Facebook Google+ Twitter

Nawrócenie w progu mieszkania

Ze snu wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Dwie starsze panie z ulotkami i broszurami w rękach powitały mnie nieśmiałym uśmiechem. Tak wyglądała kolejna niezapowiedziana wizyta Świadków Jehowy w moim domu.

Ulotka informacyjna zboru. Fot. Patryk LataczDobrze ubrane panie przywitały mnie radośnie. Nie były aż tak nachalne jak ich poprzednicy, którzy wcześniej wielokrotnie "zbłądzili" do mojego bloku. Kiedy dostrzegłem, że trzymają broszurki z podobizną Jezusa Chrystusa uświadomiłem sobie co się święci. Nigdy nie spotkałem się z tym, by to katolicy próbowali mnie nawrócić w progu mieszkania. Pierwsza myśl była oczywista - Świadkowie Jehowy. Przypuszczenie okazało się słuszne, kiedy zapoznałem się z niechętnie odebraną ulotką. Pożegnaliśmy się w przyjaznym tonie.


Mimowolnie spojrzałem co ciekawego mi oferują. Okazuje się, że 2 kwietnia po zachodzie słońca przypada rocznica śmierci Jezusa. Początkowo hasło "Zapraszamy na uroczystość upamiętniającą śmierć największego człowieka w historii ludzkości - 2 kwietnia 2007" przywiodło mi na myśl osobę Jana Pawła II. Nie o to tym razem chodzi.

- Minęły 1974 lata od czasu, gdy w wielkich cierpieniach oddał za nas życie. Kilkanaście godzin wcześniej polecił swym uczniom, by upamiętniali jego śmierć - głosi broszurka. Organizatorzy zapraszają na spotkanie, na którym padną odpowiedzi na nurtujące pytania - kim był Jezus? Czym jest okup, o którym mówił Jezus, i dlaczego powinniśmy się tym interesować?

Elegancko wydana ulotka została wydrukowana w Niemczech przez "Watch Tower Bible and Tract Society of Pennsylvania". Nie zachęciła mnie do uczestnictwa w spotkaniu oraz wykładzie pt. "Możesz cieszyć się poczuciem bezpieczeństwa w tym niespokojnym świecie!", ale jednocześnie uświadomiła mi, że żaden kościół, żadni wyznawcy nie powinni pozyskiwać wiernych w taki sposób.

Wątpliwe, czy kogokolwiek uda się taką drogą namówić do zmiany lub przyjęcia nowej wiary. Z całym szacunkiem dla Świadków Jehowy, nie potępiam ich, nie bluźnię, niech robią to co uważają za słuszne. Prosiłbym tylko o jedno - nie mam ochoty przyjmować kolejnych niezapowiedzianych gości, czytać kolejnych broszurek. Nie mówię już o odręcznie pisanych listach, które przychodzą na mój adres. Przepraszam, ale z całą pewnością nie jestem tym zainteresowany.

A może ktoś zarejestrował moją rodzinę w bazie osób "do zdobycia"?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Pani Beato nikt sie nie wypisuje dla własnego dobra ktoś wspomniał o trudnościach gdy chce opuścić Ś.J a co pani powie o nauce religii w szkołach o obniżaniu średnich ocen uczniom nieuczęszczającym na naukę religii to nie są szykany tylko co?, wypisując sie z narażamy się na wiele nie przychylnych,obraźliwych komentarzy. Lider pewnego znanego radia obraża wszystkich w swoim zasięgu,kupuje polityków, prowadzi agitacje przedwyborcze, robi wszystkich w balona i bezczelnie śmieje się z innych znanych autorytetów to są dopiero trudności i przykrości, pani mówi wypisz sie a spróbuj tylko?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świadkowie Jehowy oczyma Mediów.

www.sj.54.pl - Prasa, telewizja, radio, literatura, artykuły, komentarze, ciekawostki i inne materiały dotyczące organizacji świadków Jehowy (wcześniej sj.4.pl).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.03.2007 14:52

