Facebook Google+ Twitter

Neonaziści usiłowali dotrzeć do polskiej granicy. Nie udało się

Bojówkarze z NPD zapragnęli wskrzesić marsz nacjonalistyczny we Frankfurcie nad Odrą i przejść na granicę z Polską. Policja wraz z grupą antyfaszystów skutecznie to im uniemożliwiła.

Neonaziści w sobotni poranek (10 listopada br.) skrzyknęli się do Frankfurtu nad Odrą, aby – jak podali oficjalnie – namawiać Niemców do wystąpienia z Unii Europejskiej. Ale za tym inicjowanym marszem bojówkarzy kryły się hasła nacjonalistyczne wymierzone w obcokrajowców, w tym Polaków. To nie pierwsza taka próba neonazistów na tym terenie. Nie tak dawno w mieście i na jego obrzeżach pojawiły się obraźliwe plakaty sprzeciwiające się zatrudnianiu Polaków do prac w Niemczech.

Miasto od porannych godzin było sparaliżowane. Z trudem udało mi się przedostać do centrum miasta, gdzie poczęli gromadzić się w kontrdemonstracji frankfurtczycy. Nawet legitymacja prasowa dla policji nie stanowiła należytej przepustki, bowiem, jak jeden z policjantów zaznaczył, osoby spoza miasta nie powinny tutaj przebywać.

Dworzec, na którym spodziewany był masowy przyjazd neofaszystów, został otoczony kordonem policji, wszystkie drogi dojazdowe zostały zamknięte. Policja nie chciała w żadnym przypadku dopuścić do zamieszek. Pasażerowie kolei musieli gęsto tłumaczyć, dlaczego chcą skorzystać z pociągów właśnie w tej chwili.

- W dzisiejszej demonstracji spodziewamy się przyjazdu około 250 członków NPD – powiedział mi Peter Salender z prezydium policji we Frankfurcie. Zarówno on, jak i inni policjanci, nie byli skorzy do rozmów. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że posiłki policyjne ściągnięte zostały z innych landów. Także grupy neofaszystów nie pochodzą tylko z Brandenburgii, sąsiadującej z polskim województwem lubuskim, są też z najbliższych landów. - Rocznie w Brandenburgii odnotowujemy do ośmiu, dziewięciu demonstracji skrajnych prawicowych ugrupowań – dodaje Salender.

W mieście zorganizował się sojusz antyfaszystowski „Frankfurt nad Odrą nie jest miejscem dla nazistów”.

- Od kilkunastu dni namawialiśmy mieszkańców do udziału w kontrdemonstracji – mówi Hans Lassau z sojuszu. - Powtarzamy ciągle, że faszyzm to nie wolność słowa, a próby na powrót jego wskrzeszania to jest przestępstwo!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

P. S. Przepraszam za ohydne literówki na początku poprzedniego komentarza Szanownego Pana Autora. Niechcący.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowni Pania Autorze! W Warszawie też wczoraj maszerowali naziole i wszelka brunatna swołocz. Tak przynajmniej wynika z tego, co mówiono na kontredemonstracji zwolenników uznania całego świata za naszą ojczyznę. Tak sią składa, że znam niemiecki i program NPD oraz hasła tych nacjonalistów, a nie faszystów, a to już jest "drobna" różnica. Dalsza sprawa to niereformowalne elity polityczne Niemiec, dla któych takie pojęcia jak honor oraz czyste ręce wydają się być obraźliwe, a 900 euro na miesiąc za np. pracę taksówkarza to hojna zapłata. Wreszcie nasz kochany naród, świecący w całej ERuropie Zachodniej i Północnej przykładem uczciwości, spokoju, cierpliwości i bezintersowności oraz wprost niebywałej kultury osobistej...

Osobiście nie darzę NPD sympatią, a to z tego powodu, że tam niemal zupełnie nie umieją być politykami, że marnują szanse wielkiej zmiany w Niemczech opierając się na przestarzałej koncepcji nacjonalizmu typu: krew i ziemia. Nie znaczy to jednak, że w ich krytyce nie ma żadnej racji, ale za to sto procent słuszności mają ci, którzy doprowadzili Niemcy i kraje UE oraz UE jako całość do obecnego stanu narastającej nędzy i rozpaczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.