To nie politycy czy elita intelektualna kształtuje masową świadomość. Nie są to też przywódcy religijni, ani autorytety moralne! To robią gwiazdy i gwiazdeczki, czyli celebrities.

Zobacz także:
Artykuły
(24)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.68)
Wiek: 62 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Student dziennikarstwa na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Żółciak 03.07.2007 18:38
z innej pozycji? masz na mysli jej seksualne wybryki, nieustanne imprezy, blamaz nazwiska "Hilton" czy jazde po pijaku? :)
Zbigniew Kowalewski 03.07.2007 13:29
Musisz wziąć pod uwagę przewrotność tej gry. Tak naprawdę chodzi tutaj o efekt najgłośniejszego newsa. Nawet jeżeli nie jesteśmy pierwsi, to przynajmniej najgłośniejsi. Zauważ, że pozorne oprotestowanie informacji cały czas promowało (pardonne moi le mot ) Paris Hilton. Proszę nie uważać mnie za wroga mediów, bo ocierając się o pracę w tej przestrzeni jesteśmy ich integralną częścią. Faktem jednak jest, że moralny bunt i nawrócenie dzinnikarki jest ostatnią rzeczą, o którą mógłbym posądzić osobę pracującą w jakiejkolwiek stacji telewizyjnej, czy (nomen omen) kanale informacyjnym.
Tomasz Żółciak 03.07.2007 11:20
zkamera, calkiem sluszny tok rozumowania. masz racje - bardzo mozliwe, ze bylo to zaplanowane. ale skutek jest podobny - osiagneli "jakis tam" efekt. nawet jesli bylo to zaplanowane, to i tak w pelni popieram.
Marcin Nowak 02.07.2007 23:50
Zbigniewie wobec tego dałes mi do myślenia... Nie zauważyłem szczerze mówiac tych niuansów
Zbigniew Kowalewski 02.07.2007 23:28
Wszystko się zgadza oprócz drobiazgów, a w nich diabeł siedzi i chichocze. Uważny obserwator zarejestrowanego news'a zobaczy, że gdyby Mika chciała spalić informację na kartce zrobiłaby to niechybnie, bo zapalniczka zapłonęła od razu, tylko ona skwapliwie ją zaczęła naciskać wielokrotnie szybciej aby markować ten zamiar. Poza tym kamera skierowana na niszczarkę przed włożeniem do niej dokumentu świadczy o zaplanowanej akcji. Pracowalem w news' roomach i tam są tylko najpotrzebniejsze akcesoria, aby się nie potykać o sprzęty, a tu nagle wstawiono niszczarkę. Mika jest zdolną aktorką i prezenterką, ale w MSNBC niesubordynacja jest nie do pomyślenia. Ludzie pracujący tam są tak prześwietleni i przetestowani, że ich odruchy są nieomal identyczne z reakcjami androida. Chodzi o wyeliminowanie ryzyka i zaplanowanie programu realizowanego ściśle według rozpisanego spiegla. To tylko kilka uwag, które wcale nie przekreślają słuszności wniosków autora, którego cenię za podjęcie ważnego tematu.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)