Beato,
masz rację, to był wiek XVII, a nie XVIII... Kazimierz Łyszczyński, skazany na karę spalenia żywcem na stosie za ateizm w roku 1689. Po wstawiennictwie biskupów (poznańskiego i inflanckiego) u króla, karę zamieniono na ścięcie mieczem. Łyszczyński podziękował królowi za łaskę. Wyrok wykonano.
Więcej tutaj: http://www.racjonalista.pl/kk.php/k,2/s,5203

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.03.2007 14:18

Beato, dziękuję za odpowiedź. Bardzo dobrze, że istnieje tak procedura. Sankcje nie grożą, mamy XXI wiek, więc nie grożą. Kiedyś za ateizm palono na stosie lub ścinano głowę (w Polsce w XVIII wieku chyba kogoś skazano na śmierć za ateizm).

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.03.2007 12:20

Drogi Marcinie,
1. Nie "nawrócić", ale zmienić wyznanie. Tak stosownie, bez wywyższania któregokolwiek z wyznań.
2. Jeżeli kogoś zdeptano i Ty o tym wiesz, to napisz artykuł, a jeśli nie znasz, to lepiej nie wypowiadaj takich zdań.
3. Głoszenie dyrdymałów jest taką samą cechą SJ, co innych wyznań, filozofii, ideologii etc. Nie jest to cecha naddana dla SJ.
4. Ochrzczonym można zostać każdej chwili życia, ale istotne jest to, że chrzci się w wielu niemowlęcym, kiedy człowiek nie ma możliwości wyboru. Mówimy o powszechnie przyjętym zwyczaju, który traktuje się w katolickich rodzinach niczym normę, że chrzci się człowieka jako małe dziecię, a nie jako dorosłego. Jaka więc możliwość samodecydowania dla takiego świeżo ochrzczonego?
5. Jeżeli wierni to tylko ci co wierzą w Boga, to po co czyjeś dane osobowe figurują w księgach, skoro nie należy ktoś do wspólnoty (nie wierzy ani w Boga, ani tym bardziej w kościół)? W jakich celach gromadzi się te dane i w jaki sposób je przetwarza? Jak to się ma do ustawy o danych osobowych?
6. Jakie istnieją procedury, żeby z Kościoła katolickiego wystąpić? Jako katolik może mi wytłuczaczysz.
7. Podaje się dane (choćby w rocznikach statystycznych), że mamy 95% katolików, z tego praktykujących jest mniej niż połowa. Czy to nie jest najzwyklejsze zawyżanie danych? Niedawno oglądałem film o Tahiti, potomkowie Polaków (walczących tam w 1806) twierdzą, że są Polakami, a słowa po polsku nie potrafią wydukać i czarni są jak tubylcy. Czy nie należy im dać obywatelstwa? Przecież czują się Polakami (tak twierdzą). Podobnie z katolikami - 95% społeczeństwa twierdzi, że są wyznania katolickiego, choć do kościoła nie chodzą, nie próbują nawet żyć w zgodzie z Katechizmem KK (antykoncepcja, seks przedmałżeński, masturbacja, nieprzestrzeganie postów, czasem nawet aborcja etc.), głosują na SLD albo na Zielonych. Czy to jeszcze katolicy, czy tylko liczby w statystykach?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja robiłem tak samo jak Szymon. Do czasu... jak moja dobra znajoma z rodziny tradycyjnie jehowej( ?)powiedziała jakie piekło ma odkad zaczeła miec watpliwosci i chcac sie nawrócic... Niestety sporo elementów typowo sekciarskich panuje wsród SJ. Bardzo trudno odejsc, jesli już odejdziesz to albo cie zniszcza albo zdeptają. Nawet ojciec córkę... To wbrew temu co głoszą... A głoszą sporo dyrdymałów, cytuja wygodne fagmenty, brakuje im tarczy na inne.

