Facebook Google+ Twitter

Nawałnica podtopiła Łódź

Zalane ulice, puby i piwnice - to efekt potężnej nawałnicy, która w niedzielny wieczór przeszła nad Łodzią.

Nic nie zapowiadało tego, że niedziela, zamiast sprzyjać pogodą upragnionemu odpoczynkowi, zaleje łodzian hektolitrami wody. Stacja meteorologiczna na Lublinku podała Expresowi Ilustrowanemu, że spadły aż 22 litry deszczu na metr kwadratowy.

O godz. 18 nad Łodzią zawisły czarne, ciężkie od deszczu chmury, z których lunął potężny deszcz. W ciągu kilku minut miasto zostało sparaliżowane. Stanęły autobusy i tramwaje, na ul. Dąbrowskiego i Wojska Polskiego wyrwane przez wichurę drzewo zerwało sieć trakcyjną. Zmoknięci i zrozpaczeni pasażerowie daremnie czekali na przystankach, obserwując sznury unieruchomionych przez ulewę samochodów, brodzących po osie w wodzie.

Straż pożarna nie nadążała z wyjazdami do wezwań - woda zalała piwnice szpitali im. Korczaka i Sterlinga, zatopiła przejścia podziemne i uniemożliwiła przejazd przez wiadukt przy ul. Mickiewicza, gdzie lała się na przejeżdżające samochody huczącymi wodospadami. Wybijały studzienki kanalizacyjne, nie radząc sobie z nadmiarem wody. Na szczęście, w przypadku zalanych szpitali, szkody nie były na tyle duże, żeby trzeba było ewakuować pacjentów. Wspomniane placówki funkcjonują dziś normalnie.

W wielu domach zabrakło prądu, wysiadły osiedlowe "kablówki", nie działały nawet telefony sieci Orange. Ostatni raz tak padało w połowie ubiegłego roku.

Źródło: lodz.naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.