Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

22023 miejsce

"Nędzole" Zbigniewa Masternaka - Książę na obczyźnie

W poszukiwaniu lepszego życia Książę wraz z dziewczyną trafiają do Francji

Rozczarowany swoimi klęskami w Polsce, Książę przyjeżdża do Francji. A tam czekają na niego kolejne rozczarowania: Francuzi nie chcą zekranizować jego książki (“być może zekranizuje ją sam Polański”, fantazjuje Książę jeszcze przed spotkaniem), polscy emigranci okazują się być najgorszymi wrogami Polaka na obczyźnie, a sam bohater ląduje w końcu jako opiekun polskiego weterana Drugiej Wojny we francuskim domu spokojnej starości.

Tematycznie “Nędzole” nie różnią się od poprzednich części cyklu “Księstwo”: są naznaczeni wyraźnym rysem autobiograficznym, pesymistyczni w ocenie zastanej rzeczywistości, przewija się przez nich ten sam co poprzednio wątek konfrontacji mitu i rzeczywistości. Dopóki Książę błąkał się po Polsce, jedynym mitem, z którym musiał się mierzyć, był jego własny: mit potomka potężnego książęcego rodu, który z dnia na dzień coraz wyraźniej zdaje sobie sprawę z tego, że jest everymanem. We Francji dochodzi do tego cała masa mitów lokalnych: mit Francji jako kraju płynącego mlekiem i miodem (jak się okazuje, nie dla emigrantów), mit Paryża ( po przyjeździe Książę czaruje swoją dziewczynę erudycją na temat miasta, która, jak sam przyznaje, jest bezużyteczna ), mit Cygana ( bohater spotyka na swojej drodze Króla Cyganów, który, jak sam przyznaje, nie jest prawdziwy – jego Królestwo jest równie mityczne jak Księstwo głównego bohatera ), mit polskiego emigranta ( autor nie szczędzi słów krytyki wobec polskiej emigracji zarobkowej: okazuje się, że nie jesteśmy lepsi od krytykowanych przez nas Chińczyków i Wietnamczyków ). Sam bohater nie jest jednak lepszy od ludzi i świata, których piętnuje: nie waha się skraść starszemu mężczyźnie, którym się opiekuje, jednego z dziewiętnastowiecznych egzemplarzy “Ksiąg Narodu i Pielgrzymstwa Polskiego”. Nawiasem mówiąc, idealistyczny obraz polskiego emigranta, przedstawiony w “Księgach”, zostaje skontrastowany z ohydną rzeczywistością współczesnej emigracji zarobkowej – Polacy mogą uciec za granicę przed państwem, z którego nie są zadowoleni, ale nie potrafią uciec przed własną polskością, która każe im stworzyć duplikę porzuconego w kraju piekła na obczyźnie.

Jest jeszcze w “Nędzolach” wątek arabski, nieunikniony w opowieści o współczesnej Francji: bliskowchodni emigranci ostrzą sobie zęby na atrakcyjną dziewczynę Księcia, pędzą naszego bohatera, gdy ten próbuje zarobić na utrzymanie udając żebrzącego mnicha.

Nietypowe, dla zazwyczaj pesymistycznych powieści cyklu, jest zakończenie: opieka nad starym weteranem z domu opieki daje bohaterowi nieoczekiwaną możliwość odkupienia. Postać weterana i jego opowieści z czasów Drugiej Wojny są elementami jakby z innej bajki: wybijają się na tle szarego i banalnego świata, przez który w poprzednich tomach Księstwa wędrował nasz bohater.

“Nędzole” są, moim zdaniem, najlepszym jak do tej pory elementem cyklu: zaczynają się typowo dla powieści “Księstwa”, wędrówką bohatera przez upadły świat, żeby skończyć się na zupełnie egzotyczną jak dla nich nutę. Ale jest tu, niestety, jedno caveat, z którym autor będzie musiał zmierzyć się, jeżeli chce, żeby jego cykl poszybował wysoko: jest nim motyw literackiego selfie, uwagi zwróconej na siebie: powieść przypomina niezwykle ciekawą fotografię, w której większą część obiektywu zajmuje postać samego fotografa. Narrator często – trochę zbyt często – użala się nad sobą i swoją przeszłością. Powieść zyskuje na znaczeniu i pięknie, gdy zza postaci narratora przebija się opisywany przez niego krajobraz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.