Facebook Google+ Twitter

NBA: Celtics na deskach!

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-11-19 15:25

Koszykarze Boston Celtics, po ośmiu kolejnych wygranych, doznali wczoraj pierwszej porażki w sezonie. „Celtowie” nie dali rady drużynie Orlando Magic. Trzecie z rzędu zwycięstwo odnieśli gracze Los Angeles Lakers.

We wczorajszym spotkaniu w Amway Arena w Orlando starły się bezsprzecznie dwie najlepsze ekipy na Wschodzie. Wobec słabszej postawy Detroit Pistons (4 porażki w 10 meczach) zdecydowany prym we Wschodniej Konferencji wiodą właśnie „Celtowie” oraz „Magicy”. I choć po pierwszej połowie mogło się wydawać, że mecz jest właściwie rozstrzygnięty (58:41 dla Orlando), Boston stać jeszcze było na zryw i wyrównanie stanu pojedynku. Losy coraz bardziej emocjonującego spotkania ważyły się do samego końca. Przy stanie 103:99 dla gospodarzy, na siedem sekund przed zakończeniem meczu, pewnie za trzy punkty trafił Ray Allen. W odpowiedzi, faulowany Rashard Lewis trafił zaledwie jeden rzut wolny. Celtics przegrywali w tym momencie dwoma punktami i mieli kilka sekund na wyprowadzenie ataku.

Zamiast jednak próbować wchodzić pod kosz, podopieczni Doca Riversa chcieli rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść jeszcze w regulaminowym czasie. W efekcie swych sił rzutem za trzy punkty spróbował Paul Pierce, jednak tym razem przestrzelił. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wynikiem 104:102 dla gospodarzy i Boston po raz pierwszy w tym sezonie musiał uznać wyższość rywali.

- Nie jesteśmy perfekcyjni. Nigdy nie sądziliśmy, że będziemy mieć bilans 82 – 0. Ale jesteśmy drużyną z charakterem. Gramy twardo. I gramy zespołowo, nie perfekcyjnie - powiedział po meczu dla ESPN Kevin Garnett, zdobywca 14 punktów i 11 zbiórek. W zespole gości najskuteczniej zagrał Paul Pierce (28 punktów, 6 asyst, 5 zbiórek). 19 punktów i 5 zbiórek dołożył Ray Allen.

W zespole z Orlando, dla którego wczorajsze zwycięstwo było czwartym z kolei i dziewiątym w ogóle, najlepiej zaprezentowali się środkowy Dwight Howard (24 punkty, 6 zbiórek, 3 przechwyty, 3 bloki) i skrzydłowy Rashard Lewis (22 „oczka”). Wszyscy koszykarze z pierwszej piątki „Magików” mieli dwucyfrowe zdobycze punktowe. Na boisku kolejny raz nie zobaczyliśmy Marcina Gortata.

Po wczorajszej porażce Boston (8 – 1) wciąż przewodzi w Atlantic Division. Orlando (9 – 2) pewnie prowadzi w Southeast Division.

Rezerwy Lakers gromią Bulls


Cobe Brayant z Los Angeles Lakers. / Fot. PAP/ EPA/PAUL BUCKŻadnych szans nie dali chicagowskim „Bykom” Los Angeles Lakers, wygrywając Bulls aż 106:78. Świetne spotkanie rozegrali rezerwowi gracze LA – aż pięciu zawodników z ławki uzyskało wczoraj 10 lub więcej punktów, co nie zdarzyło się drużynie Lakers od marca 1985 roku. Najskuteczniej zagrał jak zwykle Kobe Bryant, który tym razem zdobył indywidualnie nieco mniej punktów niż zazwyczaj (osiemnaście). 14 punktów i 10 zbiórek dołożył Andrew Bynum; również 14 punktami i dodatkowo ośmioma asystami popisał się Jordan Farmar. W ekipie Bulls najlepiej zagrali Ben Gordon (20 punktów) i Andres Nocioni (14 punktów, 6 zbiórek).

- Mieliśmy dużo zabawy grając tak zespołowo. Kiedy tak jest, osiągasz sukces. Czujesz, jak wchodzisz w rytm, grając z tymi gośćmi - skomentował spotkanie dla ESPN skrzydłowy Lakers, Luke Walton.

Los Angeles, po wczorajszym zwycięstwie zajmują drugie miejsce w Dywizji Pacyfiku (6 – 3). Bulls, z bilansem 2 – 7, zamykają tabelę w Central Division.

Wyniki niedzielnych spotkań:


Orlando Magic – Boston Celtics 104:102
Los Angeles Lakers – Chicago Bulls 106:78
Golden State Warriors – Toronto Raptors 106:100
Sacramento Kings – Detroit Pistons 105:95

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Tak, gdyby Pierce trafił ostatni rzut było by 9-0. Szczerze mówiąc myślałem, że pociągną dłużej bez porażki. Chyba swego czasu Houston "za czasów" Olajuwana mieli coś ok 14-0 czy nawet 15-0 na starcie. Tyle tylko, że to jeszcze o niczym nie świadczy. Liczy sie play off. Pamiętam jak Seattle wygrało zdecydowanie regular season, a później w pierwszej rundzie play off prowadzili z Denver 2:0 by przegrać 2:3

Komentarz został ukrytyrozwiń

Aha, ale warto też zwrócić uwagę, że odrobili straty w dobrym stylu i przegrali właściwie końcówkę samą. Będzie ciekawie, krótko mówiąc.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie, spokojnie, siła "Celtów" wyjdzie właśnie w takich meczach. Jeśli okaże się, że radzą sobie tylko z drużynami pokroju Bobcats, czy osłabione ostatnio Nets, to nie ma o czym mówić w kontekście walki np. ze Spurs, czy Magic właśnie. O.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cholera, a miało byc tak pieknie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

No i stało się....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.