Facebook Google+ Twitter

NBA: Suns i Nuggets wciąż wygrywają

  • Tomasz J
  • Data dodania: 2007-11-21 17:43

Coraz lepiej układa się sezon dla ekip Phoenix Suns i Denver Nuggets. Obie drużyny wygrały wczoraj po raz szósty z rzędu. Czwartą kolejną wygraną zanotowali koszykarze Los Angeles Lakers.

Steve Nash z Phoenix Suns podaje piłkę do kolegów w spotkaniu z Houston Rockets w koszykarskiej lidze NBA, 17 bm.(jkm) / Fot. PAP/ EPA/AARON M. SPRECHERSuns pokonali wczoraj Sacramento Kings 100:98, potwierdzając tym samym wysoką formę całego teamu. Trzeba jednak przyznać, że zwycięstwo nie przyszło koszykarzom z Phoenix łatwo. Po trzech kwartach prowadzili oni 86:74 i wydawało się, że ostatnia odsłona spotkanie nie przyniesie większych niespodzianek. Tymczasem niedoceniani Kings rozegrali świetną czwartą kwartę i na trzy minuty przed zakończeniem spotkania udało im się doprowadzić do remisu 94:94. Wtedy jednak przebudzili się koszykarze Suns, którzy zdobyli sześć punktów z rzędu, nie tracąc ani jednego. Kings stać było na zdobycie tylko czterech punktów i ostatecznie musieli oni uznać wyższość rywali.

Bohaterem „Słońc” był wczoraj Amare Stoudemire. Środkowy drużyny z Teksasu był wczoraj najlepszym zawodnikiem w swoim teamie (26 punktów, 13 zbiórek, 4 bloki); ponadto w kluczowych momentach nie zawodził, zdobywając ostatnie sześć punktów dla swojej drużyny i blokując rzut Johna Salmonsa za trzy punkty w końcówce. Warto jednak podkreślić, że wczorajsze spotkanie było kolejnym, w którym bardzo dobrze zaprezentował się niemal cały skład Suns. 22 punkty i 3 przechwyty miał Leandro Barbosa, 19 punktów rzucił Grant Hill, z kolei Steve Nash dorzucił 12 punktów i 14 asyst. W drużynie z Sacramento najlepiej wypadł Ron Artest (33 punkty, 12 zbiórek). Poza nim dobre spotkanie rozegrał Kevin Martin (15 punktów, 6 zbiórek).

Po wczorajszej wygranej Suns (9-2) pewnie prowadzą w Pacific Division. Kings (4-7) w tej samej dywizji zajmują czwarte miejsce.

Rozpędzeni Nuggets


Również swoje szóste zwycięstwo z rzędu (które jest jednocześnie ósmym w sezonie) odnieśli Denver Nuggets, którzy pokonali wczoraj we własnej hali Chicago Bulls 112:91. Koszykarze z Denver dzięki wczorajszemu zwycięstwu przewodzą w Northwest Division (8-3). Chicago Bulls (2-8) zamykają tabelę w Central Division.

– Gramy w obronie tak, jak nigdy przedtem i to skutkuje. Mamy dwóch z najlepszych strzelców ligi, więc wiemy, że o grę w ataku niespecjalnie musimy się troszczyć. Jeśli będziemy tak grać w defensywie każdej nocy, naprawdę ciężko będzie nas pokonać – powiedział po meczu dla ESPN skrzydłowy Nuggets, Kenyon Martin (13 punktów, 8 zbiórek), który jest świetnym uzupełnieniem dla „Wielkiej Trójki z Denver”, czyli Carmelo Anthony’ego (wczoraj 26 punktów), Allena Iversona (22 punkty, 6 asyst) i Marcusa Camby’ego (12 punktów, 20 zbiórek, 5 asyst, 5 bloków).

W drużynie Bulls najlepiej spisał się debiutant Joakim Noah (16 punktów, 8 zbiórek). Po 14 punktów dołożyli Thomas Gardner i Kirk Hinrich.

Lakers na fali


Lamar Odom z Los Angeles Lakers (P) wpada z piłką na Jeffa Fostera z Indiana Pacers w drugiej połowie meczu koszykarskiej ligi NBA, rozegranego w hali Cnseco Fieldhouse w Indianapolis, 20 bm. (jkm) / Fot. PAP/ EPA/STEVE C. MITCHELLTempa także nie zwalniają koszykarze Los Angeles Lakers. Wczoraj podopieczni Phila Jacksona odnieśli czwarte zwycięstwo z rzędu, rozbijając Indianę Pacers 134:114. Dla Lakers to kolejny mecz, w którym dobrze zaprezentowali się zawodnicy z ławki rezerwowych; ogółem aż 8 koszykarzy Los Angeles uzyskało dwucyfrowe wyniki punktowe. Najlepszym strzelcem okazał się tradycyjnie Kobe Bryant (32 punkty, 6 zbiórek, 4 asysty), jednak nieźle wspomagali go Jordan Farmar (18 „oczek”) oraz Andrew Bynum (17 punktów, 10 zbiórek, 4 bloki).

– To świetne uczucie. Każdy w tym uczestniczy. Kiedy gramy tak jak dziś, szczególnie, kiedy jesteśmy w trasie, każdy z nas angażuje się w dużo większym stopniu i potrafi wejść w swój własny rytm gry – powiedział po meczu dla ESPN Bryant.

W drużynie Pacers najlepiej zagrali Shawne Williams (24 punkty) i Danny Granger (17 „oczek”). Po porażce z Lakers, Indiana (4-7) zajmuje czwarte miejsce w Central Division. Lakers (7-3) są wiceliderem Pacific Division.

Wyniki wtorkowych spotkań:


Phoenix Suns – Sacramento Kings 100:98
Washington Wizards – Philadelphia 76ers 116:101
San Antonio Spurs – Atlanta Hawks 95:83
Milwaukee Bucks – Cleveland Cavaliers 111:107
Los Angeles Lakers – Indiana Pacers 134:114
Golden State Warriors – New York Knicks 108:82
Dallas Mavericks – Toronto Raptors 105:99
Denver Nuggets – Chicago Bulls 112:91

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

ta nich bryant do bullsów leci. i niech nr odbierze właściwy.pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mam wrażenie, że może nieść dość długo. Wreszcie przebudził się Odom (kto jeszcze pamięta jakie nadzieje były z nim wiązane?), no i widać, że Kobe gra dużo bardziej zespołowo. Mogą namieszać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawe jak długo ta fala poniesie Lakersów?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.