Facebook Google+ Twitter

NBA. Oklahoma City Thunder w finale

Największy sukces klubu od momentu, kiedy przed sezonem 2008/2009 organizacja przeniosła się z Seattle do Oklahoma City i zmieniła nazwę z Supersonics na Thunder.

W 1999 roku zanotowano w Oklahoma City najszybciej wiejący huragan na świecie – 512 km/h. Mniej więcej z taką prędkością i mocą ekipa Thunder (czyli Grzmot, Piorun) wywalczyła sobie miejsce w Finale NBA 2012, który rozpocznie się 12 czerwca.

Dzisiejszej nocy Thunder wyeliminowali w Finale Zachodu San Antonio Spurs, wygrywając 107-99.



Naprawdę warto było spędzić połowę nocy na oglądaniu tego świetnego widowiska. Ekipa Trenera Roku Gregga Popovicha tanio nie sprzedała skóry. W pierwszej połowie meczu Spurs zdominowali ekipę gospodarzy. Tony Parker błyskawicznie przedostawał się pod kosz, tak jak czynił to w spotkaniach 1 i 2. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gości 63-48. Gospodarze jednak nie zamierzali jechać na decydujący, siódmy mecz do San Antonio. W trzeciej kwarcie zmniejszyli straty do jednego punktu (80-81). 18 203 widzów w hali Chesapeake Energy Arena uwierzyło, że ich zespół pokona San Antonio.

Thunder rozszyfrowali zagrywki Spurs i zacieśnili obronę, powstrzymując raz po raz Parkera i Manu Ginobili i Tima Duncana. Utytułowane trio z San Antonio było coraz bardziej osaczone i zmęczone. Wspierał ich jak mógł Stephen Jackson, pamiętający jeszcze mistrzostwo Spurs z 2003 roku. Jackson trafił w tym meczu 6 na 7 rzutów za 3 punkty, ale to było za mało, by powstrzymać rozpędzający się huragan z Oklahoma City. Czwarta kwarta była popisowa w wykonaniu ekipy trenera Scotta Brooksa. Zaledwie 23-letni Kevin Durant, trzykrotny król strzelców NBA, znów zagrał wielki mecz (34 punkty, 14 zbiórek i 5 asyst).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.