Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

52867 miejsce

NBA - najwspanialsza liga świata obchodzi swoje 60-lecie

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • Data dodania: 2006-08-15 21:56

Uważaj z marzeniami, bo mogą się spełnić – głosi znane powiedzenie. Tymczasem dostać się do NBA jest marzeniem każdego koszykarza. Ale ci, którym się powiodło, poznali też i ciemną stronę mocy

Koszykówka to jeden z nielicznych sportów, których zasady najpierw spisano, a potem zaczęto je wdrażać na boisku. Wszystko wymyślił prezbiteriański duchowny, dr James Naismith – w 1891 roku w college’u Springfield. National Basketball Association powstała w roku 1946. Bawi i zadziwia do dziś. Także do chwili obecnej władze ligi nie wprowadziły badań antydopingowych. Jedynym warunkiem wystąpienia gwiazd NBA na igrzyskach w Barcelonie (1992) było właśnie zrzucenie z nich obowiązku poddania się takiej kontroli. Aż trudno uwierzyć, że na olimpiadzie mogli być równi i równiejsi. I to jest właśnie ta ciemna strona mocy.

Kobiety i HIV

Przez te wszystkie lata, gdy trwały rozgrywki najlepszej ligi świata, pojawiło się w niej tyle gwiazd, że opisanie ich tu byłoby zadaniem karkołomnym. Wspomnijmy najważniejsze. Postacią, która jako pierwsza zasłynęła na świecie był nieżyjący już (zmarł w 1999 roku na atak serca) Wilt Chamberlain, zwany Szczudłem. Mierzył 216 cm, ważył 129 kg i dla wszystkich rywali był graczem nie do powstrzymania. Zagrał nawet w filmie „Conan Niszczyciel” u boku Arnolda Schwarzeneggera.

W debiucie w NBA Chamberlain zdobył 43 punkty i miał 28 zbiórek. W sezonie 1961/62 osiągnął niewiarygodną średnią 50,4 pkt. W jednym z meczów, 2 marca 1962 roku, zdobył 100 punktów! Do tego wyniku nikt potem się nie zbliżył. Do innego pewnie też. Otóż Chamberlain przyznał się w wydanej w 1991 roku biografii, że spał z 20 tysiącami kobiet! Do dziś wielu graczy NBA próbuje zbliżyć się do tego rekordu. Taka jest ta liga. A tamtejsze cheerleaderki to zupełnie inna bajka niż w Europie. Dostać się do takiej grupy jest celem wielu dziewcząt. Osiągają go tylko te najbardziej urodziwe. Za oceanem być cheerleaderką znaczy mieć dobrze płatną, prestiżową pracę, którą z powodzeniem można wykonywać również po trzydziestce.

To był Pan Bóg

Oprócz Szczudła złotymi zgłoskami w historii NBA zapisali się Magic Johnson i Michael Jordan. Ten pierwszy także przyznał się do pokaźnych podbojów erotycznych. A że trafił na inne czasy, upodobania te sprawiły, iż zaraził się wirusem HIV (przyznał się do tego jako pierwszy sportowiec). Gdy już miał tego świadomość, zdecydował się przedwcześnie zakończyć karierę, w której zasłynął jako bodaj najbardziej uniwersalny gracz w historii. Przede wszystkim rozgrywał, mimo że przy jego wzroście (206 cm) z powodzeniem mógł grać pod koszem. Całkiem niedawno ogłosił światu, że HIV zniknął z jego organizmu i znów jest zdrowy.

Jordan z kolei to w zasadzie najlepszy sportowiec świata ostatnich czasów. Absolutny fenomen. Koszykarz, którego nikt i nic nie mogło powstrzymać. – Myślę, że to był Pan Bóg przebrany za Jordana – powiedział o nim najlepszy biały gracz w historii, Larry Bird. Jeśli tak było faktycznie, to znaczy, że Pan Bóg nie potrafi pływać. Jordan panicznie boi się wody i służy mu ona przede wszystkim do mycia. Zanurza się w niej tylko do pasa.

Nerwowy Nicholson

NBA to także znani fani na trybunach, którzy zawsze siedzą w pierwszym rzędzie. Nietrudno więc znaleźć na meczach Lakersów Jacka Nicholsona czy na występach Knicksów Spike’a Lee oraz Billy’ego Crystala (świetny komik, wielokrotnie prowadził galę wręczania Oscarów). Wszyscy ubierają się w koszulki swojego zespołu i nie ukrywają emocji. Nicholson potrafi mocno zakląć, a nawet wdać się w spór z sędzią czy zawodnikiem drużyny przeciwnej.

Na trybunach pojawiają się także – Woody Allen oraz gwiazdy młodszego pokolenia: Will Smith, Ben Affleck czy Matt Damon. Nie brakuje również znanych kobiet, lubiących patrzeć na zmagania atletów. Piosenkarki Mariah Carrey i Beyonce Knowles to najbardziej znane z nich.

Fot. PPChcesz mieć bogatego syna? Poślij go do NBA

W 1998 roku magazyn „Fortune” napisał, że z samej tylko gry MIchael Jordan zarobił 100 mln dolarów. Obecnie w NBA najlepiej zarabia Shaq O’Neal (Miami) – 33,4 mln dol., przed Kobem Bryantem (28,8).
Polskie akcenty? Pierwszym Polakiem w lidze był Cezary Trybański. Dzięki gwarantowanemu, 3-letniemu kontraktowi, zarobił w sumie 4,8 mln dolarów. Pieniądze dostał ogromne, choć na parkiecie spędził ledwie kilka minut. Ostatnio swoich sił – z niewiele lepszym skutkiem – próbował Maciej Lampe.


Michał Karpiński, Wojciech Koerber


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

w zasadzie to 60 lecie..., ale bardzo ciekawy artykul

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.