Facebook Google+ Twitter

NBA. Orlando Magic rozbite!

Brak pomysłu w ataku, słaba skuteczność i bezradność w obronie - tak w skrócie można opisać grę Orlando Magic w niedzielnym spotkaniu przeciwko Oklahoma City Thunder. Drużyna Marcina Gortata została kompletnie rozbita i przegrała 74:102.

NBA. Orlando Magic rozbite! / Fot. http://www.flickr.com/photos/keithallison/3064673925/Brak zawieszonego Rasharda Lewisa czy kontuzjowanego Vince'a Cartera i Ryana Andersona było głównym powodem tak sromotnej porażki "Magików". Żaden z graczy nie potrafił w tym meczu wziąć na siebie odpowiedzialności, wejść na kosz i zakończyć akcji punktami. A od tej "roboty" są właśnie w drużynie trzej nieobecni.

Magic tylko w pierwszych 15 minutach byli równym przeciwnikiem dla Thunder. Kolejne minuty to już tylko rozpędzający się gospodarze, którzy co rusz dziurawili kosz przeciwnika i już pod koniec pierwszej połowy prowadzili różnicą 10 punktów.

W trzeciej kwarcie, przy zdecydowanej juz przewadze gospodarzy, trener Van Gundy postanowił pierwszy raz w tym sezonie postawić pod koszem dwóch głównych środkowych. Pomysł Gortat i Howard na parkiecie okazał się kompletnym niewypałem. Polak nie wiedział, co ma robić na pozycji silnego skrzydłowego, pod koszem był kompletny chaos, co wykorzystywali obwodowi Oklahomy i przewaga po 36 minutach wynosiła już 30 punktów.

Czwarta kwarta przypieczętowała tylko wynik tego spotkania. Sześć minut i tylko 2 punkty Magic pokazały różnicę między tymi dwiema drużynami. Marcin Gortat zakończył spotkanie z dorobkiem 8 punktów, 6 zbiórek, blok i stratę w przeciągu 21 minut na parkiecie.

Oto co powiedział po meczu trener Orlando Magic Stan Van Gundy: - "Wcale nie jesteśmy dobrym zespołem w tej chwili. Powtarzałem to, ale nikt nie chciał mnie słuchać. Opieramy swoją grę na rzutach z dystansu. Nie gramy dobrze w obronie, nie jesteśmy wystarczająco twardzi, nie gramy mądrze. Po prostu nie jesteśmy dobrym zespołem"

Oklahoma City Thunder - Orlando Magic 102:74

Kwarty: 23:25, 30:19, 26:13, 23:17.

Thunder: Durant 28 (2), Westbrook 17 (3), Krstic 14, Sefalosha 13 (3), Green 9 (1) oraz Thomas 8, Harden 5, Ollie 4, Collison 2, White 2, Livingston 0.

Magic: Howard 20, Nelson 10 (1), Barnes 8, Bass 8, Reddick 5 oraz Pietrus 15 (2), Gortat 8, Johnson 0, Williams 0.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Nie widzisz Pawle Orlando w gronie faworytów? Tu mnie zaskoczyłeś, porażki tego typu zdarzają się każdemu (patrzmy na mistrzów poprzednich lat), a jeżeli nie przytrafią się im żadne nieprzyjemności typu kontuzji Howarda, Rasharda to team liczy się w walce bez żadnych wątpliwości. Atak maja niesamowity, ale wiadomo bez obrony nie da razu i tu jest ich problem, nad czym według mnie trener chce pracować i opinie tego typu mają być tylko mobilizujące, bo on wie na co stać jego zespół a stać ich na bardzo wiele.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Van Gundy trochę przesadza. Fakt, że nie widzę Orlando w gronie faworytów do tytułu, ale tak źle nie jest. Po raz kolejny okazało się, że Gortat nie może grać na "czwórce", nie sprawdza się na tej pozycji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.