Facebook Google+ Twitter

NBA: Rockets i Pacers bez porażki. Heroiczna gra Harringtona

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-11-04 13:57

Swoje trzecie zwycięstwo z rzędu zanotowali wczoraj koszykarze Houston Rockets, którzy pokonali Portland Trail Blazers 89:80. Trzecią wygraną odnieśli także zawodnicy z Indiany; na pierwszy sukces wciąż czekają zawodnicy Washington Wizards.

Rakiety wystrzeliły

Luis Scola z Houston Rockets (P) wpada na Mehmeta Okura z Utah Jazz w meczu koszykarskiej ligi NBA, rozegranego w Energy Solutions Arena, w Salt Lake City,2 bm. Rockets pokonali Jazz'menów 106-95.(jkm) / Fot. PAP/EPA/GEORGE FREYHouston Rockets kontynuują zwycięską passę. Po Lakers i Jazz przyszła kolej na Blazers, z którymi koszykarze z Houston zwyciężyli po jednostronnym meczu 89:80. Rockets ponownie poprowadził duet Tracy McGrady (20 punktów, 6 asyst) i Yao Ming (21 punktów, 12 zbiórek). Tym samym koszykarze z Teksasu przewodzą ligowej stawce – jako jedyni obok Indiany i San Antonio odnieśli w tym sezonie 3 zwycięstwa z rzędu.
– Oni wyszli z prawdziwym zapałem i wolą walki i byli dużo bardziej agresywni w drugiej połowie – powiedział po meczu trener Portland, Nate McMillan. W Blazers najskuteczniejszymi zawodnikami okazali się Brandon Roy (23 punkty, 5 asyst) i LaMarcus Alridge (20 punktów, 8 zbiórek). Ekipa z Oregonu przegrała jak do tej pory wszystkie trzy mecze i zamyka stawkę w Northwest Division.

Publiczność zgromadzona wczoraj w Toyota Center w Houston owacją przyjęła wynik meczu oraz cały jego przebieg (Rockets prowadzili zdecydowanie od początku). Mimo to, nie wszyscy byli usatysfakcjonowani – fani domagali się wejścia na boisko Steve’a Francisa, byłego gwiazdora Houston, który przed sezonem wrócił do drużyny. Francis w tym sezonie nie zagrał jeszcze ani minuty.
– Nie mogę tego kontrolować. Jeśli ludzie chcą to robić, to ja uznaję to za część meczu, tak sądzę – tak skomentował skandowanie kibiców trener Rockets, Rick Adelman. Przed rozpoczęciem sezonu dołączenie Francisa do drużyny powszechnie komentowano jako wzmocnienie. Tymczasem trzy zwycięstwa z rzędu to najlepszy początek sezonu dla Rockets od 11 lat.

Niepokonana Indiana

Również od trzech wygranych sezon rozpoczęli koszykarze Indiana Pacers, co z całą pewnością jest zaskoczeniem. Wczoraj koszykarze Jima O’Briena pokonali Memphis Grizzlies 121:111. W zeszłym roku Pacers odnieśli zaledwie 35 zwycięstw przy 47 porażkach i pierwszy raz od 1997 roku nie zakwalifikowali się do rundy play – off.

Pacers do zwycięstwa poprowadził obrońca Mike Dunleavy, zdobywca 27 punktów i 8 zbiórek. Nieźle zagrał także Danny Granger (23 punkty, 2 przechwyty). Po kontuzji powrócił gwiazdor Pacers, Jermaine O’Neal – zagrał 25 minut, zdobył 13 punktów. W zespole z Memphis najlepszymi zawodnikami na boisku byli rezerwowy Kyle Lowry (19 punktów, 6 asyst) oraz Pau Gasol (18 punktów, 10 zbiórek). Grizzlies przegrali drugi mecz z rzędu, w tym sezonie nie odnieśli jeszcze zwycięstwa.
– Czuliśmy, że dostajemy od nich po prostu łomot. Przez cały mecz nie deptaliśmy im nawet po piętach – powiedział po meczu obrońca Memphis, Casey Jacobson. Indiana przez cały mecz grała skutecznie w ataku, wygrywając każdą kwartę oprócz trzeciej (24:27). Defensywa Pacers również nie pozostawiała zastrzeżeń; z kolei Grizzlies mieli aż 27 strat piłki.
– Oni zasługują oczywiście na pewien kredyt strat. Ale nie na dwadzieścia siedem – stwierdził po spotkaniu trener Memphis, Marc Iavaroni.

Harrington nie pomógł Warriors

Golden State Warriors po raz drugi w ciągu ostatnich pięciu dni ulegli Utah Jazz. Tym razem koszykarze z Salt Lake City rozbili Wojowników we własnej hali 133:110.
– Byłem zawiedziony moimi wysiłkami w ataku, ale miałem kilka łatwych rzutów i odzyskałem wiarę w siebie – powiedział po meczu obrońca Jazz, Deron Williams, który zdobył 30 punktów, w tym 16 w czwartej kwarcie i miał 11 asyst. Skutecznie zagrał także Mehmed Okur, zdobywca 28 punktów. Jazz wygrali w tym sezonie jak na razie dwa mecze, za każdym razem grając z Warriors. Jedyną do tej pory porażkę ponieśli z Houston.

Aż 38 punktów zdobył dla swojej drużyny skrzydłowy Golden State, Al Harrington (dodatkowo 7 zbiórek), jednak nie pomogło to Wojownikom, którzy zdecydowanie przegrali. 17 punktów dorzucił debiutant, Kellena Auzubike. To trzecia porażka Warriors w tym sezonie.

Wyniki z 3 listopada:

New Jersey Nets – Philadelphia 76ers 93:88
Indiana Pacers – Memphis Grizzlies 121:111
Houston Rockets – Portland Trail Blazers 89:80
Orlando Magic – Washington Wizards 94:82
Utah Jazz – Golden State Warriors 133:110
Milwaukee Bucks – Chicago Bulls 78:72
Dallas Mavericks – Sacramento Kings 123:102

Wypowiedzi pochodzą z serwisu nba.com

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Moze ktos napisze cos o naszej lidze, tam tez sie dzieje. Marcin G. zagra w NBA jak go napchaja odzywkami, jesli chce grac na 5 to nie z tym co ma ;) pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Za konsekwencję ktoś przeją schedę po p. Solskim. Oby tak dalej, bo przecież hej hej tu nba:D

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cóż, wieści o M. Gortacie nie ma z prostego powodu - nic jak do tej pory się nie zmieniło. Ale czekam z niecierpliwością na pierwszy mecz Marcina w NBA, może jemu się uda coś w lidze zawojować, choć podchodzę do sprawy raczej ostrożnie (vide: Trybański, Lampe, Obrzut). Przy czym Gortat wydaje się być najsolidniejszym z nich wszystkich. Zobaczymy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A gdzie wieści o marcinie g. bo widzę że orlando grali? Ciekawy artykuł, liczę na regularność w ich ukazywaniu się. Będę śledził ze wzmożona uwagą. Pozdrawiam i trzymam kciuki za Boston:P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.