Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6389 miejsce

Neron nie znosił rzymskiego Zatybrza, turyści je uwielbiają

Zatybrze - dzielnica pełna małych, wąskich uliczek, dzielnica kontrastów, dzielnica artystycznej bohemy, dzielnica jedynych prawdziwych potomków Romulusa.

Jedna z licznych na Trastevere restauracji. / Fot. Patryk SerwańskiTrastevere, bo tak po włosku nazywa się Zatybrze, w ostatnich latach powraca na piedestał i staje się z wolna kolejnym obowiązkowym punktem programu dla każdego turysty. Zatybrze przez wiele lat pozostawało niejako obok głównych szlaków turystycznych, które prowadziły do Watykanu, Koloseum, Forum Romanum, czy fontanny di Trevi. Teraz zostało odkryte na nowo przez młodych artystów. Malownicze uliczki, place i kościoły, przytulne trattorie, malutkie sklepiki z niepowtarzalnym charakterem. To wszystko tworzy atmosferę dzisiejszego Zatybrza. Wyglądające na stare i zniszczone kamienice coraz częściej kryją w sobie ekskluzywne i nowiutkie apartamenty, które przyciągają sławy świata sztuki. Ponoć jednym z mieszkańców, spalonej ongiś przez Nerona dzielnicy, jest Bernardo Bertolucci! A pomyśleć, że jeszcze w latach 70. do Zatybrza nikt nie miał przekonania. Było ono typową proletariacką, brudną i zaniedbaną dzielnicą.

Zwiedzanie Zatybrza warto zacząć za dnia, ale polecam pozostanie tam aż do godzin wieczornych. Wtedy dopiero można się przekonać jak modne stało się to miejsce. Jeszcze jedno, lepiej wcześniej zajmąć stolik w jednej z licznych knajpek, bo wieczorem można nie znaleźć nic wolnego… Ruszamy zatem na spacer.
Bazylika S. Maria in Trastevere. / Fot. Patryk SerwańskiCentrum Zatybrza, i to już od mniej więcej 400 lat, jest plac S. Maria In Trastevere. To tutaj koncentruje się życie dzielnicy, a wszystko za sprawą dwóch papieży: Aleksandra VI i Juliusza II, którzy wprowadzili nieco ładu w zabudowę tej części miasta. Powstały m.in. nowe ulice prowadzące do placu. Na placu stoi bazylika S. Maria In Trastevere. To jedna z najstarszych świątyń w Rzymie. Powstała już w IV w. n.e., a raptem 800 lat później, czyli w wieku XII została gruntownie przebudowana. Znawcy uważają budowlę za klejnot średniowiecznej architektury. Bazylika ma w swej historii także polski pierwiastek. Była ona tytularnym kościołem kardynała Stefana Wyszyńskiego. Placa S. Maria in trastevere z fontanną z 1692 r. / Fot. Katarzyna Łukasik

Po zwiedzeniu świątyni, warto na chwilkę przysiąść na schodkach pobliskiej fontanny. Wybudowana pod koniec XVII w. także należy do grona najstarszych w mieście. Teraz możemy po prostu posnuć się uliczkami Zatybrza. Na każdym rogu znajdziemy coś interesującego. A to wyrośnie przed nami mała restauracja, a to skręcając w ślepy zaułek trafimy do galerii sztuki albo do lodziarni. Nigdy nie wiadomo, co będzie za rogiem. Mieszańcy jakby wcale nie przejmowali się turystami. Dalej wywieszają w poprzek ulicy sznury z ubraniami, które dziwnie pasują do otaczenia. S. Maria in Trastevere - wnętrze. / Fot. Katarzyna LukasikSpacerując, tak czy inaczej powinniśmy wreszcie trafić na Viale di Trastevere. Ta ulica dzieli Zatybrze na dwie części: turystyczną (właśnie ją zwiedzaliśmy) i tę należącą do mieszkańców. Mało tam turystów, klimat bardziej swobodny, można powiedzieć familijny. Odnajdziemy tu więcej śladów dawnego Zatybrza. I znowu nie będziemy wiedzieli, co czeka nas za rogiem. Może to być zarówno piękny zaułek, obdrapany mur, albo mały zakład rzemieślniczy, czy piekarnia. Warto zajrzeć do kościoła św. Cecylii. Jedna z największych atrakcji Zatybrza czeka na nas w niedzielę przy Porta Portese, gdzie odbywa się pchli targ i, co jest rzeczą oczywistą, można tam natrafić na przeróżne cuda, które na pewno będą wspaniała pamiątką z Rzymu.

