Facebook Google+ Twitter

NBA: Spurs o krok od tytułu mistrzowskiego

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-06-13 14:32

Koszykarze San Antonio Spurs odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo w finale NBA nad Cleveland Cavaliers. „Ostrogi” wygrały na wyjeździe 75:72 i tylko jedna wygrana dzieli je od zdobycia czwartego mistrzostwa NBA w ciągu ostatnich ośmiu lat.

Wczorajsze spotkanie było najbardziej wyrównanym pojedynkiem w tegorocznym finale. Cavs, po dwóch porażkach poniesionych w San Antonio, wyszli na parkiet bardzo umotywowani. Trener Mike Brown zrezygnował z poniedziałkowego treningu taktycznego, tłumacząc to brakiem remedium na fantastyczną koszykówkę Spurs. Pierwsze minuty spotkania pokazały jednak, że pokerowa zagrywka coacha „Kawalerzystów” wyszła im na dobre. Nawiązali oni w końcu równorzędną walkę z rywalem i po pierwszej kwarcie prowadzili 18:16.

Cavs zagrali zespołowo, nie skupiając się wyłącznie na organizowaniu gry wokół LeBrona Jamesa, co przyniosło dobre efekty. Najwięcej, bo pięć punktów, w tej części gry dla gospodarzy rzucił Sasha Pavlovic. Pod koszami dominował Drew Gooden, który zanotował aż 6 zbiórek, w tym 3 ofensywne. San Antonio w niczym nie przypominało drużyny, która bez problemów rozprawiła się z Cavaliers w dwóch poprzednich spotkaniach. Kompletnie pogubił się Tony Parker, dotychczasowy bohater finału. Nie zawodził natomiast Tim Duncan (8 punktów) i Bruce Bowen (6 punktów, 2 celne rzuty za trzy na dwa oddane).Koszykarz San Antonio Spurs Tim Duncan blokuje LeBrona Jamesa z Cleveland Cavaliers podczas trzeciego meczu finałowego / Fot. PAP/EPA/JOHN G. MABANGLO

W miarę upływu czasu koszykarze Cavaliers sukcesywnie powiększali swoją przewagę. W połowie drugiej kwarty z powodu 3 popełnionych fauli z boiska musiał zejść LeBron James; za chwilę parkiet opuścił, z tego samego powodu, Tim Duncan. Kiedy wydawało się, że Cavaliers zejdą na przerwę z bezpieczną przewagą (prowadzili nawet 38:30), Spurs przystąpili do odrabiania strat i dzięki 10 punktom zdobytym z rzędu, to oni prowadzili po pierwszej połowie 40:38. Wreszcie dobrze zagrał Parker (8 punktów), który otrzymał wsparcie od partnerów (celne rzuty za trzy punkty Bowena, Barry’ego i Horry’ego).

Trzecia kwarta to niemoc strzelecka obu ekip, które łącznie zdobyły w tej części gry zaledwie 27 punktów (kwartę wygrali Spurs stosunkiem 15:12). San Antonio grało nierówno, w dalszym ciągu większość czasu na ławce przesiadywał Duncan. Koszykarze Spurs cały czas punktowali jednak przeciwnika rzutami z dystansu (ponownie celne „trójki” Bowena i Horry’ego). Cavs, mimo wciąż dobrej gry na tablicach Goodena i Ilgauskasa, nie potrafili zagrać skutecznie i wykorzystać niemocy przeciwnika. Po trzech kwartach prowadziło San Antonio 55:50.

W ostatniej kwarcie dwoił się i troił LeBron James (12 punktów w tej części gry), jednak nie był w stanie wyprowadzić swojej drużyny na minimalne choćby prowadzenie. W kluczowych momentach San Antonio ponownie trafiało za trzy punkty (Barry, Finley, Parker), przez co utrzymywało przewagę nad rywalem. W najważniejszych momentach skutecznie zagrał także Duncan. W końcówce, przy stanie 69:67 dla San Antonio, trzy punkty celnym rzutem z dystansu zdobył Parker. W Cavs odpowiedzią była celna „trójka” Sashy Pavlovicia. Po nieudanej akcji Tony’ego Parkera gospodarze mieli szansę wyrównać, jednak fatalnie przestrzelił Anderson Varejao.

Po faulu Sashy Pavlovicia rzuty wolne miał, rozgrywający niezwykle słabe spotkanie, Manu Ginobili. Trafil tylko jeden i Spurs prowadzili
73:70. Dla Cavaliers punkty pewnie zdobył LeBron James i przy stanie 73:72 dla San Antonio ponownie z linii rzutów wolnych rzucał Manu Ginobili. Koszykarz Spurs w obu próbach nie pomylił się. W odpowiedzi James próbował rzucić z dystansu, jednak nie trafił. As Cleveland był przy tej akcji faulowany przez Bruce’a Bowena, jednak sędziowie nie odgwizdali przewinienia. Po zbiórce usiłował jeszcze dobijać Ilgauskas, jednak rzucił już po końcowej syrenie.

Ostatecznie zwyciężyli Spurs i już w czwartek staną oni przed szansą zdobycia czwartego mistrzostwa NBA w historii klubu.

Najlepszymi w San Antonio byli Tony Parker (17 punktów, 5 zbiórek), Tim Duncan (14 punktów, 9 zbiórek) i Bruce Bowen (13 punktów, w tym 4 celne rzuty za 3, 9 zbiórek). W Cavaliers wyróżniali się LeBron James (25 punktów, 8 zbiórek, 7 asyst), Sasha Pavlovic, Drew Gooden (obaj po 13 punktów, Gooden 12 zbiórek) i Zydrunas Ilgauskas (12 punktów, 18 zbiórek).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

No nie da rady sam, nie ma bata. Zwłaszcza, że wczoraj Cavs w końcu zagrali mądrze. I zespołowo. No ale co z tego, skoro skuteczność fatalna... SA, mimo, że zagrali koszmarnie, to jednak potęga za trzy punkty... Cóż, mistrzowie wygrywają nawet wtedy, kiedy gra sie nie układa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to pozamiatane. Nudny finał. LeBrona sam nie da rady... San Antonio mistrzem NBA - trudno sie mówi, moze za rok... :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.