Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

145011 miejsce

"Naznaczony" - zapowiada się hit

Telewizja TVN wyemitowała w środę pierwszy odcinek nowego serialu "Naznaczony" z Piotrem Adamczykiem w roli głównej.

Piotr Adamczyk / Fot. Radek Pietruszka/PAPTadeusz Kral (Piotr Adamczyk) jest szczęśliwym do szpiku kości ojcem i mężem. Można powiedzieć, że twórcy serialu owe szczęście przekoloryzowali, czyniąc z niego z jednej strony karykaturę normalnego życia, a z drugiej ogromną przeciwwagę dla tego, co ma wkrótce nastąpić. Bohatera spotykamy w szczytowej formie, z perspektywami kariery naukowej. Wszystko to jest punktem wyjścia do cierpienia i tytułowego naznaczenia, które położy w gruzach dotychczasowe poukładanie i przewidywalność. Przypuszczalnie przesyt szczęścia ma wyrażać złośliwą, ale prostą prawdę, że niektóre chwile w życiu bywają zbyt piękne, by mogły być prawdziwe.

Jak się domyślamy, żeby była akcja musi nastąpić zwrot. Rzeczywiście tak się dzieje. W drodze na ważną rozmowę, która ma utorować Kralowi świetlaną przyszłość zawodową, spotyka go ciąg niewytłumaczalnych wydarzeń. Pojawia się ubrany na czarno nieznajomy (Arkadiusz Bazak), który zwiastuje najgorsze, wypowiadając dramatyczną, choć być może zbyt dosłowną frazę: "przyszedł czas zapłaty".

"Naznaczony" to serial, który mnie zdziwił z kilku powodów. Po pierwsze pokazuje, że także w Polsce da się zainwestować skutecznie duże pieniądze, by zrobić coś przemyślanego. Oglądając wiele rodzimych produkcji wielekroć dziwiłem się, że np. efekty specjalne są tak naprawdę parodią i groteską. W tym serialu póki co tak nie jest. Pieniądze wydają się być wydane bardzo dobrze i przekute w dobrą scenografię i jakby powiedzieli fani gier komputerowych "ciekawe lokacje". Kolejnym źródłem mojego zaskoczenia była fabuła filmu. Owszem, jest bardzo amerykańska, dosłowna nawet w metaforach, ale zarazem mocno utrzymała mnie przed telewizorem przez godzinę, minus reklamy. Niewątpliwym atutem filmu jest również obsada. W pierwszym odcinku zobaczyliśmy obok Piotra Adamczyka Andrzeja Grabowskiego, który moim zdaniem świetnie sprawdził się w roli szypra Puchalika.

Miejmy nadzieję, że twórcy serialu przyłożyli się nie tylko do pierwszego odcinka. Jeżeli zostanie zachowany wysoki poziom wczorajszej premiery prawdopodobnie serial będzie hitem nowego sezonu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.