Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11469 miejsce

Neopogaństwo, rodzimowierstwo i pseudorodzimowierstwo. Cz. II

Czyli o błędnych przekonaniach na temat rodzimowierstwa pochodzących z zewnątrz.

Chram Mazowiecki Rodzimy Kościół Polski / Fot. Ratomir WilkowskiPozostałe nieścisłości i przekłamania (cd za Cz.I)

Jednym z najcięższych, powtarzających się co jakiś czas zarzutów jest to, jakoby pogaństwo legło u podstaw hitleryzmu. Niewątpliwie Hitler w swej polityce dopuszczał pewne elementy okultyzmu (a zapewne kilka osób z jego najbliższego otoczenia można wręcz uznać za fascynatów tegoż), ale chodziło tu głownie o te jego aspekty (niekoniecznie nawet związane choćby z mitologią nordycką czy nawet pogaństwem jako takim) mające zapewnić mu utrzymanie lub pogłębienie już posiadanej władzy (tudzież w opisany wyżej sposób uwiarygodnić jego polityczne aspiracje). Trudno tu jednak mówić o podstawach... Hitler dorastał w rodzinie katolickiej. Pomimo wyraźnej postawy antyklerykalnej, z spośród wyznań chrześcijańskich faworyzował protestantyzm (uznając go za najbardziej otwarty na reinterpretację).

Co więcej, na potrzeby nazizmu został stworzony wręcz, specjalnie spreparowany system wierzeń oparty na terminologii chrześcijańskiej - tzw. "pozytywne chrześcijaństwo". [6] Kwestie religijne bowiem (niezależnie od rodzaju) Hitler traktował głównie w sposób instrumentalny, użyteczny dla swej polityki. Rząd III Rzeszy po prostu zwyczajnie wykorzystywał wszystko to, co we własnym mniemaniu mogło wspomóc ich dążenia do dominacji (jak np. podpisanie konkordatu z Kościołem katolickim). To co nie przystawało do tych dążeń, lub też wyraźnie mogło im zaszkodzić, było bezwzględnie eliminowane - nie bez powodu w 1937 roku politycy z NSDAP podjęli kampanię przeciw wszystkim tzw. organizacjom okultystycznym, które mogły stać się zalążkiem opozycji wobec nazizmu.

Kolejnym, w pewien sposób szczególnym bo sztucznie kształtowanym, błędem jest przedstawianie neopoganizmu jako rodzaj konsumpcjonizmu. Uzasadnieniem ma tu być rzymski hedonizm, który ostatecznie w starożytności doprowadził niby do upadku imperium. Czyż jednak wówczas oficjalnie dominującą religią w Rzymie nie było chrześcijaństwo, a barbarzyńscy najeźdźcy przede wszystkim właśnie poganami? Inna kwestia dotyczy tego, iż filozofia istniała w Rzymie tak długo jak istniało pogaństwo (w późniejszym okresie, aż do XIII wieku, chrześcijanie w tym względzie przerabiali głównie to co powstało wcześniej - przede wszystkim opierając się na pracach Arystotelesa i pomocniczo Platona).

Znów też powraca kwestia mylenia pojęć - jeśli bowiem chcemy współcześnie mówić o konsumpcjonizmie - postawie polegającej na nieusprawiedliwionej konsumpcji, tudzież uznawaniu jej za wyznacznik jakości życia - to czemu nie używać określenia konsumpcjonizm tylko innego, związanego z tematyką wyznaniową (zasadniczo traktującego zupełnie o czym innym)? Dla zdeprecjonowania (przez skojarzenia) tegoż drugiego, przez łączenie go z pierwszym?...

Kolejną stosunkowo często spotykaną krytyką pogaństwa są oskarżenia o bałwochwalstwo, w potocznym rozumieniu tego słowa znaczeniu - czyli o oddawanie bezpośredniej czci przedmiotom (posągom, elementom lub zjawiskom sił natury)... W tym jednak znaczeniu - żywcem przeniesionym ze średniowiecznego postrzegania etnicznych wierzeń przez chrześcijaństwo - analogicznie moglibyśmy obecnie paradoksalnie postrzegać też katolicyzm (z całym tym jego szeregiem świętych figur, obrazów czy magicznych przedmiotów zwanych relikwiami)...

A przecież podobnie tak jak w katolicyzmie tak również w rodzimowierstwie czy nawet neopogaństwie nikt tak naprawdę nie uważa, że drewniana figura czy posąg, będące jedynie wyobrażeniem pewnego bytu, są mu rzeczywiście tożsame... Tak bowiem jak nie rozmawiamy z telefonem, a przez telefon, tak nie modlimy się do posągu, lecz do pewnego bytu wyższego (który w sporym uproszczeniu, dany posąg może symbolizować).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Mirosław Jurkowski
  • Mirosław Jurkowski
  • 20.11.2011 18:31

Bardzo jesteś delikatny w stosunku do kk. Tylko jedno; napisałeś;
"Kolejną stosunkowo często spotykaną krytyką pogaństwa są oskarżenia o bałwochwalstwo, w potocznym rozumieniu tego słowa znaczeniu - czyli o oddawanie bezpośredniej czci przedmiotom (posągom, elementom lub zjawiskom sił natury)... " Otóż do twojej wiadomości - tego typu indoktrynacja trwa do dzisiaj na katolickich lekcjach religii , do dzisiaj także jest niszczona nasza tozsamoś np.ostatnio kk zlikwidował Zielone Świątki na rzecz jakiegoś kolejnego świętego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pojawił się właśnie drugi mój art o tej tematyce będący niejako kontynuacja powyższego - "Rozważania o wizerunku rodzimowierstwa na przykładzie"... O ile pierwszy omawiał kwestie postrzegane raczej przez osoby spoza tego środowiska, o tyle kolejny skupia się na wewnętrznych zagadnienia ruchu. Cały art. dostępny jest w wersji tradycyjnej, papierowej pisma Gniazdo nr. 2(7)/2009 ( http://gniazdo.rodzimowiercy.pl/tekst.php?tekstid=859 lub info na http://www.rkp.w.activ.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=57&Itemid=1 ), ale jeśli mi się uda to pewne jego streszczenie postaram się przedstawić na łamach W24...

Komentarz został ukrytyrozwiń

;) Staralem sie mozliwie najobszerniej omowic zagadnienie, by bledne, pokutujace stereotypy omowic w jednym miejscu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ale się Pan rozpisał...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cz.I artykułu dostępna tutaj: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.