Przemku w KK jest tak ze ochrzczonym mozna zostac w KAZDEJ CHWILI ZYCIA. Przyjac dowolny sakrament na kazdym etapie zycia.
Odpowiadajac na Twoje ostatnie pytanie: nie, nie jest to sposobem na pozyskiwanie wiernych, gdyż WIERNI to ci co wierzą w Boga i w kościół, a nie nazwiska w ksiegach parafialnych. Ale rozumiem ze jako ateista (tak mi sie coś kojarzy) masz prawo nie znać tego typojęć, bądź mylić je.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam uprzejmie, ale kiedy do mnie przychodzą Świadkowie Jehowy, zapraszam ich zawsze do środka, częstuję herbatą lub wodą z cytryną i rozmawiam. Dzielę się swoimi wątpliwościami dotyczącymi ich doktryny, pytam i uzyskuję odpowiedzi. Po pewnym czasie zaobserwowałem, że za każdym razem przychodzi do mnie jedna starsza pani, przypowadzając kolejną młodszą. Kiedyś ze śmiechem zapytałem tą starszą, czy jestem dla nich testerem wiary, bo za każdym razem przyprowadza mi nową "ofiarę". Ona również ze śmiechem stwierdziła, że i owszem. Bo ich zbór wie, że mnie nie nawrócą i jest im bardzo przykro, że będę (w ich mniemaniu) potępiony, ale właśnie rozmowy ze mną, dyskusje i wspólne badanie Pisma, pozwala ich nowych Siostrom i Braciom zmierzyć się z prawdziwie trudnym wyzwaniem, jakim jest kapłan innej wiary.
Zrobiło mi się miło, bo w ten sposób doceniono moją znajomość teologii chrześcijańskiej.
A jednocześnie zrozumiałem, że w ten sposób oni również praktykują ekumenizm. Bo kiedy poddaję im wyjątkowo trudny temat biblijny, wtedy nie tylko razem się zastanawiamy, ale także w dysputę wciągany jest cały ich zbór (tak na przykład było z krewetkami i owocami morza).
Nie przekonamy się wzajemnie, ale z szacunku i wzajemnej chęci poznania drugiego człowieka, wiele się można nauczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.03.2007 21:11

A ja umiem po prezencji. Jeżeli na ulicy stoi człowiek o nudnym wyglądzie, trochę jak nauczyciel-polonista z prowincji, a na ramieniu wisi uchylona torba, to ja już wiem, że zaraz wręczy mi "Strażnicę".;-)
Tak serio, to masz prawo do swoich odczuć, ale niektóre kościoły pozyskują w gorszy sposób, a tekstów o tym nie napisałeś, a szkoda. Świadkowie Jehowy są wyznawcami swojej religii z wyboru, a choćby dlatego, że chrztu dokonuje się tam, kiedy osoba jest pełnoletnia. W Kościele katolickim jest tak, że człowiek staje się katolikiem, bo jego rodzice są katolikami, a i chrzci się w takim wieku, że w sposób świadomy zaprotestować (lub się zgodzić) nie sposób. Potem taki ochrzczony (czasem jeszcze po pierwszej komunii i bierzmowaniu) człowiek w życiu już do kościoła nie pójdzie, żyje sobie według wytycznych, które są przeciwieństwem nauk Kościoła, ale w papierach figuruje jako katolik. Znam wielu takich ludzi. Potem w statystykach stoi, że w Polsce jest 95% katolików. We Francji jest 75%, a praktykujących może 15%. Czy nie jest to wątpliwy sposób pozyskiwania wiernych?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na razie nie umiem rozpoznawać po 'prezencji', co dana jednostka chce mi powiedzieć. ;) I nie rozumiem z czym tu polemizować. Opisałem mechanizm i odczucie. Ot, tyle. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.03.2007 18:25

Widocznie trafił Pan na jednostki nadgorliwe, co nijak nie określa ogółu wyznawców tego kościoła. Kiedy do mnie dzwoni ktoś, kogo nie mam ochoty przyjmować, to po prostu nie otwieram, może mało to gościnne, ale mam przynajmniej spokój. Polecam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.