Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

32450 miejsce

Nazywam się Wawrzyniec Bożydar Górski-wywiad z dyrektorem NCK

Dylemat tożsamości... „kiedy zastanawiam się kim jestem, myślę, że można mnie porównać do nietoperza; taki ni ptak ni ssak”. Wywiad z dyrektorem Nadbałtyckiego Centrum Kultury w Gdańsku Lawrencem Okey Ugwu.

 / Fot. redakcja polecaOsobom interesującym się życiem kulturalnym, nieobce jest pana nazwisko, twórczość i osiągnięcia w tej dziedzinie. A te są na tyle znaczące, że nie sposób zachować ich tylko dla ograniczonego kręgu odbiorców. Jest pan Nigeryjczykiem
Urodziłem się w styczniu 1958 roku w mieście Onitsha. Jestem z narodu Ibo zamieszkującego południowo-wschodnie tereny Nigerii. Pochodzę z rodziny związanej z polityką i biznesem. Członkowie rodziny po linii męskiej, wykształceni na uczelniach krajowych i europejskich zajmowali eksponowane stanowiska rządowe. Mama, jedna z trzech żon mojego ojca Emanuela Onoja Ugwu była piękną kobietą o dość jasnej karnacji skóry. Poza zajęciami domowymi, prowadziła zakład krawiecki, zatrudniała ludzi, była więc też bizneswomen.

Nosi pan egzotycznie brzmiące nazwisko, czy istnieją polskie odpowiedniki poszczególnych jego członów?
Larry Okey Ugwu. / Fot. Stefania Najsarek.Oczywiście, Lawrence to polski Wawrzyniec, Ugwu to góra, a Okey to skrót słowa Okechukwu, co znaczy dar Boży. Nazywam się Wawrzyniec Bożydar Górski.

Pana dzieciństwo przypadło na burzliwy okres w historii Nigerii. Co z tych czasów pan zapamiętał?
Kiedy miałem 2 lata, skończył się protektorat angielski, odzyskaliśmy wolność. Ojciec, porównując do struktur państwa polskiego, został wojewodą. Przeprowadziliśmy się do stolicy stanu. Kształciłem się w anglikańskiej szkole razem z dziećmi miejscowego establishmentu.
Spokojne życie przerwane zostało przez wojnę, która była następstwem zamachu stanu przeprowadzonego przez wojskowych narodu Ibo. Powstało niezależne państwo Biafra, na którego terenie leżały złoża naftowe. Nigeria nie godząc się na secesję, poddawała represji rodziny narodu Ibo, które w obawie o życie uciekały w rodzinne strony. Ponieważ nasze ojczyste ziemie leżały tuż przy granicy z Nigerią, znaleźliśmy się pod jej okupacją. Ojca, współpracującego z partyzantami, nigeryjskim żołnierzom wydali kuzyni. Pewnego wieczoru żołnierze zaatakowali nasz dom, w którym mieszkało utrzymywanych przez ojca około 30 osób, w tym siedemnaścioro mojego rodzeństwa. Rozpierzchliśmy się po ogrodzie ukrywając w krzakach manioku. Ojcu i mnie, jako najstarszemu synowi groziła śmierć; musieliśmy szukać bezpiecznego schronienia. Wówczas to ojciec oddał mnie pod opiekę matki prezydenta Biafry Chukwumeka Odumegwu Ojukwu. Choć nie byłem z własną rodziną, czasy te wspominam z rozrzewnieniem. Pani stała się moją drugą matką; uczyłem się i żyłem w dostatku.
Kiedy miałem 12 lat, wojna dobiegła kresu. Rodzina prezydenta wyemigrowała na Wybrzeże Kości Słoniowej, a ja, z woli ojca, musiałem wrócić do rodzinnych stron.

