Facebook Google+ Twitter

Naukowcy wykryli promieniowanie w odległości 160 km od wybrzeży Kalifornii. To efekt katastrofy w Fukushimie

W macu 2011 r. doszło do katastrofy w elektrowni jądrowej Fukushima w Japonii. Ponad 3,5 roku tych wydarzeniach naukowcy z Woods Hole Oceanographic Institution wykryli promieniowanie w odległości 160 km od wybrzeży Kalifornii.

 / Fot. IAEA Imagebank/CC BY-SA 2.0)Ślady promieniowania wykryto 160 kilometrów od wybrzeży północnej Kalifornii, ale jego poziom jest zbyt niski, aby stanowił zagrożenie dla zdrowia i życia - podaje serwis iflscience.com.

Ken Buesseler, chemik z WHOI prowadzi monitoring obecności cezu w oceanie. "Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że nie było cezu w wodach Pacyfiku przed Fukushimą, ale tylko izotop cezu 137" - mówi naukowiec. Co to oznacza? W oceanie odkryto obecność izotopu cezu 134, który nie występuje naturalnie w środowisku. Musiał on się pojawić w wyniku wycieku w elektrowni jądrowej w Japonii. Z kolei źródłem obecnego wcześniej izotopu cezu 137 były m.in. eksperymenty z bronią nuklearną przeprowadzane w latach 50. i 60.

Czytaj także: Lądownik Philae dotarł na kometę 67P/Czuriumow-Gierasimienko. Zobacz jak duży jest ten obiekt


Odkryte przez WHOI promieniowanie w pobliżu Kalifornii ma poziom mniej niż 2 bekereli na metr sześcienny. Według amerykańskiej Agencji Ochrony Środowiska poziom 7400 bekereli na metr sześcienny jest jeszcze bezpieczny dla wody pitnej. Serwis iflscience.com posiłkuje się porównaniem, że w tych warunkach przebywanie przez rok w wodzie dałoby dawkę promieniowania 1000 razy mniejszą niż regularne robione prześwietlenie zęba. Nie istnieje również zagrożenie dla zwierząt morskich.

"Nie wiemy dokładnie kiedy izotopy z Fukushimy będą wykrywalne bliżej kalifornijskiego brzegu, ponieważ mieszanie wód powierzchniowych i morskich wód przybrzeżnych jest trudne do przewidzenia" - mówi Buesseler.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Zgadzam się z Panem że słowo "musiał" jest tu nie na miejscu "dlatego ja w swojej wypowiedzi użyłem sformułowania "wniosek najbardziej dopuszczalny i statystycznie prawdopodobny"). Dziwi mnie natomiast, że jako źródło skażenia dopuszcza Pan za bardziej prawdopodobne nie potwierdzone wycieki z zatopionych pojemników (jest to odpowiedzią na moje pytanie o inne źródło skażenia za co dziękuje) niż potwierdzone wycieki z jak najbardziej potwierdzonej katastrofy w Fukushimie...!? I tu akurat nie trzeba sobie zadawać wiele trudu z wyszukaniem informacji na ten temat...! Zarzuca Pan brak dowodów sam ich nie podając na poparcie swojej tezy. Szukałem anglojęzycznych opracowań naukowych (oczywiście w czasopismach naukowych z listy filadelfijskiej czyli recenzowanych przez międzynarodowych naukowców-specjalistów) na temat Pana teorii (wycieków z nieszczelnych pojemników) i nie znalazłem... a zadałem sobie wiele trudu...! Jeśli Pan zna takie opracowania (strony pseudo ekologów mnie nie interesują) to proszę o afiliację. Dziękuję i pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Krzysztofie, każda działalność człowieka, która prowadzi do wytworzenia nie istniejących w przyrodzie izotopów promieniotwórczych prowadzi do wzrostu radioaktywności w otoczeniu. Czy to jest tak trudne do zrozumienia? Chyba nie... Ale znacznie trudniej jest udowodnić źródło konkretnego zanieczyszczenia środowiska. Tym bardziej, że do wielu skażeń do dziś nikt nie chce się oficjalnie przyznać, a już jest pora na uwalniania się różnych skażeń radioaktywnych z zatapianych w głębinach oceanów pojemników z odpadami, które skrzętnie ukrywano. Trzeba tylko zadać sobie trochę trudu i poszukać w sieci materiału pokazującego to, co jest udokumentowaniem tego problemu (odnośnie przeciekających pojemników z odpadami radioaktywnymi zrzucanymi na dno oceanu).

