Facebook Google+ Twitter

NBA: Pierwsze zwycięstwo Miami Heat w tym roku

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-11-12 12:06

Pierwsze zwycięstwa w tym sezonie odniosły wczoraj drużyny Miami Heat i Washington Wizards. Siódmy mecz z rzędu przegrali koszykarze Seattle Supersonics. Wygrane San Antonio i Houston.

Miami zwyciężyło na wyjeździe w starciu z New York Knicks 75:72. Dla koszykarzy z Florydy to pierwsze zwycięstwo w tym roku, od trzynastego kwietnia (wówczas Heat pokonali Pacers). Po porażkach w serii play-off, grach przedsezonowych i pierwszych pięciu meczach obecnego sezonu, Miami przełamało złą passę, wygrywając z ekipą z Nowego Jorku. Trzeba przyznać, że i to zwycięstwo przyszło z trudem. Zadecydowała o nim dobra postawa Jasona Williamsa w końcówce spotkania. Williams najpierw na dziewiętnaście sekund przed końcem celnym rzutem z gry uzyskał prowadzenie, zaś później przechwycił piłkę na połowie rywala i dał się sfaulować, uzyskując tym samym dwa rzuty wolne. Trafił oba i ostatecznie ustalił wynik meczu.

- To było bardzo potrzebne zwycięstwo. Przez ostatnie parę meczy byliśmy pod naprawdę dużą presją - powiedział po spotkaniu dla ESPN środkowy Heat, Shaquille O’Neal. Gwiazdor „Żarów” uzyskał wczoraj 14 punktów, 9 zbiórek i odnotował 3 bloki. Najlepiej w ekipie gości spisał się wspomniany już Williams (17 punktów, 5 asyst, 3 przechwyty). Dobrze zaprezentował się także Udonis Haslem (16 punktów, 16 zbiórek). W drużynie z Nowego Jorku najskuteczniej zagrał Eddy Curry (19 punktów, 6 zbiórek). Dobrze wypadł także David Lee (14 punktów, 14 zbiórek).

Po pierwszym zwycięstwie w tym sezonie Miami Heat (1 – 5) nadal zajmują ostatnie miejsce w Southeast Division). New York Knicks z bilansem 2 – 3 okupują czwartą pozycję w Atlantic Division.

"Czarodzieje" kontra "Jastrzębie"


Pierwszą wygraną w sezonie zanotowała także wczoraj drużyna Washington Wizards. „Czarodzieje” zwyciężyli na wyjeździe w starciu z Atlanta Hawks 101:90. Do zwycięstwa drużynę gości poprowadzili Caron Butler (24 punkty, 8 asyst, 6 zbiórek) oraz Antawn Jamison (23 „oczka”, 15 zbiórek). Nieźle zagrał także Gilbert Arenas – „Agent 0” rzucił wczoraj 18 punktów, miał 6 asyst i 3 przechwyty.

- To uczucie, jakby z pleców właśnie zszedł ci King Kong – powiedział po meczu dla nba.com Butler, komentując pierwsze zwycięstwo swojej drużyny. Warto podkreślić, że każdy koszykarz z pierwszej piątki w teamie z Waszyngtonu rzucił ponad 10 punktów, co przydarzyło się Wizards także pierwszy raz w bieżącym sezonie.

W drużynie z Atlanty na boisku prym wiedli Josh Smith (23 punkty, 3 bloki) oraz Joe Johnson (22 punkty, 7 zbiórek, 5 asyst). Oba zespoły notują ujemny jak na razie bilans gier. Washington (1 – 5) zajmuje, wespół z Miami, ostatnie miejsce w Southeast Division, z kolei drużyna Hawks (2 – 4) jest w tej samej dywizji trzecia.

Chińska rakieta


Emeka Okafor (front) z Charlotte Bobcats omija z piłką centra Houston Rockets Yao Minga w meczu ligi NBA, rozegranym w Charlotte. / Fot. PAPZ wygrywaniem nie mają problemu zawodnicy Houston Rockets. Wczoraj „Rakiety” wygrały swój szósty mecz w sezonie, pokonując na wyjeździe Charlotte Bobcats 85:82. Ponownie świetnie spisał się tandem Yao Ming – Tracy McGrady. Środkowy Rockets zdobył wczoraj 34 punkty, co jest jego najwyższą zdobyczą punktową w bieżącym sezonie; poza tym miał 8 zbiórek i 3 bloki. McGrady dorzucił 26 punktów i także 8 zbiórek.

- To był mecz, który powinniśmy byli przegrać, ponieważ nie graliśmy zbyt dobrze. Pokazaliśmy jednak, jak dobrzy możemy być – stwierdził dla ESPN McGrady. Obrońca „Rakiet” wiedział co mówi. Houston do końca nie było pewne wygranej, mecz był bardzo wyrównany. Kluczowa okazała się ofensywna zbiórka Yao, na 20 sekund przed zakończeniem spotkania. Chiński środkowy został po niej faulowany i trafił dwa rzuty wolne, dając prowadzenie swojej drużynie.

W ekipie gospodarzy dobrze zagrali Raymond Felton i Jason Richardson (obaj zdobyli po 16 punktów). 12 „oczek” i 11 zbiórek dorzucił Emeka Okafor. Houston z bilansem 6 – 1 prowadzą w Southwest Division. Bobcats (3 – 3) są wiceliderem Southeast Division.

Ginobili prowadzi "Ostrogi"


Pewne zwycięstwo odniosła także drużyna San Antonio Spurs. Obrońcy mistrzowskiego tytułu zwyciężyli we własnej hali z Milwaukee Bucks 113:88 i z bilansem 6 – 1 są wiceliderem Southwest Division. Bardzo dobre spotkanie rozegrał rezerwowy Spurs, Manu Ginobili. Argentyńczyk w ciągu niespełna 19 minut zdobył 21 punktów i zaliczył dwa przechwyty. Nieźle zaprezentowali się także Michael Finley (17 punktów) i Tim Duncan (16 punktów, 10 zbiórek).

W drużynie gości (bilans 2 – 4, czwarte miejsce w Central Division) najlepiej zagrali Maurice Williams (17 punktów, 6 asyst) oraz debiutant Yi Jianlian (13 punktów, 7 zbiórek, 3 bloki).

Wyniki niedzielnych spotkań:


Washington Wizards – Atlanta Hawks 101:90
Miami Heat – New York Knicks 75:72
New Orleans Hornets – Philadelphia 76ers 93:72
Houston Rockets – New Orlean Hornets 85:82
San Antonio Spurs – Milwaukee Bucks 113:88
Detroit Pistons – Seattle Supersonics 107:103
Cleveland Cavaliers – Los Angeles Clippers 103:95

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Chyba nie zaprzeczysz, że Shaq to legenda kosza. A z formą, jaką obecnie prezentuje nie można określić niestety już go mianem gwiazdy. Stąd "gwiazdor". Skojarzenia ze świętami? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż tu dużo pisac... jak zawsze. Jednak to "gwiazdor "Żarów"" trochę niefortunne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No bravo Miami, kurde szok :) I co teraz beda wygrywac hmmm nieeeee :D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.