Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

173684 miejsce

NBA: Celtics i Clippers wciąż wygrywają. Kryzys Seatttle

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-11-08 14:18

Koszykarze Boston Celtics wygrali trzeci mecz z rzędu, tym razem rozbijając we własnej hali Denver Nuggets. Piąte już zwycięstwo odnieśli również koszykarze Los Angeles Clippers, którzy dzięki temu przewodzą ligowej stawce.

„Wielka Trójka” z Bostonu

Boston Celtics, po sprowadzeniu Raya Allena i Kevina Garnetta mieli być w tym roku faworytem na Wschodzie. I choć to dopiero początek sezonu, trzeba przyznać, że współpraca pomiędzy gwiazdami „Celtów” (Allen, Garnett, Paul Pierce) układa się wzorowo. Wczoraj koszykarze Celtics odnieśli pewne zwycięstwo z Denver Nuggets 119:93, prezentując dojrzałą, przemyślaną i momentami perfekcyjną koszykówkę.

Blokujący środkowy San Antonio Spurs Fabricio Oberto stara się powstrzymać atakującego kosz Yao Minga z Houston Rockets w meczu ligi NBA, rozegranym w Houston / Fot. PAP/EPA/AARON M. SPRECHER CHINA OUTSpotkanie można było uznać za rozstrzygnięte już po pierwszej połowie. Wówczas na tablicy widniał wynik 77:38 dla gospodarzy i mało kto wierzył, że Nuggets są w stanie czymkolwiek zagrozić lepiej dysponowanym tego dnia "Celtom".

- Oni [Garnett, Pierce i Allen] lubią się nawzajem. Zdecydowali, że nie będą grać indywidualnie, a wyłącznie dla dobra zespołu - powiedział po meczu dla ESPN trener Celtics, Doc Rivers. Wynik meczu i indywidualne osiągnięcia koszykarzy „Celtów” potwierdziły jego słowa. Paul Pierce zdobył 26 punktów, 5 zbiórek, 5 asyst i 5 przechwytów, Kevin Garnett 23 punkty, 13 zbiórek, 7 asyst i 4 przechwyty, a Ray Allen dorzucił 22 punkty i 6 asyst.

W zespole gości najskuteczniej zagrał Allen Iverson, zdobywca 22 punktów (oprócz tego 4 asysty i 3 przechwyty). Dobrze zaprezentował się także Marcus Camby (17 punktów, 8 zbiórek). Poniżej oczekiwań zagrał z kolei Carmelo Anthony, który trafił z gry zaledwie trzy razy na trzynaście prób i zakończył mecz z dorobkiem 11 punktów.

Boston z trzema zwycięstwami jest na czele Atlantic Division. Denver (2 – 3) zajmuje drugie miejsce w Northwest Division.

Clippers liderem

Całej ligowej stawce nie przewodzą jednak Celtics – wczoraj piąte spotkanie z rzędu wygrali Los Angeles Clippers, pokonując na wyjeździe Indiana Pacers 104:89. Oba zespoły były wcześniej niepokonane, więc był to z całą pewnością pierwszy w tym sezonie mecz na szczycie.

Zwycięstwo drużyny z Los Angeles można uznać za niespodziankę, zwłaszcza w kontekście problemów ze składem. W meczu z Indianą nie mogli zagrać kontuzjowani wcześniej Elton Brand oraz Shaun Livingston. Dodatkowo, w pierwszej kwarcie spotkania urazu pachwiny doznał najlepszy strzelec Clippers, Cuttino Mobley, zaś w drugiej boisko opuścić musiał rezerwowy Ruben Patterson.

Mimo tylu problemów, koszykarzy z Los Angeles stać było wczoraj na przekonujące zwycięstwo; Clippers do wygranej poprowadził weteran Sam Cassell (38 lat), zdobywca 35 punktów (dodatkowo 8 asyst i 2 przechwyty). 15 punktów i aż 22 zbiórki dołożył Chris Caman, 18 punktów zdobył Corey Maggete. – Myślicie, że już tego nie potrafię? To siadajcie i patrzcie. Ci goście z mojej drużyny wiedzą, że potrafię jeszcze grać w kosza – powiedział dla ESPN bohater meczu, Cassell. Dzięki wczorajszemu zwycięstwu Clippers (5 – 0) mają najlepszy bilans nie tylko w Pacific Division, ale i w całej lidze.

W zespole z Indiany najlepiej zaprezentowali się Danny Granger (16 punktów, 2 bloki) i Mike Dunleavy (15 punktów, 8 zbiórek). – To się zdarza każdemu zespołowi w NBA. Są noce, kiedy nie możesz trafić do kosza. Poza tym nie mieliśmy dziś zbyt wielu zbiórek w ofensywie, nie mogliśmy więc ponawiać naszych ataków – powiedział dla ESPN środkowy Pacers, Jeff Foster. Po wczorajszej porażce Indiana (3 – 1) zajmuje drugie miejsce w Central Division.

Sonics i Heat przegrywają

Na swoje pierwsze zwycięstwo wciąż czekają drużyny z Seattle i Miami. Sonics ulegli wczoraj Memphis Grizzlies 98:105 i z bilansem 0 – 5 są najgorszą drużyną w NBA. Seattle nie pomógł wczoraj wybrany z drugim numerem w drafcie Kevin Durant, który pierwszy raz przegrał 5 spotkań z rzędu (w lidze akademickiej coś takiego mu się nie przytrafiło). Durant zdobył 17 punktów, trafiając zaledwie 3 razy na 17 prób z gry. Najlepiej w drużynie przegranych zaprezentował się Chris Wilcox (21 punktów, 8 zbiórek). Grizzlies do zwycięstwa poprowadził Rudy Gay (25 punktów, 10 zbiórek). 20 punktów i 8 zbiórek dorzucił Mike Miller.

Z kolei Miami uległo wczoraj obrońcom tytułu, San Antonio Spurs 78:88. Spurs poprowadzili Manu Ginobili (25 punktów, 7 zbiórek, 7 asyst) i Tony Parker (23 punkty, 8 asyst). W Miami najskuteczniej zagrał Shaquille O’Neal (17 punktów, ale zaledwie 3 zbiórki). Heat przegrali już czwarty mecz z rzędu i zamykają tabelę w Southeast Division. W poniedziałek treningi wznowił kontuzjowany as Miami, Dwayne Wade, jednak jego powrót na boisko jest wciąż sprawą otwartą. San Antonio (4 – 1) zajmują trzecie miejsce w Southwest Division, jednak mają identyczny bilans, jak prowadzący Houston Rockets i zajmujący druga pozycję New Orleans Hornets.

Wyniki środowych spotkań:

Orlando Magic – Toronto Raptors 105:96 (nie grał M. Gortat)
Philadelphia 76ers – Charlotte Bobcats 94:63
Atlanta Hawks – Phoenix Suns 105:96
Los Angeles Clippers – Indiana Pacers 104:89
Boston Celtics – Denver Nuggets – 119:93
San Antonio Spurs – Miami Heat 88:78
Memphis Grizzlies – Seattle Supersonics 105:98
Utah Jazz – Cleveland Cavaliers 103:101
Portland Trail Blazers – New Orleans Hornets 93:90

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Jak zawsze rzetelnie i poprawnie. Duży plus. Pozdrowienia

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście plusik za ten artykuł

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.