Co zrobić, kiedy przeszliśmy już obie części Zatybrza? Osobiście widzę dwie możliwości. Albo przez most Cestio (ma, bagatela, ze dwa tysiące lat) przejść na wyspę Tyberyńską, albo ponownie przebić się przez turystyczną część Trastevere i udać w stronę wzgórza Giacomolo (Janikulum). Tam w cieniu drzew spędzić popołudnie, podziwiając piękną panoramę Rzymu, zaś wieczorem wrócić na Trastevere, o czym już wcześniej napomknąłem. Wybór należy oczywiście do Was.

Wiszące na sznurach pranie jakże charakterystyczne dla Zatybrza. / Fot. Katarzyna ŁukasikNieważne jednak, ile czasu spędzicie na Zatybrzu. Nie poznacie tej dzielnicy do końca i w tym tkwi prawdziwa siła Trastevere. Bezsensem jest dokładne planowanie zwiedzania tej dzielnicy. Tu trzeba się na chwilę zapomnieć, ruszyć przed siebie, nie bacząc na okoliczności. Zatybrze jest dla cierpliwych, bo nigdy nie wiadomo, dokąd zaprowadzi nas intuicja, przypadek albo po prostu przypadkowo obrany kierunek.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

dzięki zaraz przeczytam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.11.2007 14:37

Hm.. nie mialem pojecia, ze jestes historykiem, Basiu :) Wobec tego, czy moge Ci polecic jeden z moich pierwszych artykulow tutaj? Zapewniam Cie, ze to nie autolans :)

link

Komentarz został ukrytyrozwiń

hehehe czyli stoję na stanowisku zgodnym ze swoim zawodem - nie podpalił i nie ratował:) a Sienkiewicz pięknie pisał ale historię często ubarwiał i to nie tylko w przypadku Nerona:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.11.2007 13:48

Richard Holland w swojej ksiazce:

http://www.wysylkowo.pl/product_info.php?products_id=22041

twierdzi nawet, ze Neron usilowal ratowac miasto. Poniewaz brak na to dowodow, historycy zastosowali zasade najmniejszego, wspolnego mianownika... czyli: nie podpalil i nie ratowal

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.11.2007 13:34

Nie twierdze, ze nie, Basiu... Jednak nie wydal rozkazu spalenia Rzymu, jak chcial tego Sienkiewicz... :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie nie tak to było do końca:) Rzym płonął a Neron zwyczajnie nie kazał go gasić - stąd częsty błąd, że Neron podpalił Rzym:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.11.2007 07:40

Jeden drobiazg: Neron nie spalil Rzymu. To Sienkiewicz uczynil z niego podpalacza i tak juz zostalo. Tradycja nie zawsze odpowiada prawdzie historycznej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecałbym jeszcze stosowanie śródtytułów - ułatwiają czytanie, że tak powiem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwaga na:
- powtarzanie wyrazów (najczęściej: "możemy")
- to zdanie: "(...) możemy po prostu połazić uliczkami Zatybrza"; jest dość okropne. "Połazić"? Co to za wyraz?
- "Bezsensem jest dokładne planowanie zwiedzania (...)"; i znów ten strasznie potoczny język. To nie najlepsza 'taktyka', Patryku.

To tylko trzy uwagi (mogłabym napisać więcej), ale liczę, że dzięki nim przemyślisz tekst jeszcze raz i przy kolejnym Twoim artykule, będziemy mieli przed oczyma piękny, naprawdę bardzo dobry tekst :-)

Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.