Wreszcie, krótkie wyjaśnienie co do logiki tego zdania: "Musiał on się pojawić w wyniku wycieku w elektrowni jądrowej w Japonii".

Musiał? A gdzie dowody? Przy ich braku, to zdanie jest pozbawione sensu. To czysta spekulacja oparta na takim "życzeniowym" schemacie wnioskowania, jaki spotykałem w tekstach teologicznych. Stąd porównanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

... Może jeszcze ktoś się wypowie w sprawie logiki i wniosków...?

Komentarz został ukrytyrozwiń

NA podstawie ostatniego akapitu zgeneralizował Pan cały artykuł. Jest to wielki błąd gdyż z tekstu jasno wynika, że wykryto promieniowanie 160 km od brzegu a kiedy dotrze bliżej Kalifornii tego nie wiadomo. Dla mnie to zrozumiałe. Zgadzam się z drugim Pana punktem.
Nie rozumiem trzeciego punktu, gdyż nie odpowiedział Pan na moje pytania. Co Pan sugeruje, co jest powodem wzrostu promieniowania i dlaczego trzeba to usprawiedliwić...? Proszę o wyjaśnienie.
Czwarty...? Mamy chyba inne definicji logiki. Moim zdaniem (a też jestem naukowcem) tok rozumowania naukowców w tym przypadku jest słuszny (uzasadnienie w poprzednim moim wpisie). Na teologii się nie znam (dla mnie to abstrakcji) więc nie rozumiem przykładu! Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po pierwsze, ostatni akapit artykułu mówi bardzo dużo o tym, co tak naprawdę uczeni wiedzą.

Po drugie, to co idzie do wiadomości publicznej nie koniecznie musi się zgadzać z faktami.

Po trzecie, jakoś trzeba usprawiedliwić wzrost promieniowania tła na świecie, bo tego ukryć się nie da.

Po czwarte, zwróciłem uwagę na wnioskowanie, które jest pozbawione elementarnych zasad logiki. To jest styl rozumowania, jakim posługuje się wielu teologów mówiąc, że Bóg jest dobry, a jeżeli zło istnieje, zatem MUSI ono pochodzić od szatana...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Marku a co w tym dziwnego? Jeśli w międzyczasie nie było oficjalnie potwierdzonych i podanych do opinii publicznej prób broni nuklearnej i innych awarii elektrowni atomowych to wniosek że niewielkie ilości izotopu cezu których wcześniej nie było pochodzą z Fukushimy jest jak najbardziej dopuszczalny i statystycznie prawdopodobny. Oczywiście jeśli nie można udowodnić istnienia innych źródeł to nie znaczy że ich nie ma... Jak Pan zna takie to chętnie się dowiem skąd mogło pochodzić skażenie...? Wpadki zdarzają się zarówno naukowcom "amerykańskim", "radzieckim" jak i innym... wśród tych naukowców nie brakuje wielu wybitnych.... więc prosze nei generalizować. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oto przykład zamulający ludziom umysły:

Ślady promieniowania wykryto 160 kilometrów od wybrzeży północnej Kalifornii, ale jego poziom jest zbyt niski, aby stanowił zagrożenie dla zdrowia i życia - podaje serwis iflscience.com. Później naukowcy opowiadają, że tych izotopów cezu wcześniej nie było, a jeżeli się pojawiły, to MUSZĄ pochodzić z Fukushimy. Tylko można pogratulować takich wniosków panom uczonym...


Dobrze, że to jest cytat. Gdybym nie przeczytał z jakiego źródła te informacje pochodzą, to pomyślałbym, że wyprodukowali je uczeni radzieccy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.