Facebook Google+ Twitter

NBA: Boston zwycięża po raz piąty! Rekordowy Barbosa

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-11-11 13:38

Koszykarze Boston Celtics odnieśli wczoraj piąte zwycięstwo z rzędu i są jedynym niepokonanym zespołem w lidze. Zwyciężyli także Phoenix Suns, prowadzeni przez Leandro Barbosę.

Tym razem łupem „Celtów” z Bostonu padli koszykarze New Jersey Nets. We wczorajszym meczu, rozegranym w IZOD Center w New Jersey, goście pokonali gospodarzy 112:101 i z bilansem 5 – 0 przewodzą w Atlantic Division, mając jednocześnie najlepszy bilans w całej lidze. To najlepszy start dla ekipy z Bostonu od 10 lat.

– Chciałem zostać w domu, ale moja mama powiedziała „Idź na mecz”. To coś, czego na pewno chciałby mój ojciec. To dla mnie wciąż bardzo emocjonujące. Potrzebuję tego prawdopodobnie bardziej, niż ktokolwiek. Powiedziałem im to po meczu – stwierdził dla ESPN tuż po spotkaniu trener Celtics, Doc Rivers, który był nieobecny podczas ostatniego meczu swojej drużyny z powodu śmierci ojca.

Powrót szkoleniowca był dla drużyny ważnym sygnałem. Jak powiedział Kevin Garnett, dodało to zespołowi energii. Koszykarze z Bostonu eksplodowali w trzeciej kwarcie, którą wygrali różnicą 14 punktów (28:14) i przed czwartą odsłoną spotkania mieli bezpieczną przewagę 21 „oczek”. Ekipa Nets, mimo, iż czwartą kwartę wygrała dziesięcioma punktami, musiała po raz drugi w tym sezonie uznać wyższość rywali.

W Celtics ponownie nie zawiodła „Wielka Trójka”. Paul Pierce rzucił 28 punktów, miał cztery asysty i dwa przechwyty. Ray Allen dorzucił 27 punktów, 10 zbiórek i 5 asyst, z kolei Kevin Garnett mecz zakończył z dorobkiem 18 „oczek”, 14 zbiórek, 6 asyst i 3 przechwytów. W drużynie gospodarzy najskuteczniej zagrał Richard Jefferson, który zdobył 28 punktów. Po 17 rzucili Vince Carter (który musiał opuścić boisko w trzeciej kwarcie z powodu kontuzji kolana) i Jason Kidd. Ten drugi dodatkowo dołożył 12 asyst i 6 zbiórek.

Nets, z bilansem 4 – 2 zajmują drugie miejsce w Atlantic Division.

Brazylijska samba w Orlando


Do piątego zwycięstwa w sezonie poprowadził wczoraj Phoenix Suns Leandro Barbosa. Brazylijczyk zdobył 39 punktów, co jest jego rekordem kariery, a Suns pokonali na wyjeździe Orlando Magic 106:96.

Spotkanie można było uznać za rozstrzygnięte już po pierwszej połowie. Wówczas na tablicy widniał wynik 59:43 na korzyść „Słońc” i mało kto wierzył, że Magic są w stanie zagrozić dobrze dysponowanemu wczorajszego wieczoru teamowi z Phoenix. Oprócz Barbosy (poza wysoką zdobyczą punktową 7 zbiórek i 6 asyst) w zespole gości dobrze zaprezentowali się Steve Nash (19 punktów, 11 asyst) i weteran Grant Hill (14 zbiórek, 8 zbiórek).

– Chcemy zdobyć mistrzostwo, a żeby tego dokonać musimy grać także i na wyjeździe. Będziesz tam wygwizdywany, będziesz przezywany w różny sposób. Musisz być naprawdę silny – powiedział po meczu dla ESPN Hill, który ostanie sześć lat spędził w Orlando.

– Leandro Barbosa jest najszybszy w całej NBA – powiedział po meczu dla ESPN trener Magic, Stan Van Gundy. W prowadzonej przez niego drużynie najskuteczniej zagrał Dwight Howard, zdobywca 33 punktów i 18 zbiórek. Cały mecz na ławce rezerwowych Orlando spędził ponownie Marcin Gorat. Magic z bilansem 5 – 2 zajmują pierwsze miejsce w Southeast Division. Suns, legitymujący się identycznym stosunkiem zwycięstw do porażek, są wiceliderem Pacific Division.

Nuggets wygrywają, niecenzuralny Karl


W innym ciekawym meczu, Denver Nuggets wygrali wczoraj na wyjeździe z Indiana Pacers 113:106. Koszykarze z Denver odnieśli tym samym drugie zwycięstwo z rzędu po wcześniejszej złej passie trzech kolejnych porażek.

Także i w ostatnim spotkaniu nie zanosiło się na sukces. Po pierwszej połowie goście przegrywali bowiem 66:74. Druga odsłona spotkania wyglądała jednak zupełnie inaczej (57:32 dla Nuggets) i ostatecznie Pacers musieli uznać wyższość rywali. Zapytany o to, co powiedział swoim graczom w przerwie, trener Denver, George Karl, odparł - Myślę, że większość nie nadaje się do druku.

W zwycięskiej drużynie najskuteczniej zagrał Carmelo Anthony (32 punkty, 10 zbiórek, 5 asyst). 27 punktów, 10 asyst, 5 zbiórek i 3 przechwyty dołożył Allen Iverson. Marcus Camby zdobył 10 punktów, 10 zbiórek i 5 bloków. W ekipie Pacers (która po dobrym starcie sezonu, przegrała trzeci mecz z rzędu) wyróżnili się Troy Murphy (18 punktów, 10 zbiórek) i Jermaine O’Neal (15 punktów, 12 zbiórek). 17 „oczek” dorzucił Mike Dunleavy.

Denver (4 – 3) zajmują drugie miejsce w Northwest Division. Indiana, z bilansem 3 – 3, jest trzecia w Central Division.

Wyniki sobotnich spotkań:


Phoenix Suns – Orlando Magic 106:96
Denver Nuggets – Indiana Pacers 113:106
Boston Celtics – New Jersey Nets 112:101
Toronto Raptors – Chicago Bulls 101:71
Utah Jazz – Memphis Grizzlies 118:94
Sacramento Kings – Minnesota Timberwolves 100:93
Portland Trail Blazers – Dallas Mavericks 91:82

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Nooooo... zobaczymy, jak będzie ;-) Na razie kalendarz im sprzyja, ale prawdę mówiąc, myślę, że i z silniejszymi ekipami sobie poradzą.

Konkurs: kto pierwszy zwycięży z Celtics? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Boston na mistrza i finito :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

No dobrze, że jesteś regularny nie muszę wchodzi na inne serwisy i już wiem co się dzieje w NBA. Pozdrawiam;p

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.