Facebook Google+ Twitter

NBA: historyczny sukces Cavs! Finał jednostronny?

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-06-04 23:09

Cleveland Cavaliers po raz pierwszy w historii zakwalifikowało się do finału NBA, pokonując w sobotę w szóstym meczu finału Konferencji Wschodniej Detroit Pistons 98:82. Rywalem Cavs w finale będzie San Antonio Spurs.

– To jest jak sen. To chyba najwspanialsze uczucie, jakiego kiedykolwiek doznałem – powiedział po sobotnim meczu szczęśliwy LeBron James (20 punktów, 14 zbiórek, 8 asyst). Spotkanie było niezwykle zacięte; Cavs zapewnili sobie zwycięstwo dopiero w ostatniej kwarcie, którą wygrali różnicą piętnastu punktów. Tym razem jednak to nie LeBron był główną siłą napędową swojej drużyny. Fantastyczne spotkanie zagrał bowiem debiutant Daniel Gibson, który zdobył 31 punktów, co jest jego rekordem w karierze.

– Jeżeli ja śnię, proszę nie budźcie mnie – powiedział po meczu Gibson, który został wybrany przez Cleveland z 42 numerem w drafcie. Młody obrońca Cavaliers w czwartej kwarcie zdobył 19 punktów; w całym meczu trafił wszystkie pięć prób za trzy punkty. Tym samym ponownie dowiódł, że warto na niego stawiać. Pierwszy raz w serii z Detroit zabłysnął w meczu czwartym, kiedy rzucił 21 punktów.

LeBron James (P) z Cleveland Cavaliers mija z piłka Lindseya Hunter'a (L)z Detroit Pistons podczas meczu numer 6. finału Konferencji Wschodniej koszykarskiej ligi NBA, 2 bm. Cavaliers zwyciężyli 98:82 oraz 4:2 w rywalizacji do czterech zwycięstw. / Fot. PAP/EPA/Jeff KowalskyKoszykarze Pistons nie potrafili podnieść się po przegranym po dwóch dogrywkach meczu piątym (48 punktów LeBrona) i w decydujących momentach zawodzili. W czwartej kwarcie, za dwa przewinienia techniczne, z boiska wyrzucony został Rasheed Wallace (jednocześnie popełnił 6 fauli). Plac gry opuścił także Richard Hamilton (również 6 przewinień). Ten ostatni zdobył najwięcej punktów dla Detroit – 29. Jego partnerzy zagrali jednak słabo i przegrali całkowicie zasłużenie. W Cavs, oprócz Gibsona i Jamesa, dobrze zagrał Zydrunas Ilgauskas (11 punktów, 12 zbiórek). Cleveland Cavaliers są trzecią drużyną w historii NBA, która przegrywając w finale Konferencji 0 – 2, wygrała 4 – 2.

Spurs faworytem

Mimo euforii, jaka zapanowała wśród kibiców Cavs, komentatorzy podkreślają – faworytem do zdobycia tytułu pozostają San Antonio Spurs. „Ostrogi” awans do finału wywalczyły już w czwartek, pokonując w finale Konferencji Zachodniej Utah Jazz 4 – 1. Spurs mają silny, wyrównany skład, na czele z Timem Duncanem (dwukrotny MVP sezonu regularnego, trzykrotny MVP finałów). W tegorocznych play off świetnie grają poza tym Manu Ginobili i Tony Parker. San Antonio zdobyło 3 tytuły w ciągu ostatnich 8 lat, ma więc tak bardzo potrzebne na tym etapie doświadczenie.

Z kolei Cavaliers w finale to spora niespodzianka. Warto podkreślić, że przed finałami Konferencji faworytami byli Pistons, którzy nie potrafili jednak sprostać „Kawalerzystom” (wcześniej wyeliminowali oni Washington Wizards i New Jersey Nets). Play off pokazały ponadto, że Cavs to nie tylko LeBron – z dobrej strony pokazał się Daniel Gibson, wyrównany poziom prezentował także Zydrunas Ilgauskas Cavs są głodni sukcesu i podwójnie zmotywowani po fantastycznej serii czterech zwycięstw z Detroit.

Warto wspomnieć także o bilansie sezonu regularnego – Cavaliers dwukrotnie grali ze Spurs i oba spotkania rozstrzygnęli na swoją korzyść (4 października 88:81 i 3 stycznia 82:78). Nasuwa się analogia z serią Dallas Mavericks – Golden State Warriors (Dallas, główny faworyt do wygrania ligi, odpadli w pierwszej rundzie play off z Warriors, którzy mieli lepszy bilans w meczach z Mavericks w sezonie zasadniczym). Krótko mówiąc – media wskazały swojego faworyta. Czas, co pokaże parkiet. Pierwszy mecz już w czwartek, w San Antonio.


Wypowiedzi pochodzą z serwisu nba.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.