturalnego instynktu macierzyńskiego. Więc - proszę mnie poprawić jeśli się mylę - włożył Pan lalkę do kategorii biologicznych. Ja idąc Pana tokiem rozumowania dodał bym jeszcze do tej kategorii nóż, łyżkę i widelec, bo to są rekwizyty ułatwiające zaspokojenia podstawowej potrzeby biologicznej każdego żywego organizmu: jedzenia. Tak samo stanik ma ułatwić kobiecie funkcjonowanie w świecie. Można pójść o krok dalej, i do tej kategorii zakwalifikować samochód i karabin maszynowy.
4) Ja do sfery biologicznej - odmiennie niż Pan - zaliczam jedynie te sprawy, które naprawdę wynikają z biologii, a więc czynności fizjologiczne i psychiczne. A wszelkie rekwizyty ułatwiające nam życie i zaspakajanie naszych potrzeb to - wg mnie - zalicza się już do sfery kultury i cywilizacji.
5) To co napisałem powyżej nie znaczy, że moja klasyfikacja jest właściwa i lepsza od Pańskiej. To jedynie świadczy o tym, że w sferach będących w polu zainteresowań nauk humanistycznych nie ma ścisłych definicji, że każdy może na nowo przyjmować swoje kryteria. W końcu to, że dyskutując najpierw należy uściślić definicje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto ja się zgadzam :D Ale jeśli juz to trzebaby uderzyć w high fashion. No i dodać klauzulę, że nie zycze sobie wykorzystywania zdjęcia przez aktywistów gender :>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marcinie, wykorzystajmy Pański entuzjazm - Pan wskakuje w haftowany saczek w rozmiarze XXL, redakcja zamieszcza zdjęcia reklamowe, a my wszystkie "poglądamy" z lubością;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jasne, że tak :D W sumie jest to doskonaly pomysł gdyby to umiejętnie rozreklamować, dodatkowo myśle, że uleczyłoby niejeden kompleks ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dodam, że w XV i XVI stuleciu atrybutem modnego mężczyzny był pokaźny i bogato zdobiony "saczek" na genitalia. Żyjący w tych czasach Francois Rabelais wyśmiewał modnisiów, tak opisując ubiór Gargantui:

"Na saczek u pludrów zużyto siedemnaście i ćwierć łokci tejże materii; i dano mu formę jakoby kabłąka, umocowanego bardzo uciesznie dwiema pięknymi haftkami ze złota, które zaczepiały się o dwa haczyki z emalii, w każdy zaś wprawiony był ogromny szmaragd wielkości pomarańczy, bowiem (jak to podaje Orfeusz, libro de Lapidibus, i Pliniusz, libro ultimo) kamień ten posiada własności pobudzające i krzepiące naturalny członek. Rozporek w saczku był na półtora łokcia długi, ząbkowany jak i pludry, z sutą podszewką z niebieskiego atłasu. Jakoż widząc piękny haft dziany złotem i srebrem i ucieszne figlasy ze złota, przybrane pięknymi diamentami, szlachetnymi rubinami, turkusami, szmaragdami i perskimi perłami, przyrównalibyście go do pięknego rogu obfitości, takiego, jaki spotykacie na antykach i jakim obdarowała Rea dwie nimfy, Adrastę i Idę, żywicielki Jowisza. Zawsze luby, soczysty, jędrny, zawżdy zieleniący się, kwitnący, zawżdy pączkujący, pełen soków, kwiatów, owoców, pełen wszelkich rozkoszy; Bóg mi świadkiem, że lubo nań było poglądać!"

Bez wątpienia ten element stroju był konsekwencją męskiej anatomii, ale czy dziś włożyłby Pan coś takiego?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto, wydaje mi się, ze w rejonach o ktorych Pani mówi nie znano też całej reszty europejskich wynalazków... wolałbym pozostać jednak w kręgu kultury europejskiej. Przykład ze stanikiem może zły, ale dobrze obrazuje o co mi chodzi. Co by tu innego, np. spodkie 'rurki'. Zaprojektowane tak aby pasowały do szczuplejszej budowy ciala kobiet (poziom różnic biologicznych), na moje nogi żadną siłą nie wejdą, gdyż mam za grube łydki ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"czy staniki to jest twór kultury, czy konsekwencja biologii"

Biologia nie w każdej kulturze wywołuje te same konsekwencje. Kobiety w Czarnej Afryce, Ameryce Południowej i Środkowej ani rdzenne mieszkanki Australii nie znały tego wynalazku.
Przy czym pierwszy biustonosz zaprojektował mężczyzna, Henry Lesher, w 1859 r.
BTW, obecnie niektórzy naukowcy twierdzą, że biustonosz szkodzi, przyczyniając się do powstawania torbieli, cyst, być może nawet nowotworów złośliwych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Darku ja mam wokół siebie i takich i takich. Wg mnie patrzy Pan stereotypowo na tzw dzisiejdzą młodzież, przyklejając łatwi po prostu, bo tak najłatwiej ;) Ale zostawmy to, w moim wpisie chodziło mniej wiecej o to, że aktywność fizyczna w pewnych dziedzinach spadła w innych wzrosła.

Co do instynktów, Pan znów wszystko zrównuje, to nie jest tak, instynt ojcowski to nie to samo co macierzyński, jak juz wspomniałem nie jestem psychologiem, ale troche czytam i gdzieś kiedyś przewinęło mi się, że ojciec przywiązuje się do dziecka dopiero w ileśtam czasu po jego urodzeniu, matka od razu, to jest dość duża różnica. A wszystkie te różnice (różnice biologiczne) składają się na późniejsze różnice wystepujace w kulturze, na przykład: czy staniki to jest twór kultury, czy konsekwencja biologii? Chyba oczywiste, że biologii i tak samo jest z lalką.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2018 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.