Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18832 miejsce

"Netka": Chciałabym nagrać kawałek z Marleyem! [Wywiad]

Z „Netką” spotkałem się na krakowskim Rynku, ściślej rzecz ujmując pod „Adasiem”. Młoda artystka reggae w kilkunastominutowej rozmowie zdradziła mi m.in. czego dokonała w wieku 16 lat i co robiła na studenckich wykładach...

"Netka" w słonecznej kąpieli / Fot. Fot. archiwum artysty...o czym rozmawiała z wokalistą „Jamala” i kim jest dla niej syn Boba Marleya. Nasza rozmówczyni przyznała również nieoficjalnie, że otrzymała wstępne zapytanie o współpracę od pewnej warszawskiej grupy hip-hopowej, jednak nie chce zapeszać, a skoro tak - ja również nie chce i o tym nie napiszę. Przynajmniej na razie.

Na początek dwa szybkie pytania. Czego najbardziej obawiasz się na scenie i dlaczego właściwie zdecydowałaś, że chcesz się parać śpiewaniem? W kawałku „Muzyka” wspominasz co prawda, że muzyka daje Ci „energii moc”... Ale może jest coś jeszcze?
Hm, niczego się nie obawiam (śmiech).

Pytam choćby o pijanego fana, który chciałby z Tobą zaśpiewać, ale Ty byś przykładowo akurat nie chciała, bo zachowywałby się agresywnie... To częsty przypadek choćby na scenie hip-hopowej.
Co do tych fanów to czasem faktycznie tak bywa, ale jest to z naciskiem na „czasem”. A gdy już się wydarzy to najczęściej jest to sytuacja, w której osoba z publiczności chce sobie zrobić ze mną zdjęcie akurat podczas występu. Raz ktoś podszedł do mnie właśnie w takich okolicznościach i nie zwracając absolutnie uwagi na to że śpiewam, zapytał czy może się ze mną sfotografować, i się do mnie przytulić, przez co nierzadko musiałam na sekundę przerywać koncert przez gadatliwość tej osoby (śmiech). Takie sytuacje, jeśli już jednak mają miejsce, to przytrafiają się w małych klubach gdzie scena nie jest oddzielona barierkami.

A jeśli chodzi o odbiór mojej muzyki wśród ludzi, to najważniejsze jest to, że jestem sobą w tym co robię. Sporo zespołów, nawet tych bardziej znanych dziwiło się mówiąc mi coś w stylu „ja pierdzielę, czy ci wszyscy ludzie to byli Twoi znajomi?”. Odpowiadałam zdziwiona przecząco, a oni na to: „przecież ledwie przy Twoim drugim kawałku publika śpiewała z Tobą Twoje własne teksty! To coś fantastycznego!”. Rozmawiałam na ten temat z „Miodulą” z „Jamala” i powiedział mi, że jest kompletnie zdziwiony faktem, że nie stresuję się na scenie. Przyznał nawet, że on w pierwszym kawałku zawsze odczuwa zdenerwowanie, a ja po prostu wychodzę i jestem w swoim świecie.

Czyli muzyka daje Ci tę „energii moc”?
Dokładnie.

Pewien ktoś, w pewnym miejscu przyrównał Cię do „Mewy” - niepokornej, uzdolnionej i undergroundowej artystki, twierdząc, że masz w sobie jak ona podobną lekkość głosu, barwę czy niespinające się uderzenie z biodra.
Jest mi bardzo miło, że ktoś porównuje mnie do Mewy. Myślę, że powodem tego, jest zbyt mała ilość kobiet na scenie reggae i akurat padło na nią (śmiech). Z niewiadomego względu na początku drogi większa ilości wokalistów zostaje do kogoś przyrównana. Znając materiał „Mewy” nie widzę powiązania ze mną, może jedynie w tej lekkości głosu, ale to przypisałabym raczej muzyce reggae samej w sobie.

Jaką datę uważasz za przełomową w Twoim muzycznym życiu?
Każdy koncert jest totalnie przełomowy. Co do daty, najważniejszy był czerwiec tamtego roku. To właśnie wtedy podjęłam decyzję, że chcę się temu oddać i zaczęłam się nagrywać. 12 października ub. roku miałam pierwszy koncert i było to wielkie przeżycie. Bardzo dobrze pamiętam występ z 28 stycznia br. z „Jamalem”, bo to wtedy po raz pierwszy miałam styczność z osobami z tej wyższej półki. No wiesz o co chodzi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

kasja
  • kasja
  • 20.09.2012 21:49

trzymam kciuki za tę młodą wokalistkę:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.