Dlaczego powiedział pan „musiałem”?
Ponieważ wojna poczyniła takie spustoszenia, że dom, życie trzeba było budować od nowa. Wśród ludzi panowała taka bieda, że moje obuwie – symbol luksusu – musiałem zdjąć, aby nie upokarzać innych dzieci. Wojna nie tylko straty materialne przyniosła. W czasie jej trwania zginęło milion ludzi, to było 15 procent społeczności Ibo.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (28):

Sortuj komentarze:

Przeczytałam z wielką przyjemnością. Sopot jest miastem mojego dzieciństwa, więc wywiad czytałam z nostalgią i radością, że mieście tym mieszka człowiek o tak niezwykłej osobowości.*5

Komentarz został ukrytyrozwiń

Steniu - jak zwykle wykonałaś znakomitą robotę. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń
Ewelina Flinta
  • Ewelina Flinta
  • 10.09.2010 20:08

Ciekawy wywiad z interesującym (i takim egzotycznym na dodatek :)) człowiekiem. Nie chcę myśleć o tym co przeszedł w dzieciństwie... To cudowne, że mimo wszystko, jest pełen radości życia, uśmiechnięty. Nam tego, jak słusznie zauważył, brakuje. Często zastanawiam się co to za cholerna skaza, że gęby nasze ponure, dusze uciśnione a ciało mdłe. Mamy to chyba w genach, ale kto nas tak załatwił???

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wspaniały interview:-każda strona przynosi coś naprawdę nowego;))'5 Burzliwe życie, ale i dzieje Gdańska są burzliwe; -swój znalazł swego!! Pozdrawiam serdecznie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszystkim Państwu bardzo dziękuję za tak pochlebne opinie.
Powiem skromnie, że to głównie zasługa "tematu" :))
Tak wielka indywidualność, jaką jest pan Larry Ugwu, nie mogła nie
zainteresować czytelników!
Bagażem swojego życiorysu, mógłby spokojnie obdzielić kilka osób.

Grażynko, wiem, zbyt długaśne, ale nie mogłam bardziej skrócić;
np. Alicja, Robert "rozgrzeszyli mnie" :))

Pragnąc poszerzyć wiedzę o Bohaterze wywiadu, posłużyłam się linkami.
Niestety, tak słabo wyróżniają sie w tekście, że tylko wodząc kursorem, można je wyłapać.

Jeszcze raz serdeczne dzięki! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grażyno, dla mnie nie za długie. Zasady pisania do internetu anonimowego autorstwa i powielane w licznych kopiach wskazują, że najlepszy tekst, to tekst jednostronicowy. Gdy jednak zaczniemy zgłębiać tą zasadę, to znajdziemy inne wytłumaczenie a również zasadę, że tekst wartościowy dla strony WWW powinien liczyć jeden lub kilka akapitów. Pomaga to w pozycjonowaniu samej strony WWW. Każdemu właścicielowi strony zależy bowiem na ilości kliknięć (jeśli liczy na przychody z reklam). Tworzenie mnóstwa krótkich artykulików - to mnóstwo kliknięć. Stąd "pozycjonerzy" zatrudniają "pisarzy", którzy tworzą takie strony. Potrafią pisać kilka - kilkanaście tekstów na godzinę.
Jeśli natomiast mamy na uwadze wartość artystyczną i merytoryczną, to nie powinno się ograniczać autora. A tekst Stefani uważam za wyśmienity.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiem, że nie podważasz i dlatego uśmiechnęłam się do Ciebie mrugnięciem oka, Grażynko :)
(sama w ciągu dnia przeleciałam okiem tylko tytuł i ilość stron, ale w ciszy nocy przeczytałam każdą stronę z dużym zainteresowaniem, do dłuższych artykułów zawsze wracam w spokoju wolniejszej chwili, kiedy Autor tekstu wieloma już artykułami zapisał się w mojej pamięci doskonałym piórem)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawy wywiad i energetyzujący bohater wywiadu.
Za każdą stronę 5 gwiazdek, to razem 25 :)
Chciałam tym podkreślić, że wywiad "skondensowany" do mniejszej ilości stron - dużo by stracił,
czym motywuję zaprzeczenie wnioskowania Grażyny, która sama zresztą wyraża, że komentowany tekst przeczytała od A do Z ;) :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo interesujacy wywiad i przede wszystkim budujący wewnętrznie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Stefanio wywiad doskonały, stawiam 6+
Pozdrawiam Ada

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.